Gra Recenzja

Jest lepiej – Recenzja Call of Duty: Black Ops Cold War

Call of Duty: Black Ops Cold War miało swoją recenzję w piątek. Cały weekend spędziliśmy z grą i graliśmy we wszystkie tryby gry na Xboksie Series X. Muszę przyznać, że skok od bety do wersji premierowej i z Xboksa One X do Xboksa Series X jest dla Black Ops Cold War ogromny.

Nie tylko wygląda lepiej…

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
Black Ops Cold War ma przepiękne przerywniki filmowe, ale takiego samego wyglądu nie można oczekiwać od rozgrywki.

Już na wstępie muszę przyznać, że Call of Duty: Black Ops Cold War to była pierwsza gra, którą odpaliłem na nowym Xboksie, więc część moich spostrzeżeń może być nieco przekłamanych podnieceniem nowym sprzętem i jego możliwościami. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli posiadamy sprzęt najnowszej generacji (albo jego ekwiwalent w PC) doświadczymy całkiem ładnej gry. Skok w jakości w porównaniu z betą na Xboksie One X był spory, jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że gra nadal wygląda gorzej niż Call of Duty: Modern Warfare. Będzie to częste porównanie, bo obecnie nie ma za bardzo konkurencji dla strzelanek na rynku, jednak z adwentem nowych konsol może się coś zmienić. Black Ops Cold War istnieje nieco w próżni, nie zmienia to jednak faktu, że jeśli przywykniemy do nieco innego charakteru gry (w porównaniu z Modern Warfare), to gra się całkiem przyjemnie, brakuje jednak kilku elementów, a część wygląda, jakby była upchana na siłę. Może jednak od początku.

Gorąca zimna wojna

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
W kampanii wszechobecne są wybuchy i strzelaniny. Już od samego początku wiemy, czego oczekiwać, gdy ostrzeliwujemy dom pełen niczego nieoczekujących porywaczy.

Zimna wojna nie jest poruszana przez Call of Duty po raz pierwszy, chociaż jest to głównie domeną Treyarch, a w innych produkcjach zimna wojna jest tylko wspominana. Tym razem ponownie przyjdzie nam bezpośrednio maczać ręce w międzynarodowych intrygach z atomówkami w tle. Tym razem pojedynczy naukowiec/podwójny agent zdobywa plany bomby atomowej, nad którą USA pracowało w Projekcie Manhattan. Lata później ten sam człowiek zleca Vietcongowi kradzież atomówki. Gra skupia się jednak na konsekwencjach tych wydarzeń i fakcie, że Perseusz powrócił i chce zniszczyć Zachód. Kampania fabularnie jest taka sobie, jednak rozgrywka nie odbiega znacznie od innych części serii. Dużo się dzieje, mamy sporo wybuchów i masę strzelania. Ciekawymi i zaskakującymi elementami są dialogi, które pojawiły się w grze, a także punkt dowodzenia CIA, w którym mamy dostęp do wszystkich wcześniejszych misji. Dialogi są jednak dość kiepsko wykonane, ponieważ o ile mamy kilkukrotnie podczas gry możliwość wyboru co zrobimy, to są one nieme i od razu przeskakujemy do odpowiedzi. Oczekiwałbym nieco lepszego wykonania tego elementu. Baza główna to też element, którego nie widziałem wcześniej i służy bardziej jako interaktywne menu, pozbawione innych funkcji.

Może jednak nie taka chamska strzelanka?

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
Grając na Xboksie Series X nie było meczu, w którym bym nie widział komunikatu, że oczekuję aż reszta graczy załaduje mapę.

Gra w trybach online różni się od bety. Nie wiem, czy coś zostało poprawione, czy też zwiększona liczba graczy i map sprawia, że złe zachowania są bardziej rozproszone wśród graczy, ale dość rzadko spotykałem typowe psujące rozgrywkę zachowania. Co prawda kilka osób zdążyło już ogarnąć, gdzie najlepiej zasadzić się z karabinem snajperskim i jakie są ich dobre konfiguracje, ale większość ludzi gra dość normalnie. Nie ma skaczących headshotów z bety i podejrzanych zachowań i strzałów. Gra online jest po prostu przyjemniejsza. Mamy do dyspozycji kilka standardowych trybów rozgrywki, a wszystkie unikatowe zostały już przedstawione w becie. Większość z nich ma też swój odpowiednik w trybie hardcore. Mamy też do czynienia z ulepszaniem broni rodem z Modern Warfare, gdzie można dobrać spośród wszystkich komponentów 5, które nam najbardziej odpowiada, a odblokowujemy je poprzez rozgrywkę danymi broniami. Nie mogło też zabraknąć wyzwań dla każdej z nich, ale także ogólnych związanych z trybami online. Jeśli więc wyzwania są dla ciebie motywacją, jest co robić. Grając kilka godzin w multi, odnoszę jednak wrażenie, że przeciwnicy są dość gąbczaści w sposób bardzo podobny do Battlefielda V. Z tego powodu odnoszę wrażenie, że te dwie gry są do siebie dość podobne w akurat tym względzie.

Powrót zombie, na Morasku

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
Tryb zombie to 4-osobowy co-op, w którym możemy mieć naszą własną broń, ale będzie trzeba ją z czasem ulepszyć, bo zombie są coraz bardziej wytrzymałe.

Tryb zombie powrócił do gry i ma się dobrze. Dostępne są dwie mapy, spośród których mamy możliwość zbadania eksperymentu nazistów prowadzonego w okolicach Poznania, a także przyjdzie nam walczyć z hordą goryli. Rozgrywka jest znacznie przyjemniejsza, bo poziom trudności jest niższy i znacznie wolniej narasta. Przede wszystkim mamy możliwość zaczęcia gry z własną bronią, niczym w trybie kooperacji w Modern Warfare, a pieniądze zdobywa się znacznie szybciej. Nie ma już żmudnego latania do skrzynki z wyposażeniem i losowania broni, chociaż nadal jest to możliwe i przydatne! Zamiast tego mamy możliwość zwiększenia poziomu swojej broni, zwiększając jej obrażenia, a także została oddana nam możliwość rozwoju broni poprzez montowanie dodatków i dodawanie efektów wizualnych. Tryb zombie stał się znacznie przyjemniejszy, a doczekanie do 15 fali to nadal nie lada wyzwanie. Zachęcić do gry może też fakt, że tryb zombie dzieli poziom z grą online, a więc mamy tutaj możliwość rozwoju postaci oraz broni, a także zdobycia unikalnych dla trybu zombie celowników i kamuflaży dla danej broni.

Co nowego w Warzone?

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
O Warzone jeszcze nie wiadomo nic konkretnego, ale wszystkie elementy Black Ops Cold War były ewidentnie przygotowywane z myślą o kompatybilności z Modern Warfare.

Zmiany, które Black Ops Cold War ma wprowadzić do Warzone, są na razie czysto teoretyczne. Wybierając tryb Warzone z menu Black Ops Cold War, zostajemy przekierowani do wersji gry bazującej na Modern Warfare, albo do sklepu, skąd można pobrać za darmo grę. Większa integracja obu gier ma się pojawić dopiero po starcie pierwszego sezonu w Black Ops Cold War. Wiele się spekuluje na temat tego, jak będzie wyglądać integracja, ale moim zdaniem nie doświadczymy nowej wersji Warzone, a nowa zawartość z Black Ops Cold War będzie ukazywać się jako aktualizacje Call of Duty: Warzone. Dotyczy to broni, skórek i może innej dodatkowej zawartości. Można więc oczekiwać znacznie większej liczby broni w Warzone, które zostały przeniesione bezpośrednio z Black Ops Cold War. Ze względów marketingowych mało prawdopodobne będzie wydanie gry Call of Duty: Black Ops Cold War Warzone, bo nie sądzę, żeby Activision chciało dzielić bazę graczy, a połączenie obu gier może być niemożliwe z uwagi na inny styl rozgrywki, inną stylistykę i inne wersje rozwojowe silnika gry, ale co najważniejsze, różnice w mechanice rozgrywki, jak chociażby brak możliwości opierania broni w Black Ops Cold War. Jedną z możliwych opcji jest jednak dołączenie Call of Duty: Warzone do Call of Duty: Black Ops Cold War jako osobnego trybu w pakiecie, jednak wiązałoby się to z około 150-200 GB dodatkowej zawartości do pobrania.

Kupić, czy odpuścić?

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, recenzja, review
Black Ops Cold War oferuje dobrą rozrywkę, chociaż drugą co do jakości w serii. Jest to jednak jedna z niewielu gier, które zostały stworzone z myślą o nowej generacji konsol.

Call of Duty: Black Ops Cold War to gra, której warto się przyjrzeć. Trochę moja opinia się zmieniła w ciągu ostatniego miesiąca, ale wtedy jeszcze nie miałem kontekstu dla tej gry. Call of Duty: Black Ops Cold War to pierwsza gra, która wyszła z wersją dedykowaną dla nowych konsol. Sprawia to, że oczywiście gra nie ma sobie równych. Za jakiś czas zapewne ukaże się wielka aktualizacja Warzone dla nowych konsol, ale na chwilę obecną jest to jedyna gra z dedykowaną wersją dla Xboksa Series X|S i PlayStation 5. Nieco też zmienia się moje podejście do trybu online, bo od mojej gry w Modern Warfare minęło nieco czasu i nieco zapomniałem, jak dobrze grało mi się w tej grze. Sprawia to, że mój poziom zadowolenia z rozgrywki w Black Ops Cold War rośnie. Kampania jest niewiarygodna, ale daje sporo okazji do beztroskiego postrzelania do Rosjan, Irańczyków, Wietnamczyków i wielu innych narodowości, skacząc między lokacjami po świecie. Tryb online dostarcza natomiast doświadczenie typowe dla wszystkich gier od Treyarch, czyli dość szybka akcja, gdzie wszystko wydaje się cięższe, bronie bardziej toporne, a całość mniej dopracowana. Gra stoi jednak na wysokim poziomie i nie rozczaruje, jeśli chcemy odpalić na naszych nowych konsolach ładną grę, w której można spędzić setki godzin. Call of Duty jest zawsze wielce popularną serią i ta gra jest jedną z lepszych.



Grano na Xboksie Series X

Gra została dostarczona na potrzebę tej recenzji.

8
Call of Duty: Black Ops Cold War:
8

Leave a Reply