Gra Recenzja

Do niektórych gier trzeba dorosnąć – recenzja Construction Simulator 2

Do niektórych gier trzeba po prostu dorosnąć. Lata zajmuje mi przywyknięcie do symulatorów. Budowanie, uprawa pola, składanie komputerów, prace leśne, bycie kozą. Niemalże to wszystko mogę robić każdego dnia, bo jestem w takiej sytuacji, że zawsze jest coś do zrobienia. Chyba właśnie dlatego zabranie się za Construction Simulator 2 zajęło mi prawie dwa lata.

Kask, prawko i na budowę

Construction Simulator 2, Xbox One, recenzja, review
Construction Simulator 2 zaczyna się od prostych robót. Wykop dziurę. Zakop dziurę. Zasyp dziurę. Zawieź towar. Z czasem stają się dłuższe i ciekawsze.

Co prawda Construction Simulator 2 nie pozwoli nam chwycić młota do rąk, tak jak było w House Flipper, jednak pozwoli nam usiąść za sterami ciężkich maszyn, które obsługują plac budowy. Chociaż też nie tylko place budowy będą naszym celem. W grze możemy wykonać także kilka zadań, których celem jest dowiezienie czegoś, czy też po drodze załatwienie czegoś. Wraz ze szpulami lin i toitoiem dostarczymy burrito, bo przecież to po drodze. Na szczęście nie każda robota wymaga czegoś ekstra. Tych będziemy musieli bowiem wykonać kilkaset, bo pozwoli nam w zasadzie grać tak długo, jak będziemy chcieli. Nowe roboty, nowe pojazdy, z czasem zbudujemy imperium konstrukcyjne. Jednak nie wszystko od razu. Początkowo mamy dostęp do niewielkiego asortymentu maszyn, a znaczną ilość będziemy musieli wypożyczyć. Nie będzie nas od razu stać na walec, naczepę i ciągnik, żeby cały zestaw mógł dojechać na plac budowy. A części sprzętu nie możemy nawet kupić na początku. 

Wszystko, czego dusza zapragnie 

Construction Simulator 2, Xbox One, recenzja, review
Asortyment sprzętu, który możemy w grze kupić i poprowadzić jest naprawdę spory. Koparki, spycharki, wywrotki, ciężarówki i wiele innych. Każda maszyna się przyda!

Construction Simulator 2 oferuje nam szereg robót, które są podzielone na zadania. Może się zdarzyć, że będzie do zrobienia tylko jedno. Zakop dziurę. Wylej beton. Często jednak będziemy musieli użyć całej naszej floty, żeby zakończyć jedną pracę. Jest chociażby praca, która będzie wymagać od nas postawienia całego domu szkieletowego, a to będzie wymagać spycharki, koparki, betonowozu, wywrotki, dźwigu. Na szczęście sporo maszyn ma wiele funkcji. Ciężarówka ma na sobie też dźwig, a od samego początku mamy dostęp do koparko-ładowarki, chociaż żadna z wielozadaniowych nie jest najlepsza w tym, co robi. Z czasem stworzymy flotę, która będzie wysoce wyspecjalizowana i droga w utrzymaniu. Nie będziemy mogli wtedy polegać na prostych zadaniach, a w tych trudniejszych będziemy walczyć z czasem, żeby koszty amortyzacji sprzętu nie przewyższyły zarobków. Muszę przyznać, że Construction Simulator 2 to bardziej gra typu tycoon, w którym coś robimy, niż typowy symulator czegoś. 

Gra, która wymaga 

Construction Simulator 2, Xbox One, recenzja, review
Po jakimś czasie prace, które dostaniemy będą wymagały cięższego sprzętu, większych naczep i wyższych dźwigów. Dopiero po odblokowaniu wszystkich maszyn widać prawdziwy postęp.

Jakby nie patrzeć, Construction Simulator 2 to więcej niż tylko gra. Z uwagi na to, że mamy do czynienia z symulatorem, to mało jest tutaj udogodnień. Tak, można użyć szybkiej podróży i szybkiego załadowania towaru, ale będzie to nas kosztować. Reszta rzeczy leży jednak w naszej gestii. Kopanie dziur jest najbardziej żmudną robotą. Na szczęście gra oferuje “widok konstrukcyjny”, gdzie widać, gdzie trzeba wykopać więcej, a gdzie wystarczy. Ramieniem koparki musimy jednak ruszać sami. I niestety to bywa trudne, bo gra nie jest idealna. Pomijam już sam schemat sterowania na dwa drążki, bo to kwestia przyzwyczajenia, ale może się zdarzyć, że koparka lub dźwig zrobią coś dziwnego i się zablokują albo wystrzelą przez tekstury pojazdu. Pozostaje wtedy reset pojazdu, który najczęściej pomoże. Trzeba się jednak pogodzić z tym, że wykopanie dziury zajmie nam 15 minut, dostarczenie piasku kolejne 15 minut, wylanie fundamentów, ustawienie ścian, dachu… Dom stanie w około godzinę. 

Niby gra z komórki, a daje radę 

Construction Simulator 2, Xbox One, recenzja, review
Construction Simulator 2 to symulator. To oznacza, że godziny rozgrywki będą długi, a postęp będzie wydawał się niewielki. Taka już natura tej gry i wielu podobnych.

Zdziwiło mnie, że Construction Simulator 2 to gra, która swoje istnienie zawdzięcza komórkom. Początkowo tylko na urządzeniach mobilnych można było w nią zagrać, ale była tak popularna, że z czasem doczekała się portu na komputery i konsole. Deweloperzy odwalili kawał dobrej roboty podczas portowania gry, chociaż rzecz jasna nie wszystko dało się zrobić w należytym stopniu. Graficznie gra jest średnia. Tekstury wyglądają dobrze z daleka, ale z bliska jest gorzej. Nasz sprzęt też wygląda niczego sobie, nawet z bliska, jednak niemalże każdemu innemu elementowi gry nie poświęcono należytej uwagi. No i świat jest dość pusty, ale to akurat może wina klimatu budowania na pustkowiach. Z drugiej strony gra nie jest droga, bo powinna kosztować około 50 złotych. Zważywszy na to, że powinna dostarczyć minimum 30 godzin zabawy, to nie wydaje się taką złą ofertą. Na pewno, jeśli ją kupisz i lubisz podobne gry, to cię nie rozczaruje. 

Grano na Xboksie One X

Gra została udostępniona do celów recenzenckich przez wydawcę.

7
Construction Simulator 2:
7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *