Gra Recenzja

W to trzeba zagrać! – Recenzja Day of the Tentacle Remastered

Co robi zespół z Double Fine zaraz po tym, jak wykupił ich Microsoft? Zaczynają pracę nad nowymi nowymi starymi grami. Pierwszym ruchem Double Fine było bowiem stworzenie remasterów klasycznych gier od LucasArts: Day of the Tentacle, Grim Fandango i Full Throttle w wersji na Xboksa. Dzisiaj przyjrzymy się Day of the Tentacle Remastered.

Powrót klasyka

Day of the Tenracle Remastered, Xbox One, recenzja, review
Day of the Tentacle to gra z 1993 roku, która była sequelem do Maniac Mansion. Tym razem przyjdzie nam uratować świat przed zmutowaną, żądną władzy macką.

Muszę przyznać, że wszystkie gry od LucasArts były wydane o kilka lat za wcześnie, żeby mógł spróbować ich w oryginale. Moje pierwsze poważniejsze gry to było raczej Commandos: Behind Enemy Lines i Fallout, a nie przygodówki sprzed kilku lat. Z tego powodu ominąłem niemalże wszystkich ich gry, a Grim Fandango i Full Throttle kojarzę z płyt z demami załączonymi do jednego z czasopism wydawanych na przełomie tysiąclecia. Nie zmienia to jednak faktu, że każdą grę, w której ręce maczał Tim Schafer i która powstała przed 2005 rokiem, należy uznać za natychmiastowego klasyka. Większość tych gier ukazała się potem jako remastery na Xboksie 360 i PlayStation 3, ale na część z nich przyszło nam czekać nieco dłużej. Pech chciał, że ich wydanie przypadło też na okres romansu Double Fine i Sony, a więc gry zupełnie ominęły Xboksa. Teraz Double Fine w końcu stworzyło remastery swoich klasyków na Xboksa i dane nam było sprawdzić, czy prawie 30-letnie gry nadal potrafią zatrzymać nas na dłużej niż na kwadrans.

Przewidywalne konsekwencje

Day of the Tenracle Remastered, Xbox One, recenzja, review
W grze poprawiono nie tylko tekstury, ale także wszystkie animowane przerywniki filmowe. Przyjdzie nam na nie długo patrzeć, bo jedno osiągnięcie wymaga obejrzenia każdego.

Day of the Tentacle Remastered to gra, która wygląda bardzo ciekawie, bo nowa wersja całkowicie odpowiada starej, tylko że z większą ilością szczegółów, wygładzonymi grafikami i małymi zmianami interfejsu. W każdym razie można jednak przełączyć się na starą wersję gry. Po odświeżeniu grafiki i interfejsu nie widać, żeby gra się zestarzała. Jest utrzymana w stylu przypominającym niektóre bajki sprzed lat, ma dość specyficzny humor i toporne sterowania, nawet w odświeżonej wersji, ale generalnie czuć, dlaczego gra stała się klasykiem. Day of the Tentacle Remastered to sequel wydanej w 1987 gry Maniac Mansion. Ponownie wracamy do tytułowej posiadłości, żeby uratować świat przed złowrogimi mackami. W grze kontrolujemy trójkę bohaterów, którzy kilka minut po rozpoczęciu gry zostają wysłani 200 lat w przeszłość, 200 lat w przyszłość i z powrotem do teraźniejszości. Rozgrywka trójką bohaterów w różnych okresach w dziejach świata ma ciekawe konsekwencje. Hoagie, działający w przeszłości, może najmocniej wpływać na swoich towarzyszy w przyszłości w sposób pośredni, zmieniając bieg wczesnej amerykańskiej historii. Wpływ postacie mogą jednak mieć też na siebie bezpośredni, bo mogą przekazywać sobie przedmioty za pomocą chron-o-kibla, który robi za wehikuł czasu. Jest to niesamowicie przydatne i deweloperzy pomyśleli, że spuścić w nim musimy tylko pierwszą rzecz, a kolejne spłukania dzieją się już automatycznie.

Abstrakcja, nie logika

Day of the Tenracle Remastered, Xbox One, recenzja, review
Gra nadal trzyma poziom i odświeżona wersja jest nadal lepsze od wielu przygodówek point & click, które pokazują się ostatnimi czasy na rynku.

Specyfika zespołu deweloperskiego sprawia, że Da of the Tentacle było grą dość nietypową. Poziom złożoności był bardzo wysoki. Wykorzystana technika animacji i skrypty były bardziej zaawansowane niż to, czego mogła dokonać konkurencja. Natomiast umysły pracujące nad scenariuszem i zagadkami chyba były nieco niepoczytalne. Okazuje się, że często rozwiązaniem do zagadki jest użycie odpowiedniego przedmiotu w odpowiednim kontekście w odpowiednim czasie. Laverne jest w grze największych tarapatach i musi zebrać menażerię i zastąpić nią ludzi w kojcu. Chomik, który wśród graczy kojarzących grę jest już klasykiem, znajduje się jednak w teraźniejszości. Musimy wykombinować jak go przenieść do przyszłości i co dalej potem z nim robić, żeby był zdolny do użytku. Jedno zadanie, a trzeba będzie zrobić coś w każdym czasie, używając mikrofalówek, pralek i kibla, żeby przenieść niezbędne przedmioty w czasie. Gra jest tak abstrakcyjna, że grając, często po prostu nie rozumiałem, dlaczego coś robię, ale z jakiegoś powodu wiedziałem, że to powinno być dobre rozwiązanie dla zagadki. Nie rozumiem też, dlaczego jestem taki pobłażliwy dla tej gry, bo brak logiki we współczesnych grach zaczyna mnie irytować.

Co nowego?

Day of the Tenracle Remastered, Xbox One, recenzja, review
Gra oferuje, poza odświeżonym wyglądem, także nowy interfejs i komentarz deweloperski, który potrafi przypadkowo pomóc w grze, szczególnie podczas omawiania zagadek.

Remaster gry został zrobiony wzorowo. Odświeżono zupełnie grafikę, zachowując wszystkie typowe dla gry elementy w ich oryginalnej formie. Dziwne kąty budynków, specyficzny wygląd postaci i oryginalny styl animacji. W efekcie miałem wrażenie, że każda tekstura została po prostu wygładzona i wrzucona ponownie do gry. Oczywiście zajęło to więcej czasu niż włączenie jednego z filtrów w Photoshopie, ale było warto. Dodatkowo zmieniono nieco interfejs, żeby był przyjaźniejszy dla konsol i nie umiejscawiał menu akcji, przełącznika postaci i ekwipunku na jednym ekranie z głównym oknem gry. Teraz ekwipunek i wybór postaci znajduje się w osobnym menu, które możemy przywołać u dołu ekranu, a interakcja z przedmiotami w świecie gry odbywa się poprzez aktywację menu kontekstowego. Dodatkowo w grze umieszczono bardzo długi komentarz od zespołu deweloperskiego, który objaśnia niektóre elementy rozgrywki, ale też deweloperzy mówią o technicznych aspektach gry, animacji i skryptach, które często wyprzedzały konkurencję o lata. Całkiem dobry jak na tamte czasy lip-sync, który teraz może budzić zastrzeżenia, jest dziełem skryptu odpalającego animację twarzy w zależności od formy dźwięku. Osobiście uważam, że można by zmienić menu i nieco ograniczyć interakcje z przedmiotami, bo często się zdarza, że „pchnij”/”pociągnij” i „użyj” mają ten sam efekt, szczególnie na drzwiach.

Przygodówka obowiązkowa

Day of the Tenracle Remastered, Xbox One, recenzja, review
Day of the Tentacle Remastered to gra, która powinna być w wirtualnej bibliotece każdego gracza, szczególnie, jeśli lubuje się w przygodówkach.

Mam wrażenie, że Day of the Tentacle to jedna z pozycji obowiązkowych, w które w swoim życiu powinien zagrać każdy gracz. Nie ważne jednak, czy w wersję oryginalną, czy poprawioną na współczesne platformy. Day of the Tentacle Remastered zapewnia nam możliwość rozgrywki zarówno w nową wersję gry, jak i klasyczną, która ukazała się już dekady temu. Dodatkowo Day of the Tentacle Remastered dostępne jest za darmo dla każdego posiadacza usługi Xbox Game Pass, więc nie ma usprawiedliwienia niezagrania w tę grę. Osoby, które chcą powspominać, mogą także pobrać grę i w dowolnym momencie przenieść się lata wstecz, grając w oryginalną grę z oryginalnym interfejsem i doświadczyć swoich lat młodości jeszcze raz. Double Fine Productions odwaliło kawał dobrej roboty z każdym remasterem, jakiego stworzyli.



Grano na Xboksie One X

Gra pochodzi z prywatnej kolekcji recenzenta.

8
Day of the Tentacle Remastered:
8

Leave a Reply