Gra Recenzja

Recenzja Degrees of Separation

Degrees of Separation to dzieło norweskiego studia Moondrop, które pracowało nad grę już kilka lat, ale wydało ją dopiero w 2019 roku. Dzięki Modus Games gra pojawiła się na wszystkich istotnych platformach, ale dopiero po roku doczekała się ważnej aktualizacji – trybu online. Właśnie z tej okazji recenzujemy Degrees of Separation.

Gorąca dziewczyna i chłodny facet

Degrees of Separation, Xbox One, review, recenzja
Rime to chłopak z mroźnego królestwa, który ma władzę nad śniegiem i lodem, a przynajmniej te towarzyszą mu stale w podróży.

Degrees of Separation opowiada nam historię pary bohaterów – chłopaka i dziewczyny – którzy muszą wykorzystywać swoje unikalne cechy do kształtowania świata. Ember to dziewczyna, od której emanuje ciepło. Woda wokół niej rozmarza, kwiaty zakwitają, a lampy zaczynają płonąć. Rime to chłopak, od którego emanuje wszechogarniający chłód. Wszystko z czym się zetknie pokrywa lód i śnieg, gasną płomienie, a wodę skuwa lód. Ta różnica między dwoma postaciami sprawia, że są oni idealnym duetem w logicznej platformówce. Nie przyjdzie nam tutaj dyrygować jedną z dwóch postaci, a obiema jednocześnie. O ile jest to niesamowicie trudne do zrobienia solo, chociaż rzecz jasna jest to możliwe, to podczas kooperacji z innym graczem rozgrywka staje się szybsza i znacznie przyjemniejsza. Nowością w grze, która została wprowadzona podczas ostatniej aktualizacji, jest tryb współpracy online. Wcześniej było trzeba mieć partnera na kanapie obok, przy jednej konsoli, a teraz można grać ze znajomymi na drugim końcu świata.

Uzupełniające się duo

Degrees of Separation, Xbox One, review, recenzja
Ember to dziewczyna z królestwa, w którym świeci słońce i budzi się życie. Jej otoczenie jest ciepłe, ogień płonie w jej obecności, a nigdzie nie ma miejsca na chłód.

Rime i Ember muszą pokonywać kolejne światy, czyli rozbudowane, ekspansywne poziomy, w poszukiwaniu szalików, które pozwolą odblokować kolejne. Rime i Ember to postacie, które są od siebie zależne w dość istotny sposób. Nie jest to jedna z tych gier, w których dwie postacie mają te same umiejętności i często potrafią zrobić coś same. W Degrees of Separation gracze kontrolujący Ember i Rime będą musieli operować porami roku, którym przypisany jest dany bohater – zimą lub latem – w celu pokonywania przeszkód. Najtrudniejszym elementem gry jest jednak odpowiednie ustawianie postaci, żeby linia oddzielająca ich strefy wpływu, a naturalnie wytwarzająca się pośrodku między nimi, pozwalała wpływać na dane elementy otoczenia, jak latarnie, czy toczące się kule śniegu. Z czasem gra dodaje nowe umiejętności, cechy lub elementy wyposażenia postaci, takie jak płaszcz tłumiący moc, czy gwałtowny wybuch, jeśli postacie się zetkną. Są one jednak ograniczane zawsze do jednego poziomu, a to sprawia, że kolejne mechaniki nie nakładają się na siebie. Z jednej strony dodaje to nieco różnorodności grze, ale z drugiej strony nieco ogranicza jej potencjał.

Ale my już to wiemy!

Degrees of Separation, Xbox One, review, recenzja
Współpraca obu postaci będzie niezbędna, szczególnie, gdy Rime potrafi zamrażać wodę, po której może potem przejść Ember, albo zatrzymywać strumienie gorącego powietrza.

Narracja jest trudna. Narrator zbyt odseparowany od akcji może się tylko domyślać co się stało, ale narrator zbyt blisko akcji mówi nam rzeczy oczywiste. Idealnie zachowuje się narrator w Bastionie, który komentuje nasze poczytania, ale często dodaje coś od siebie, niejednokrotnie nas rozśmieszając. Narrator w Degrees of Separation, która podkładała głosy wcześniej w NieR: Automata, niestety ma kiepsko napisaną rolę. Poza narracją świata, która jest całkiem porządna, często komentuje ona poczynania naszych postaci dokładnie tak, jak się wydarzyły. Mówi, że Rime zrobił coś, żeby Ember mogła zrobić coś, ale na odwrót. Sprawia to, że z czasem zaczyna się ignorować narrację, bo nie wnosi ona niczego do gry. Jest to moment, w którym często wycisza się grę, żeby posłuchać czegoś w tle, jakiejś muzyki, albo podcastu. Mimo, że sytuacja nie powinna tak wyglądać, nie ma co się dziwić, bo w grze nie ma poza narratorem niczego, co by wymagało wsłuchiwania się w dźwięki gry. Muzyka też nie jest najlepsza. Na plus jednak trzeba zaliczyć to, że narrator nie jest jednak niemy.

Co-op, czy solo?

Degrees of Separation, Xbox One, review, recenzja
Z drugiej strony Ember potrafi zapalać latarnie swoją obecnością, chodzić pod wodą, czy kierować strumieniami powietrza, które potrafią wypchnąć postać w powietrze.

Degrees of Separation jest grą, która była projektowana od samego początku, jako gra co-opowa, jednak znacznie różni się od większości podobnych gier. Overcooked, Tools Up!, czy A Way Out oferują możliwość samodzielnego działania w ramach wspólnej rozgrywki. W tym przypadku jest jednak inaczej, bo dwie osoby często będą mieć zupełnie inne plany, zupełnie inne rozwiązania i zupełnie inne postrzeganie świata. Kooperacja w Degrees of Separation między Ember i Rime najlepiej przebiega, jeśli dwie osoby myślą tak samo. Niestety z uwagi na to, że każdy z nas jest inny, w grę, która wydawałaby się grą idealną do wspólnej zabawy, najlepiej gra się samemu. Prawda, że we dwójkę da się w Degrees of Separation grać, jednak będzie to zawsze gra bardziej frustrująca niż w pojedynkę. Nie pomaga tutaj fakt grania online, bo o ile grając wspólnie na kanapie można drugiej osobie wytłumaczyć plan, dość trudno będzie to zrobić przez Internet, tłumacząc wszystko osobie, która niekoniecznie ogarnia języki, w których my się porozumiewamy. Tryb, który miał być magiczną zmienną, zupełnie odmieniającą grę, okazuje się czynnikiem zupełnie bez wpływu na postrzeganie gry, bo ani niczego nie psuje, ani niczego nie poprawia. Tryb online po prostu jest i nie dziwi mnie, że nie udało mi się znaleźć drugiej osoby, która by grała online na Xboksie.

Zdecydowanie wyzwanie!

Degrees of Separation, Xbox One, review, recenzja
Gra w kooperacji jest rzecz jasna dostępna, ale zajmie więcej czasu tylko dlatego, że musimy komunikować się z kimś innym i tłumaczyć nasz pomysł na rozwiązanie łamigłówki.

Degrees of Separation to gra, która na pewno zajmie więcej czasu niż większość platformówek, które się obecnie pojawiają na rynku. Przejście gry zajmie nam około 8 godzin i to bez zbierania wszystkich szalików, co jest ostatecznym celem każdego łowcy osiągnięć i fana ukończenia gier w 100%. Przejście gry w trybie kooperacji też zajmie nieco więcej czasu, z uwagi na utrudnioną komunikację między graczami. Degrees of Separation będzie stanowić wyzwanie, jednak tylko, jeśli za cel obierzemy zebranie wszystkiego, co napotkamy po drodze. Degrees of Separation to zdecydowanie gra, która będzie odpowiednia dla wszystkich fanów logicznych zręcznościówek, którzy lubią pomyśleć zanim zaczną działać.



Gra została dostarczona przez Modus Games

Recenzent spędził w grze około 11 godzin, zdobywając wszystkie 10 osiągnięć i nigdy nie łącząc się z nikim w grze online (pomimo prób)!

7.5
Dźwięk:
6.5
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
7
Błędy:
9

Leave a Reply