Gra Recenzja

Alternatywna prawda o elektrowni – recenzja Chernobylite

Rzadko się ostatnimi czasy, że czekam na jakąś grę. Chernobylite okazało się jedną z nich. Activision zapowiedziało betę Call of Duty: Vanguard, a ja płakałem, bo premierę Chernobylite na konsolach przesunięto. Ten projekt The Farm 51 i All in! Games jest naprawdę ciekawą grą o interesującej fabule i technologii.

Prawie jak wycieczka

Po raz pierwszy miałem kontakt z The Farm 51, gdy grałem w NecroVision. Dopiero po latach jednak dowiedziałem się, kim są naprawdę. Podczas jednych z targów PGA, widziałem stoisko studio, gdzie prezentowali Chernobyl VR Project. Więcej o nich nie słyszałem, będąc jednak świadomym, że nadal pracują. Przez All in! Games dowiedziałem się, że pracują nad nową grą, której akcja dzieje się w Czarnobylu. Chernobylite to gra, która wydaje się czerpać nieco z poprzedniego projektu, albo przynajmniej dała podwaliny do tego, co The Farm 51 dało nam teraz. Technologia zastosowana w grze jest ciekawa, bo stworzono całkiem dobrą reprezentację okolic Czarnobyla. Do stworzenia gry użyto skanów 3D i silnika Unreal Engine 4, co dało realistyczne widoki połączone z nie najgorszym wyglądem gry. Zespół ewidentnie postarał się, żeby dać nam coś ciekawego, korzystając jednocześnie z wielu inspiracji. W efekcie dostaliśmy jednak ciekawy unikat, który warto zgłębić.

Gdzie jest Tatiana?

Chernobylite, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Fabuła gry przedstawia nam historię Igora, który szuka Tatiany. Po drodze spotkamy wiele interesujących postaci, a sami możemy wybrać, czy będziemy altruistyczni, czy pozostawimy świat w płomieniach.

Fabuła Chernobylite skupia się na postaci Igora Khymynyuka. Igor jest naukowcem, który w momencie katastrofy pracował w elektrowni w Czarnobylu. Pod przykrywką infiltracji Czarnobyla, który jest pod kontrolą formacji NAR, chce odkryć tajemnicę zaginięcia swojej narzeczonej. Tatyana Amalieva zaginęła w tajemniczych okolicznościach, a my, przeszukując okolice elektrowni jako Igor, musimy zebrać poszlaki i dowiedzieć się o kilku faktach z przeszłości. Łatwo nie będzie, bo gra to nie tylko strzelanka i horror, ale także surwiwal. Na szczęście żadne z osiągnięć nie jest związane z poziomem trudności, więc możemy go dostosowywać zależnie od naszych możliwości i upodobań. W każdym razie, przemierzając opustoszałe budynki i dzikie lasy, natkniemy się na masę zasobów, spośród których najważniejszymi wydają się części mechaniczne, grzyby i zioła, a także natkniemy się na mniejsze i większe grupy przeciwników, których eliminacja mocno wpłynie na nasz stan psychiczny. Chernobylite charakteryzuje się niesamowitą głębią, jeśli chodzi o mechanikę rozgrywki.

Buduj, planuj i rozmawiaj

Chernobylite, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Każdego poranka orientujemy się w sytuacji, każdego popołudnia wykonujemy misję, a wieczorem zostaje czas na trening. Całe planowanie odbywa się z kryjówki, którą można rozbudowywać.

Owa głębia wynika bezpośrednio z bogatego świata i różnorodności, chociaż nie bez zasługi jest przywiązanie wagi do szczegółów. Gdy poznajemy Igora, nie jest on ani surwiwalowcem, ani wyszkolonym żołnierzem. Z czasem możemy jednak odkryć jego ukryte talenty. Igor ma problem z zabijaniem ludzi, ale nasz towarzysz Olivier jest w stanie pokazać nam, jak eliminować przeciwników bez zabijania. Pozwala to zmniejszyć ogólny koszt psychiczny eliminowania przeciwników. Inni towarzysze pomagają nam z organizacją, rozwojem kryjówki i innymi aspektami walki. Wspomniana kryjówka to też istotne miejsce. Pozwala nam magazynować nadmiar sprzętu, analizować wydarzenia fabularne i planować kolejne kroki. Ten element bardzo przypomina budowanie bazy z Fallouta 4, gdzie trzeba zapewnić sojusznikom spanie i jedzenia, a także zainwestować w infrastrukturę. Szkoda tylko, że wszystko jest dostępne od zaraz i nie wymaga większego wysiłku niż zebranie surowców. Tutaj podczas rozmów poznamy też dodatkowe tło fabularne gry, więc jest w bazie co robić.

Techniczny bałagan

Chernobylite, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Gra jest wysiana pomniejszymi błędami, ale niestety zdarza się kilka, które uniemożliwiają dalszą rozgrywkę. Zdarzyło mi się utknąć między teksturami, a także utknąć na oknie dialogowym, którego nie da się zamknąć.

Niestety, jak zawsze, nie wszystko jest piękne. W grze jest masa błędów, a niektóre dość poważne. Zaczynając już od głównego menu, naciśnięcie “kontynuuj” nie wczyta ostatniego zapisu gry, tylko pierwszy. Omyłkowo wybieram często tę opcję, a ona mnie ładuje zawsze do UAZA z pięknym widokiem na elektrownię. Kilka zadań później gra informowała mnie o tym, co oznaczają helikoptery nad menu wyboru zadań, jednak nie pozwoliło mi zamknąć okna dialogowego i kontynuować. Będąc już w samej misji, zaczyna się kolejna masa problemów. Przedmioty do podniesienia notorycznie trafiają się w miejscach, do których nie mamy dostępu. Są na przykład kilka metrów za płotem kończącym grywalny obszar lub ścianą budynku bez wejścia. Kilka razy udało mi się utknąć między półką a szafką, bo chciałem przeskoczyć dany element otoczenia. Pod część górek też niepotrzebnie nie da się podejść. Gra albo powinna pozwolić nam wejść pod górkę, albo walnąć nam na drodze urwisko.

Dobra gra, która podsyca apetyt

Chernobylite, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Paranormalny Czarnobyl jest wypełniony niepokojącymi widokami. Opuszczone budynki, zrujnowane place zabaw i masy lalek. Lalki nie są przyjemne. Ani trochę.

Grając w Chernobylite miałem początkowo mieszane uczucia. Z czasem jednak sytuacja się zmieniła. Gra nie zachwyca wyglądem, szczególnie w okresie wielu głośnych premier. Gra też nie wyciąga z Unreal Engine 4 tyle, ile silnik jest w stanie dać. Początkowo też uważałem, że gra jest toporna i nie jest przyjazna. Z czasem okazuje się jednak, że jest też dobrze przemyślana, a na kompromisy w grafice można przymknąć oko. Traumatyczne wydarzenia wpływające na psychikę Igora, paranormalna, ale przystępna fabuła, a także dubbing w języku rosyjskim są elementami, które mocno punktują. Jednocześnie przyznam, że Chernobylite sprawiło, że mam ochotę zagrać w S.T.A.L.K.E.R.A., zaczynając od najstarszej gry w serii, a kończąc na przyszłorocznej dwójce. The Farm 51 wzięło najlepszą lokację dla współczesnego post-apo i dali nam fajną grę. A jakby tego było mało, gra ma przystępny zestaw osiągnięć, które będą wymagały przejścia gry. Chernobylite jest też w bardzo rozsądnej cenie. Same plusy!

Grano na Xboksie Series X

Chenobylite to zaskakująco szczegółowa gra, która skupia się nie tylko na fabule, ale także otaczającym świecie i mechanice. Musisz jeść, żeby przeżyć, a zabijanie innych doprowadzi cię na skraj załamania psychicznego. Gra idealnie wykorzystuje Czarnobyl jako lokację rozgrywki, dając nam przyjemny surwiwal-horror. Gra została dostarczona przez wydawcę na potrzebę tej recenzji.

8
Chernobylite:
8

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.