Gra Recenzja

Jednoosobowe MMO – Recenzja CrossCode

CrossCode, recenzja, review, Xbox One

CrossCode ukazało się w 2018 roku na PC, jednak gra dopiero teraz trafiła na konsole. Przez ostatnie dwa lata konsolowcy mogli tylko czytać nagłówki i opinie innych, ale teraz CrossCode jest w naszych rękach i czas zobaczyć, czy wysokie oceny tej gry mają swoje odzwierciedlenie w jakości gry.

Ale o co chodzi?

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
Fabuła w grze jest opowiadana za pomocą niemych dialogów między postaciami. A w dodatku nasza bohaterka w zasadzie nie umie mówić. Bug w oprogramowaniu.

Fabuła CrossCode zaczyna się jak fabuła większości gier RPG. Doświadczamy potęgi postaci, którą sterujemy, żeby nieco później stracić pamięć i zacząć przygodę od nowa. O ile w większości gier fabuła jest dość jasna, to tutaj niestety nie dowiadujemy się zbyt wiele. Jest ktoś, kto przetrzymuje kogoś i nasza bohaterka musi tę osobę uwolnić. Okazuje się jednak, że ta osoba robi wszystko dobrowolnie w zamian za wolność naszej bohaterki. Okazuje się, że jest to brat, ale kto go przetrzymuje i co oznacza „wolność”, tego już się nie dowiadujemy. Jeszcze więcej zamieszanie wprowadza kolejna sekcja samouczka, która zmienia imię naszej postaci, resetuje jej umiejętności i dopiero nieco wprowadza nas do świata gry, który w gruncie rzeczy jest ciekawy. CrossWorld to wirtualne MMO w prawdziwym świecie. Cały świat jest bowiem podzielony na świat śmiertelników i wyłączoną strefę, w której można się bawić wirtualnymi awatarami. Mnie przypomina to trochę mashup Ready Player One, Surrogates i Ender’s Game, gdzie nie wiadomo co jest prawdziwe, co jest wirtualne, ale wiadomo, że dzieje się coś złego. A my musimy w międzyczasie odzyskać pamięć i umiejętności.

2D pixel art „MMO” RPG

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
Gra udaje MMO, w którym spotkamy postacie, które robią zadania, ukrywają się, czekają na coś, czy po prostu idą przed siebie.

Nasz pierwszy kontakt z grą będzie jednak w sferze audiowizualnej, jak to zazwyczaj bywa. Od samego początku gra wydaje się z wyglądu interesująca. Mamy bowiem do czynienia z wysokiej rozdzielczości pixel artem, w który włożono sporo pracy, a wszystko wspierane jest przez współczesne, ale stylizowane efekty specjalne. Grafika w połączeniu z całkowicie niemymi postaciami i relaksującą muzyką daje wrażenie kolejnej gry jRPG, ale będzie to mylne wrażenie, gdy tylko stoczymy pierwszą walkę w czasie rzeczywistym. Gra na pewno czerpie inspiracje z gatunku, głównie w kwestiach wyglądu i rozwoju postaci, ale pozostałe elementy dziedziczy z typowo zachodniego RPG. Dodatkowo gra umieszcza nas w sztucznym świecie MMO, po którym biegają losowe postacie, dostajemy questy i uczestniczymy w świecie z wieloma ruchomymi elementami. Jest to rzecz jasna tylko iluzja stworzona przez deweloperów, ale czasami zastanawiałem się, dlaczego by nie zrobić z tej gry MMO, skoro i tak włożono sporo pracy w to, żeby udać złożoność znacznie bardziej skomplikowanej gry?

A tak naprawdę ARPG

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
Gra jest wykonana w pixel arcie wysokiej rozdzielczości, ale efekty wizualne są współczesne, chociaż stylizowane, co tworzy spójną całość.

CrossCode to jednak tak naprawdę po prostu śliczne Action RPG, w którym będziemy musieli zmierzyć się z odradzającymi się przeciwnikami, gdzie będziemy eksplorować kolejne poziomy w poszukiwaniu ukrytych skrzyń z zapasami i ostatecznie gdzie przyjdzie nam stawić czoła dość nietypowo przedstawionej fabule w nietypowej lokacji. Wykorzystywać będziemy zarówno atak w zwarciu, jak i na dystans. Pierwszy jest silny, ale wystawia nas na niebezpieczeństwo ataku przeciwnika, a drugi jest znacznie słabszy, jednak możemy się zawsze trzymać na odległość od przeciwników. Atak oczywiście zależy od naszego poziomu, ale znacznie większy wpływ ma tutaj broń i pancerz, który mamy na sobie. Co prawda mamy też dostęp do łącznie 5 drzewek umiejętności, jednak większość z nich jest pasywna i dodaje niewielki procent ataku lub życia, podczas gdy prawdziwe znaczenie ma sprzęt. 4% więcej ataku to niewiele przy 100 punktach, które posiadamy, ale już zmiana broni i podniesienie go o 25 punktów, to bardzo dużo. Sprawia to, że często o drzewku umiejętności po prostu zapominałem i raz na jakiś czas inwestowałem wszystkie punktu w nowe umiejętności, które potrafią pomóc, ale ich użyteczność jest znacznie ograniczone. Najlepiej po prostu robić uniki i szaleńczo atakować przeciwnika, gdy ten stoi do nas plecami.

Ale są też łamigłówki

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
Walka i łamigłówki będą wymagać wiele strzelania. Walka wręcz jest ryzykowna, a rzadko będzie nam dane bezpośrednio uderzyć filary.

Akcja to nie wszystko, co ma nam do zaoferowania CrossCode. Dość często będziemy napotykać wiele łamigłówek. Początkowo, pierwszy „loch dla początkujących” składa się prawie tylko i wyłącznie z łamigłówek, w których musimy używać naszej broni dystansowej. Łamigłówki są czasami przeplatane sekwencjami walki, ale po nich ponownie szybko wracamy do kolejnej łamigłówki. Z czasem cała sytuacja się nieco zmienia i gra kładzie większy nacisk na walkę, ale raz na jakiś czas łamigłówki powracają, czy to w formie kolejnych zagadek, gdzie trzeba trafić odpowiedni filar, czy też poprzez sekwencję skoków, którą trzeba wykonać, żeby dotrzeć do półki, która z początku wydawała się nieosiągalna. Jest to przyjemna zmiana tempa, jeśli znudzi nam się walka, bo w każdym momencie można na chwilę odpocząć od walki i pozwiedzać albo zrobić kilka zadań z rodzaju „przynieś, znajdź, zabij”.

Przyjemna odmiana w podobnym klimacie

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
CrossCode to zdecydowanie jedna z tych gier, które potrafią oczarować nie tylko stylem, ale także widokami stworzonymi w jego ramach.

Grając w całkiem dużą ilość gier, często trafia się na gry, które są w gruncie rzeczy utrzymane w tym samym stylu, jednak różnią się jakością wykonania. Są to gry wydawane przez małych wydawców, za które chcę niewielkich pieniędzy, ale często są krótkie, z błędami i wyglądają jak sklecone na szybko w Game Makerze. W przypadku CrossCode sytuacja wygląda nieco inaczej, bo zarówno wykonanie, jak i technologia naprawdę powala. CrossCode zostało wykonane z użyciem HTML 5 i silnika impact.js, co w zasadzie sprawia, że jest to gra przeglądarkowa! Ale za to jaka! Dzięki wykorzystaniu tych dość nietypowych technologii (które swoją drogą posłużyły też do stworzenia Elliot’s Quest, które lubię cytować jako złą grę) można też zagrać w demo gry wprost z przeglądarki. CrossCode to przykład tego, że nie każdy pierwszy projekt musi być kiepski. Jest wiele przykładów gier, które jako pierwsze projekty się po prostu nie udają. Co prawda było ostatnio kilka dobrych, jak Disintegration, czy Lake Ridden, ale nie jest to norma. CrossCode zasługuje na uwagę każdego fana gatunku, a sporym udogodnieniem jest to, że gra jest od teraz dostępna na każdej konsoli i na PC.

No i na koniec coś na półkę

CrossCode, recenzja, review, Xbox One
Gra jest dostępna w wersji pudełkowej na PC, PS4 i Switcha. Niestety brak wersji na Xboksa One.

No i jeszcze jakby tego wszystkiego było mało, to CrossCode jest jedną z tych gier niezależnych, która znalazła się także w ofercie wydawniczej ININ Games/Strictly Limited, więc dostępna jest także wersja pudełkowa gry na PC, Nintendo Switch i PlayStation 4. Niestety nie doczekamy się wersji na Xboksa, którą będzie można położyć na półce. A szkoda, bo byłoby ciekawie.



Grano na Xboksie One X

Gra została dostarczona przez PR Hound.

8
CrossCode:
8

Leave a Reply