DLC Recenzja

Recenzja Darkest Dungeon – The Crimson Court DLC

Darkest Dungeon The Crimson Court DLC recenzja review Xbox One

The Crimson Court to pierwsze z dwóch DLC, które zostały wydane dla genialnego Darkest Dungeon. Wprowadza nową kampanię, nową klasę, nową lokację, nowe przedmioty, generalnie dodaje sporo, żeby nam pomóc. Znajdziemy jednak też nowych bossów, przeciwników i klątwę. Dodatek wydaje się rozbudowany i przemyślany, ale czy warty jest swojej ceny?

Darkest Dungeon The Crimson Court recenzja review Xbox One
Wicehrabia to jeden z trzech bossów związanych z poziomami, których musimy się pozbyć, żeby oczyścić dziedziniec

The Crimson Court dodaje nam trzy pakiety do gry, które możemy aktywować osobno: The Crimson Court, dzielnice i nową klasę postaci – flagelanta. Z tego powodu jest on dostępny tylko i wyłącznie dla nowych rozgrywek. Dostęp do zawartości dostajemy zaraz po przybyciu do dworu, gdzie możemy już zrekrutować nowego bohatera i wybudować nowe budynki. Nowy bohater to ciekawa postać. Flagelanci byli pokutnikami, którzy pokutowali poprzez cierpienie, głównie w formie biczowania i samookaleczenia. Idealnie jest to oddane w grze, ponieważ flagelant jest typowym tankiem, który jest potężniejszy im mniej życia ma. Wszystkie negatywne efekty, które targają innymi postaciami są dla niego szansą. Gdy jego życie spadnie poniżej 40% zadaje dodatkowe obrażenia, gdy jest u wrót śmierci, zadaje większe obrażenia, zwiększa się jego odporność, szybkość i celność. W momencie śmierci oszałamia przeciwników i leczy każdego innego bohatera. Dodatkowo gdy chcemy mu ulżyć w mieście, to jego stres spada o 100 punktów. Niestety gdy osiągnie on 100 punktów, to otrzymuje przypadłość Wniebowzięty, co znacznie zwiększa jego obrażenia, obniża unik i czasami powoduje losowy atak na dowolną postać na ekranie, włączając w to jego i pozostałych członków drużyny. Jest ryzyko podczas jego użycia, ale jeśli będzie odstresowany i prawie martwy, to nic go nie powstrzyma.

Darkest Dungeon The Crimson Court recenzja review Xbox One
Nowa choroba powoduje skłonność postaci do przemocy, preferują oni wtedy atak, nieważne kto jest celem

Nasza ekipa, możliwe że bogatsza o nowego bohatera, może teraz wyruszyć na podbój nowej okolicy. Po ukończeniu pierwszej wyprawy dostajemy wiadomość, że w mieście pojawiły się dziwne robale nieznane nauce. W tym momencie odblokowuje się zasadnicza zawartość The Crimson Court – lokalizacja zwana dziedzińcem. Jest to lokacja od samego początku nieprzyjemna. Co miało być krótką wyprawą w celu spalenia odrobiny komarów okazało się dla mnie zabójczą pułapką z bossem czekającym gdzieś w połowie drogi. Komary same w sobie nie są trudne do pokonania, ale sytuację utrudnia nieco ich ilość. Zanim dotarłem do bossa, to straciłem jedną osobę z uwagi na zawał serca, drugą zaraz po rozpoczęciu. Moja kapłanka przestała chcieć leczyć, a jedyną w miarę rozgarniętą osobą pozostał trędowaty, który wykazał się odwagą w obliczu stresu. Długa przygoda to jednak nie problem, można przeciwdziałać stresowi. Problem polega jednak na tym, że komary roznoszą nową chorobę, którą jest karmazynowa klątwa. Sprawia, że nasza postać wymaga krwi do funkcjonowania, a po jej spożyciu pragnie przemocy, które niekoniecznie skierowana jest ku przeciwnikowi. Może mały problem dla pierwszego szeregu, ale gdy kapłanka pcha się do przodu i wali swoimi słabymi atakami po losowych przeciwnikach, to dopiero zaczyna się chaos.

Darkest Dungeon The Crimson Court recenzja review Xbox One
Dzielnice to nowe budynki, które dają duże bonusy w zamian za wysoką cenę renowacji

W mieście mamy do dyspozycji nowy budynek, którym są dzielnice. Wewnątrz budynku mamy możliwość budowy wielu budowli, które stają się dostępne w okolicach 7-10 tygodnia gry. Są one niesamowicie drogie, ich budowa będzie wymagać od nas poświęceń, ale z drugiej strony bonusy, które dają są zaskakująco wysokie i przydatne podczas późniejszych stadiów rozgrywki. Są to bonusy, które albo dotyczą całej rozgrywki (jak pochodnie dające lepsze bonusy), 5% odsetek od naszego złota co tydzień, albo lepszy wypoczynek na terenach posiadłości. Są jednak bonusy typowo klasowe, które zwiększają krytyczne statystyki klasowe, takie jak lepsze leczenie, większe obrażenia, czy zwiększona szansa na zwiad. Niestety, jak wspomniałem są one niesamowicie drogie. Ceny zazwyczaj kształtują się w okolicach 100-200 pamiątek i dodatkowo nieco złota, ale cotygodniowy wpływ dodatkowej kasy, krwi pozwalającej przeciwdziałać nowej chorobie, czy budynki klasowe pozwalają na usprawiedliwienie wydatków. Budynki będą szczególnie przydatne na wyższych poziomach trudności, ale wtedy będziemy musieli dwukrotnie zastanowić się nad tym, który wybrać.

Darkest Dungeon The Crimson Court recenzja review Xbox One
Fanatyk ruszy za nami w pościg, gdy co najmniej dwóch członków drużyny jest przeklętych

The Crimson Court to dodatek, który potrafi zirytować, bo jest naprawdę trudny. Musimy mieć dobrze opanowaną rozgrywkę i ekipę, na której możemy polegać, żeby wyciągnąć z tego dodatku tyle, ile tyko się da. Cały dodatek będzie dla nas bilansem zysków i strat, ponieważ zwiększając ryzyko zyskujemy w nim najwięcej. Na szczęście dodatek pozwala nam włączać tylko te elementy, które chcemy, a i jeśli włączymy od razu wszystkie, to nie będziemy mieli styczności z nowymi potworami i chorobą aż do momentu, w którym spotkamy naszego pierwszego przerośniętego komara eksplorując dziedziniec. Czy warto kupić The Crimson Court? Jasne, ale tylko jeśli jesteś masochistycznym fanem Darkest Dungeon, bo jest to bardzo specyficzna gra, która może albo oczarować, albo zniechęcić w ciągu kilku minut.



DLC dostarczone przez Red Hook Studios

Recenzent grał z zawartością około 3 godzin, poznając elementy, które są w jej ramach zawarte, ale nie odblokowując żadnego osiągnięcia

8.5
Dźwięk:
8
Grafika:
9
Rozgrywka:
8.5

Leave a Reply