Gra Recenzja

Karczma w trakcie budowy – recenzja Crossroads Inn

Zaokrąglając w górę, przyszło nam czekać dwa lata na Crossroads Inn na konsolach. Ten projekt studia Kraken Unleashed, pracującego pod szyldem Klabater, to ciekawe połączenie przygodówki i symulatora w świecie królewskich intryg. Czy było warto czekać? Czy chcemy więcej takich gier na konsolach? Dlaczego tak trudno o myszkę?

Tylko zadbaj o zapasy

Crossroads Inn wydaje się grą, w której udział gracza może być minimalny. Musimy jednak zwracać uwagę na kilka krytycznych czynników, które ułatwią życie karczmarza. Musimy zadbać o menu, wyposażenie, zapasy i siłę roboczą. Sporadycznie będziemy musieli ustawić danej czynności wyższy priorytet, żeby przykładowo goście nie opuszczali nas bez obsługi, czy nie było za dużo syfu, ale zatrudnieni pracownicy dobrze sobie radzą. Przykładowo pracownica, która ma obsługiwać klientów i sprzątać, gdy nie robi pierwszego, wydawała się z automatu robić drugie, a karczmarz obsługiwał salę i przygotowywał napoje. Tak długo, jak każdy pracownik wykonuje swoją pracę (i nie urządza sobie przerwy) niewiele możemy zrobić, żeby wpłynąć na życie w karczmie. I na szczęście nie musimy. Wiele jest symulacji, które wymagają od gracza ciągłej uwagi i rozwiązywania problemów, jak chociażby Townsmen. Grając w Crossroads Inn, możemy bez problemu iść zrobić sobie kawę, a gdy wrócimy, karczma na pewno będzie stała dalej i prosperowała.

Karczma od podstaw

Crossroads Inn, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Budowa ledwo funkcjonującej karczmy to nie problem. Bardziej zaawansowane zabudowania, albo sprawnie działająca karczma będzie wymagała sporej ilości ludzi, kasy i wysiłku.

Wszystko, co poznamy w samouczku, będzie przydatne, ale prawdziwa przygoda zaczyna się dopiero w pierwszym rozdziale. Będziemy musieli w nim wykorzystać całą naszą wiedzę, budując karczmę od postaw. Moja pierwsza rada? Jeśli uważasz, że potrzebujesz kasy, potrzebujesz jej więcej. Postawienie sali głównej karczmy, stołów, wszystkich drzwi, kandelabrów, to wszystko pochłonie wielkie środki. Karczma, z którą mieliśmy do czynienia w samouczku była niesamowicie dobrze fundowana i rozbudowana. Jednak z uwagi na to, że tutaj gra się dopiero zaczyna, warto przyszłościowo podejść do planowania, a przynajmniej planować z rozbudową w perspektywie. Na szczęście pierwszych kilka zadań przeprowadzi nas przez rozbudowę karczmy krok po kroku. Później jest już tylko ciekawiej/nudniej, zależy od twojego podejścia. W pewnym momencie można grę zostawić samą sobie, zajmując się tylko uzupełnianiem zapasów, rozbudową, zatrudnianiem pracowników i szalenie ważnymi wydarzeniami fabularnymi. Crossroads Inn ma zaskakująco ciekawą fabułę, która zaskakuje oprawą i sporą ilością udźwiękowionych dialogów.

Błąd na błędzie…

Crossroads Inn, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Wypełnione budynki ładnie wyglądają na zdjęciach promocyjnych, ale rzadko kiedy podłoga jest czysta, a tekstury postaci nie przenikają siebie nawzajem i pobliskich elementów wystroju wnętrza.

Recenzji Crossroads Inn nie da się napisać bez wspominania o błędach. Dotyczy to zarówno pierwszych recenzji sprzed lat, jak i tych obecnych. O ile gra w 2019 roku miała wiele problemów wieku dziecięcego, które zostały już rozwiązane, to nadal znajduje się masa błędów, których istnienie jest niewyjaśnione. Główny problem miałem z językami i płynnością. Ten pierwszy polega na mieszaniu się polskiej i angielskiej wersji językowej gry, gdzie wprowadzenie do świata gry jest w języku angielskim, a już przerywniki fabularne są w pełni po polsku. To samo jest w menu. Można znaleźć tekst, że “Brak odpowiedniego przedmiotu: Cauldron”. Poważniejszym problemem jest przedziwna płynność gry. Wszystko jest ok, ale po pewnym czasie gry, niemalże po każdej czynności gra nie odpowiada przez kilka sekund. Nawet filmik w tle głównego menu zwolnił. Jest to szczególnie irytujące podczas rozbudowy karczmy, gdzie zmiana między kolejnymi zakładkami wiąże się z kilkusekundową przerwą.

Gra z potencjałem, niestety

Crossroads Inn, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Niestety gra wydaje się być w fazie rozwoju mimo zakończenia prac nad nią. Nie wiem, czy to ograniczenia silnika, czy chęć zakończenia tego projektu, ale wydaje się rozgrzebany.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Crossroads Inn to gra z niesamowitym potencjałem. Niestety mówię to w momencie, gdy dostajemy ostateczną wersję gry w nasze ręce. Jeśli dobrze się orientuję, to w planach nie ma dalszego rozwoju gry. Nie są planowane rozszerzenia i dodatki, na zawsze zostaniemy z zawartością, która jest dostępna. To z jednego punktu widzenia nie jest zła sytuacja. Crossroads Inn to gra, która jest niesamowicie rozbudowana i pozwala na zarządzanie karczmą od podstaw. Można ustalać menu, ustalać ceny, dekorować pomieszczenia, zatrudniać, można nawet wykopać klienta, jeśli są z nim problemy. Niestety brak możliwości rozbudowanej dekoracji pomieszczeń, czy bardziej rozbudowanej budowy sprawia, że niemalże każda karczma będzie taka sama. Deweloperom Crossroads Inn przydałoby się iście simsowe podejście do tematu. 5 zł za nadmorski pakiet dekoracyjny? 5 zł za góralskie klimaty? Czemu nie? Za 130 złotych kupujemy sobie mało imponująco wyglądający szkielet sandboksowej gry. Decyduj, czy warto?



Grano na Xboksie Series X

Crossroads Inn to interesująca gra, w której głównie będziemy zarządzać karczmą, ale gra kładzie także istotny nacisk na fabułę. Od pojenia wieśniaków wodą, po raczenie szlachty najdroższym winem, w Crossroads Inn jest to wszystko. Ale jest niezbyt miłe dla oka i pełne błędów. Kupić? Trudna decyzja. Gra została dostarczona na potrzebę tej recenzji przez wydawcę gry.

6
Crossroads Inn:
6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.