Gra Recenzja

Niczym urzekająca kroplówka – recenzja Cozy Grove

Cozy Grove dotarło do mnie z dziwną wiadomością. Daj grze czas. Miałem zarezerwować na recenzję tej gry około tygodnia i wszystko miało się wyjaśnić. Spry Fox i QAG dało nam dość ciekawą grę, która wygląda nico jak Don’t Starve, ale oferuje unikatową rozgrywkę jako młody skaut.

Witamy na nawiedzonej wyspie

Cozy Grove, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Początkowo gra ma dość nieprzyjemne barwy. Dominuje biel i wyprane kolory. Z czasem sytuacja się jednak zmienia i nie jesteśmy jedynym kolorowym elementem.

Fabuła gry jest dość prosta, chociaż nietypowa. Zaczynamy grę jako zuszek – Spirit Scout. Po wylądowaniu na wyspie o nazwie Cozy Grove okazuje się, że nasze ognisko z nami rozmawia! Flamey, bo tak ma na imię, daje nam pierwsze kilka zadań i każe zaznajomić się z innymi mieszkańcami wyspy w trakcie ich wykonywania. Są to duchy miśków. Każdy ma swoją historię i coś dla nas do zrobienia. Są to dość słodkie, chociaż moim zdaniem przerażające stworzenia. Żeby miały prawo istnieć, to na wyspie musiało stać się coś tragicznego… W każdym razie nasz dzielny Spirit Scout nie boi się duchów i chętnie przywróci je do życia, wykonując dla nich kilka zadań. One odnawiają się codziennie i właśnie tutaj znajdziemy to piękne stwierdzenie. Gameplay loop. Wchodź każdego dnia, wykonuj zadania, graj po trochę, ale przez długi czas, czyli po prostu…

Pół godzinki przez miesiąc albo kilka

Cozy Grove, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Pora roku i dnia są jakoś związane z zegarem konsoli. Nie wiem dokładnie jak, nikt nam tego nie tłumaczy. Na pewno jak jest noc, to niekoniecznie jest też w grze.

Rozgrywka w Cozy Grove jest równie nietypowa co fabuła. Wykonując zadania na wyspie, będziemy zdobywać kawałki tajemniczego drewna, które sprawia, że Falmey zmienia się w złowrogi ogień, który jednak nie jest taki zły i odblokowuje nam kolejną porcję gry. Każdy nowy misiek (i okazjonalnie inne zwierzęta), będą mieć dla nas każdego dnia po 2-3 zadania. Nie każde przyniesie nam kawałek drewna, którego tak potrzebujemy, ale przynajmniej dostaniemy jakieś fajne nagrody. Niestety taki stan rozgrywki narzuca na nas dość duże ograniczenie postępu, bo bez kolejnych zadań do zrobienia, będziemy włóczyć się bez celu. Same zadania nie są szczególnie interesujące. Każde to jakiś rodzaj typowego fetch questu. Idź coś kup. Znajdź te przedmioty gdzieś na ziemi. Tam jest parasolka, daj mi ją. Nie jest to jakoś szczególnie interesujące, ale nie wiem, jak można by urozmaicić zadania na tak małej powierzchni w grze, która jest w sumie mocno ograniczona.

Wygląda bosko!

Cozy Grove, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
A po pewnym czasie gra wygląda tak. Są kolory, pojawiają się dodatkowe elementy świata gry, nawet jakiś zaprzyjaźniony zwierzak. Wymaga to jednak wielu dni grania.

Czymś, co zdecydowanie wyróżnia Cozy Grove, jest wygląd. Początkowo gra jest niemalże pozbawiona barwy, dominuje biel i kontury. Jeśli wykonamy kilka zadań, to świat zaczyna nabierać barw. Po wykonaniu zadania dla konkretnego miśka świat wokół niego staje się kolorowy, obfitujący w delikatne barwy. Świat wygląda niczym malowany plakatówką. Jest to zaskakująco przyjemne dla oka, a przy tym relaksujące. Niestety okazuje się, że ten stan nie trwa wiecznie. Następnego dnia barwy znowu są wyprane, a wyspa przestaje tętnić radością, czym zmusza nas do wykonywania kolejnych zadań. Ten sposób prowadzenia rozgrywki jest nieco nużący, bo nie widać daleko idących postępów. Sądzę, że w grze przydałyby się poziomy obozów, które mówiłyby nam o naszych postępach w kierunku jakiegoś większego celu. Na chwilę obecną mamy tylko fabułę, która jest nam dozowana w niewielkich ilościach. Trochę szkoda.

A więc po co było mi tyle czasu?

Cozy Grove, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X
Cozy Grove to dość wolna gra, która oferuje nam rozgrywkę w niewielkich okresach. Początkowo wystarczy 10 minut, później potrzeba 30.

Deweloperzy, wydawca i PR słusznie przewidział, że na ocenienie gry będzie potrzebne nieco więcej czasu. Jeśli mamy kilka wolnych godzin i odpalimy Cozy Grove, to dość szybko okaże się, że w grze nie ma co robić. Nie dlatego, że jest ona pozbawiona treści, a dlatego, że jest ona zamknięta za bramką czasową. Przy okazji nie ma w grze zupełnie nic, co by mogło zainteresować, jeśli nie liczyć wykonywania zadań. Nie wszystkim będzie pasować takie tempo rozgrywki, bo bardziej przypomina grę na wszelakie urządzenia mobilne niż na konsolę. Niemniej jednak warto się grą zainteresować dla całkiem interesującej i nietypowej rozgrywki, a także z uwagi na urzekający styl graficzny.

Grano na Xboksie Series X

Cozy Grove to urzekająca gra od QAG i Spry Fox. Ładna, przyjemna, ale czy wytrzymasz cały miesiąc grając w nią pół godziny dziennie? Takie właśnie jest tempo rozgrywki w Cozy Grove. Po pół godzinie po prostu nie ma w tej grze co robić. To prawie jak wyzwanie wytrzymałościowe. Kopia gry została dostarczona przez dewelopera.

7
Cozy Grove:
7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *