Gra Recenzja

Cats: the Video Game – recenzja Chicken Police – Paint it RED!

Chicken Police – Paint it RED! to gra, której nie spodziewałem się zobaczyć. Wyobraźcie sobie połączenie musicalu Koty i dramatu noir Sin City. Czerń i biel, mniej więcej lata 50, postacie z ludzkimi ciałami i zwierzęcymi głowami. Dziwne połączenie, ale składa się w przygodówkę, która jest w stanie oczarować bez najmniejszego problemu. 

W końcu usłyszymy głosy! 

Chicken Police, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Każdy dialog w grze jest w pełni udźwiękowiony. Nie ma tutaj podziału na wagę kwestii, czy jedynie udźwiękowione intro. Nawet poboczna postać ma głos.

Za Chicken Police stoją połączone siły HandyGames i The Wild Gentlemen. Nie wiem, czy chodzi o kasę płynącą od jednego z największych holdingów wydawniczych, czy to zaparcie niewielkiego studia deweloperskiego z Węgier, ale jedno jest jasne. Chicken Police to jedna z najlepszych przygodówek point & click, w którą grałem. Każda inna miała swoje problemy. Chociażby genialne Backbone, które było nękane licznymi zmianami koncepcji i pogonioną połową gry. W Chicken Police tego nie czuć. Każdy element gry wydaje się dopracowany. Styl i klimat idealnie się łączą w całość. Fabuła przywodzi na myśl typowy dramat kryminalny w klimacie noir. Główny bohater jest tajemniczy, ale niczego nie ukrywa. Jest twardy, ale wciąż wspomina utraconą miłość. No i oczywiście dialogi, które szczycą się pełnym udźwiękowieniem. Rzadko zdarza się to w przygodówkach, a jest to oznaką tego dodatkowego wysiłku, na który nikogo nie stać. Zazwyczaj w dosłownym sensie. 

Pytania, przesłuchania i dochodzenia 

Chicken Police, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Niektóre zwierzęta są po prostu dziwne. Mewa Timothy trochę mnie niepokoi. Ibn też, ale do dlatego, że nie przepadam za szczurami.

Bohaterem w Chicken Police jest kogut. Nie wiemy, co dokładnie się stało, ale jest on w policji miasta Clawville osobistością niepożądaną. Nadal jest policjantem, ale biuro ma poza komisariatem, a większość jego znajomych nie chce mieć z nim nic do czynienia. Czas, który pozostał mu w policji, liczy już w dniach, będąc szczęśliwym, że odchodzi. Sonny Featherland nie ma jednak łatwej końcówki kariery. W jego biurze zjawia się osoba, która wplątuje go w niebezpieczną grę. Każde prowadzić dochodzenie, nie mając poszlak i tylko zaproszenie do klubu, którego właścicielem jest mafia. Rozszyfrowanie siatki powiązań i wykombinowanie, o co chodzi, doprowadzając do zakończenia sprawy, powinno zająć około 2 godzin. Będziemy w tym czasie prowadzić liczne rozmowy, pytać o konkretne sprawy, prowadzić przesłuchania w związku ze sprawą, a raz na jakiś czas przyjdzie nam użyć naszych umiejętności dedukcji, korzystając z profili podejrzanych, poszlak i dowodów. Można to jednak było zrobić lepiej. 

Kiepski glina też sobie poradzi 

Chicken Police, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Podczas gry będziemy musieli przesłuchać każdą z ważniejszych osób. O podejściu do rozmowy możemy dowiedzieć się oglądając ich otoczenie.

Jedną z rzeczy, która mnie zdziwiła, i którą uważam za niedociągnięcie, jest brak konsekwencji podczas przesłuchań i dochodzeń. Są to dwa miejsca, gdzie stery zostają oddane graczowi i musimy wybrać dialogi i interakcje. Podczas przesłuchań musimy dialog poprowadzić tak, żeby skupić się maksymalnie na problemie, co reprezentuje pasek postępu. Dobre pytanie doda nam punkty, złe odejmie. Generalnie można powiedzieć, że jest to wskaźnik przychylności osoby, z którą rozmawiamy. Problem polega na tym, że nie ma to znaczenia. Możemy przeklikać przez dialogi, a maksymalną karą, jaką dostaniemy, będzie niższa ilość gwiazdek za przesłuchanie, która i tak nie ma znaczenia. Podobnie jest z dochodzeniami, gdzie trzeba dopasować osobę, przedmiot i poszlakę. Możemy tutaj zrobić wszystko na pałę, losowo wybierając elementy. Sonny skomentuje nasz wybór i jeśli powie coś w stylu “to dobry pomysł”, to ruszamy do kolejnego elementu. Ponownie, nie ma za to kary. Każdy sobie poradzi. 

Pomówmy o stylistyce 

Chicken Police, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Każda z postaci ma ludzkie ciało i głowę zwierzęcia. Jedynie mucha grająca przy barze ma nieco więcej rąk, niż powinien mieć człowiek…

Jeśli powiem, że stylistyka gry jest unikatowa, to nie będzie opinia kontrowersyjna. Pomijając już styl noir w połączeniu ze stylistyką ogólną lat 50-60, to uwagę od razu każe na siebie zwrócić wygląd postaci. Wspomniane wcześniej Backbone też miało z grubsza ten sam pomysł. Stwórzmy świat, w którym zamiast ludzi są zwierzęta. Oni postanowili jednak nadać zwierzętom cechy ludzkie, co jest spotykane na każdym kroku. Kot w butach, chociażby. The Wild Gentlemen poszło jednak w innym kierunku. Postanowili oni połączyć ludzkie ciała ze zwierzęcymi głowami. Doprowadza to do sytuacji, w których z ciekawością spoglądałem na niektóre postacie. Jasne, że człowiek z głową kury jest dziwny, jednak w jednej ze scen widzimy nagie zwłoki człowieka-jelenia i ogonek zaczynający się w okolicach naszej kości ogonowej. Są też liczne portrety aktów, które pokazuje nagie ciała. Ktoś musiał się nieźle napracować nad postaciami w tej grze i żeby dobrze pasowały do świata gry. 

Może nie gra roku, ale… 

Chicken Police, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Nasza przygoda zaczyna się w zasadzie od podniesienia broni, dokumentów i samotnego papierosa. Nic z tych rzeczy nie jest szczególnie przydatne podczas gry.

Chicken Police to genialna przygodówka point & click. Niestety gra jest dość droga, jak na zawartość, którą oferuje. Za dwie godziny dobrego dramatu kryminalnego, który niestety nie odpowiada na nurtujące pytania o życie głównego bohatera, przyjdzie nam zapłacić około 100 złotych. Na myśl przychodzi mi kilka przygodówek, które są równie dobrze wykonane i kosztują co najwyżej tyle samo. The Vanishing of Ethan Carter. The Suicide of Rachel Foster. What Remains of Edith Finch. Co prawda te są bardziej chodzone, a Chicken Police to statyczna gra point & click, ale nadal konkurują o tego samego gracza. Chicken Police to jednak nadal gra, która przyciąga uwagę klimatem i jakością wykonania, choć fabuła, która może nie jest zła, pozostawia wiele do życzenia. 

Grano na Xboksie Series X

Chicken Police - Paint it RED! to genialna przygodówka, której styl i wykonanie budzą podziw. Połączenia klimatu noir, detektywistycznego dramatu i ludzko-zwierzęcych hybryd to przecudowny zabieg, który dostarcza wrażeń. Szkoda tylko, że cała przygoda trwa około 2 godzin. Gra została dostarczona do celów recenzenckich przez wydawcę.

8
Chicken Police - Paint it RED!:
8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.