Gra Recenzja

Brazylijska historia wyzwolenia – Recenzja Dandara: Trials of Fear Edition

Dandara: Trials of Fear to gra, która została wydana na PC i konsole w 2018 roku. Dlaczego recenzuję ją teraz? Deweloper się ze mną skontaktował i zaoferował kopię gry do recenzji, ponieważ gra otrzymała aktualizacje „Trials of Fear”. A więc czas zerknąć na to, co ma do zaoferowania ta brazylijska gra.

Statyczna platformówka

Dandara: Trials of Fear, Xbox One, recenzja, review
Rzadko przyjdzie nam rozmawiać z postaciami, ale prawie zawsze będą nam oferować swoją pomoc, która pozwoli nam pójść nieco dalej.

Dandara to platformówka, jednak dość inna niż pozostałe. To dobrze, ponieważ gry platformowe są jednymi z łatwiejszych w wykonaniu i ten gatunek często wykorzystywany jest przez deweloperów-amatorów do stworzenia ich pierwszego projektu. Daje to nam całkiem sporo średnich niczym niewyróżniających się gier, jak Oliver’s Adventures in the Fairyland, czy Hoggy 2. Brazylijczycy z Long Hat House postanowili nieco zmienić typową koncepcję i sprawić, że dzięki Dandara zagramy w platformówkę, w której nie zrobimy ani jednego kroku. Osiągnięto to poprzez konstruowanie poziomów, które zbudowane są z platform, na których nasza bohaterka może wylądować, a może przenosić się tylko między nimi. W efekcie dostajemy grę, w której ważne jest nie tylko wyczucie czasu, ale planowanie kilku kroków naprzód. Już na samym początku pojawiają się miejsca, w których odniesiemy obrażenia, jeśli nie znamy kolejnych kilku ruchów postaci. Ale zawsze też możemy wspomóc się zabójczą energią, czy nawet oszustwami, których używanie, zdaniem dewelopera, to nie wstyd!

Na ratunek Soli

Dandara: Trials of Fear, Xbox One, recenzja, review
Muzyka i grafika idealnie pasują do klimatu gry i podkreślają przedstawiane w niej emocje. Gra wygląda i brzmi po prostu ładnie.

Sól (The Salt) jest krainą, w której panowały siły Intencji i Stworzenia. Były w równowadze, a świat cieszył się długotrwałym pokojem. Niestety w pewnym momencie coraz większego znaczenia nabierała chciwość, reprezentowana przez czysty kapitalizm. Doprowadziło to do rozłamu, który zapoczątkował destrukcję. W tym momencie wkracza Dandara, która dopiero wybudzona w Kolebce Stworzenia ma tylko jeden cel — zapobiec zniszczeniu The Salt. Jeśli dobrze zrozumiałem intro, właśnie tak wygląda tło fabularne i nasza motywacja do działania. Po przejęciu kontroli nad Dandarą dość szybko okazuje się, że przyjdzie nam poruszać się po świecie, skacząc miedzy niebieskimi placami na każdym poziomie, które doprowadzą nas do ostatecznego celu. Skakanie jest znacznie uproszczone przez twórców gry (za co należą im się brawa), bo platformy (w grze są to osolone fragmenty ziemi) przyciągają nasz wskaźnik, w momencie, w którym zaczniemy celować. Pozwala to na dość szybkie przemieszczanie się po krainie, a co ważniejsze, pozwala szybko reagować, gdy w naszą stronę lecą pociski, czy szarżują przeciwnicy. Niestety skakanie po platformach ma swoje minusy, bo kilkukrotnie znalazłem się w sytuacji, kiedy wszystkie miejsca, w których mogłem wylądować były pod ostrzałem przeciwnika, a jedyny wybór, który mi pozostał, to wybór miejsca śmierci. Bycie trafionym też nie pomaga, bo gdy ktoś nas trafi, albo wpadniemy na pułapkę, Dandara zawisa w powietrzu, a my możemy wybrać miejsce teleportacji. Niby dobrze rozwiązany problem, ale w momencie zawisu jesteśmy podatni na ataki, głównie przeciwników miotających energią, przez co też kilka razy oberwałem.

Sól, poziomy i Dark Souls

Dandara: Trials of Fear, Xbox One, recenzja, review
Zawsze możemy uniknąć przeciwników, ale bardziej permanentnym sposobem ich eliminacji jest trafienie ich energią, prawie jak Kamehame-Ha.

Dandara posiada mechanikę postępu podobną do Dark Souls, tylko o ile w tym drugim musimy zbierać dusze potępionych, w Dandarze musimy zbierać sól, którą pozostawiają po sobie polegli przeciwnicy i dość często rośliny, które uda nam się zniszczyć. Niestety w momencie śmierci cała sól, którą ze sobą mamy przepada, a naszym zadaniem w tym momencie powinno być powrócenie do naszego ciała i odzyskanie zagubionego zasobu. Jeśli to się nam nie uda i zginiemy po drodze, cały nasz postęp przepada, sól znika z gry na dobre. Nie byłoby problemu, gdybyśmy mogli sól wydać na ulepszenia w dowolnym momencie, ale tak nie jest, bo jedynym sposobem na ulepszenie umiejętności Dandary jest znalezienie obozu. Obozy są rzadkie i jeśli by użyć zdrowego rozsądku, czasami lepiej wrócić i zainwestować sól w zwiększenie wytrzymałości i iść dalej, wiedząc, czego oczekiwać. Niestety to będzie największe spowolnienie rozgrywki, wracanie po śmierci do obozu, albo flagi, która stanowi zwykły punkt kontrolny, będzie wielokrotnie cofać nas o drogocenne minuty, za każdym razem oddalające nas od pobicia czasu deweloperów, co jest najprawdopodobniej ostatnim osiągnięciem, jakie przyjdzie nam zdobyć. Obozy to jednak nie tylko miejsca, gdzie możemy ulepszać umiejętności. Są to też miejsca zapisu gry, a także przeglądania wspomnień, które są listą wyszczególniającą wszystkie umiejętności i efekty, które mają wpływ na naszą bohaterkę.

Trials of Fear

Dandara: Trials of Fear, Xbox One, recenzja, review
Walki z bossami i mini-bossami są znacznie łatwiejsze w podstawowej grze niż w aktualizacji. Ta nowa wymaga zręczności, bo jest wielkości całego poziomu z pułapkami.

Nowa, darmowa aktualizacja o nazwie Trials of Fear dodaje do gry kilka nowych elementów, które mają na celu podniesienie jakości rozgrywki, wydłużenie czasu, który jest potrzebny do jej ukończenia, a także uwydatnienie fabuły, która podobno w wersji gry z 2018 roku była dość pobieżne potraktowana. A poza tym dostajemy dużo nowej muzyki, ale to wydaje się najmniej ważne. Istotniejsze jest to, że przyjdzie nam stoczyć walkę z nowym bossem, doświadczyć nowego zakończenia, a także opanować nową umiejętność. Trzy nowe obszary do eksploracji dodają do gry jeszcze większe wyzwania, a walka z nowym bossem jest do zakończenia w dwie minuty i wydaje się prosta, jak przechodzi ją deweloper, ale gdy już dostaniemy kontroler do ręki, to uświadamiamy sobie, że zakończenie tej walki zajmie nam długie minuty.

Metafora prawdziwej historii

Dandara: Trials of Fear, Xbox One, recenzja, review
Opanowanie gry jest trudne, zrobienie speedrunu niemalże wymaga włączenia oszustw, ale zagrać w nią może każdy.

Historia opowiedziana w Dandara to metafora trudów wczesnej Brazylii. W XVII wieku wielu niewolników uciekało od swoich właścicieli, żeby utworzyć własne państwo. Dandara była jedną z kluczowych postaci ruchów wolnościowych niewolników w Brazylii i jest postacią dobrze znaną w lokalnym folklorze. Historia opowiedziana w grze mocno bazuje na historii pierwotnej Dandary, przedstawia podobną motywację przemocy i podobne emocje, jednak poczują to tylko Brazylijczycy, nam przyjdzie zaufać im, że historia porusza. Dandara jest jedna z niewielu gier, które pozbawione są błędów i w których niewiele można zmienić, żeby było lepiej. Rozgrywka jest prosta, ale jednocześnie wymagająca, liczba punktów zapisu gry i obozów jest mała, ale deweloperzy dali nam możliwość ułatwienia sobie życia, a nowe wyzwania dodaje sporo czasu do pierwotnej rozgrywki, która docelowo ma zająć nam niewiele ponad godzinę. Dandara to gra, która jest warta polecenia każdemu fanowi wymagających platformówek, jednak ci, którzy preferują akcję, raczej nie znajdą tutaj nic szczególnie interesującego, chociaż na powolną rozgrywkę nie można narzekać.



Grano na Xboksie One

Gra została dostarczona przez wydawcę — Raw Fury.

7
Dandara: Trials of Fear:
7

Leave a Reply