Gra Recenzja

Kot-ninja, to musi być dobre, co? – recenzja Catana

Recenzja Catana pojawi się, bo dostaliśmy nie tę grę, o którą prosiliśmy. Jeśli jednak recenzja musi być zrobiona na szybko, to gry typu Catana to idealna gra do tego. Mała, lekka, przyjemna, oferująca zróżnicowany poziom trudności do wyboru przez gracza. Czy można chcieć czegoś od gry na chwilę?

Kot ninja kontra warzywa

W grze wcielamy się w rolę kociaka. Nienazwany kot-ninja, chociaż stylem nieco inny niż kociak Microsoftu, również ma katanę i nie zawaha się jej użyć. Jego przeciwnicy? Zmutowane warzywa, oporne skały i niefrasobliwe roboty. Zaczynamy od tych pierwszych i początkowe poziomy są dość proste, jednak już pierwsze kilkanaście poziomów będzie ciężką szkołą. Trzeba ogarnąć grę, przyzwyczaić się do tego, jak działa i ostatecznie zwyciężyć, najlepiej nie tracąc żyć. O tak, warzywa atakuję. To znaczy… Wkurzają się i wybuchają nam w twarz, jak się zbliżymy. Tak naprawdę wystarczy być uważnym i warzywka nic nam nie zrobią. Naszym celem jest osiągnięcie zakładanych wymagań ukończenia poziomu. Może być to pozbycie się odpowiedniej liczby przeciwników z planszy, rozbicie ich pancerzy, ugaszenie pożarów, czy rozbicie skrzynek. A skąd się wezmę przeciwnicy? Pojawią się w młodocianej formie, rzecz jasna!

Wrogowie rosną w oczach

Catana, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Catana to ładna i kolorowa, choć prosta z wyglądu gra. Nasz kociak też nie ma skomplikowanych animacji, ale mam wrażenie, że te nie są potrzebne.

Sposób prowadzenia rozgrywki też jest dość nie typowy, nie tylko główny bohater i jego cel. Gra jest podzielona na 110 poziomów i 12 światów. Każdy świat to mniej więcej inny motyw przewodni, chociaż z czasem zaczynają się mieszać różne mechaniki. Każdy poziom to natomiast wyzwanie, które może być różne, zależnie od naszego szczęścia. W grze na początku ustalona jest pozycja tylko kilku przeciwników i dodatkowych przedmiotów, które są przewidziane na danym poziomie. Dalej już wszystko jest losowe. Jaki przeciwnik, gdzie się pojawi i w jakiej ilości. Dodaje to kolejną warstwę wyzwania, jednak może doprowadzić do sytuacji, w której się zablokujemy. Żeby usunąć przeciwników, musi ich być bowiem więcej niż 1, bo podobno kotkowi kodeks honorowy zabrania równej walki. Zdarzało się już, że ruszałem się wprzód i w tył, żeby tylko pojawił się odpowiedni przeciwnik w okolicy, abym mógł utorować sobie drogę z zasadzki.

Całkiem fajne, całkiem tanie i są cheaty

Catana, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Każdy poziom to osobne wyzwanie, ale walki z bossem będą zawsze wymagały czegoś więcej niż tylko niszczenia przeciwników.

Catana to prosta gra, w której rozgrywka nie oferuje wiele różnorodności. Jeśli pasuje ci koncepcja mordowania dwóch lub więcej warzyw, czy tam robotów, tworząc ścieżki ataku, to będzie gra dla ciebie. Z drugiej strony, jeśli cenisz sobie tani Gamerscore, to i dla ciebie coś będzie w tej grze. Musisz mieć tylko wątpliwą moralność. Gra jest trudna. 110 poziomów zajmie zapewne wiele godzin każdemu graczowi. Ja sam grałem w grę sporo, a nie dotarłem jeszcze do 10 świata. Można jednak obejść to wszystko, wklepując specjalną sekwencję w menu, która odblokowuje możliwość pomijania poziomów. Każdy pominięty poziom będzie w ten sposób zaliczony, a wszystkie osiągnięcia (za ukończenia każdego świata jest jedno) da się odblokować w około 10 minut. Zależy komu, na czym bardziej zależy. Gra jest ładna, tania i zaskakująco wciągająca. Chwała wydawcom za takie gry.

Grano na Xboksie Series X

Catana opowiada o walce kota-ninja z mutantami. Nie jest to walka równa, ale naszym zadaniem jest mu pomóc. Chociaż kociak sam sobie szkodzi, nie chcąc burtalnie mordować osamotnionych mutantów... Masz ochotę się przyłączyć? - Gra została udostępniona przez wydawcę do celów stworzenia tej recenzji.

7
Catana:
7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.