Gra Recenzja

Walka na żarcie – recenzja Boomerang Fu

Co myśleć o grze, na której zdjęciu okładki brutalnie mordowany jest arbuz, a kawałek chleba się bardzo cieszy z tego powodu? Ja też nie wiem. Boomerang Fu to gra od niewielkiego australijskiego studia Cranky Watermelon, która chce podbić nasze serca pięknym wyglądem i prostą rozgrywką. No i mordowaniem jedzenia.

Mała arena, 4 zawodników, jeden zwycięzca

Boomerang Fu jest prostą grą, która bazuje na modelu małej areny. W 4 rogach 4 zawodników szykuje się do walki, a uzbrojeni są jedynie w bumerang. Zwycięża ostatni stojący na nogach zawodnik albo jego drużyna (ewentualnie może się liczyć liczba zabitych przeciwników, wszystko do ustalenia). Boomerang Fu to kolejna już gra, która za cel stawia sobie zabawienie ludzi na jednej kanapie. Nie ma trybu online, nie ma fabuły, jest tylko nawalanka. W idealnych okolicznościach nawalać się będzie grupa znajomych, ale możne oczywiście grać solo przeciwko botom. Areny, na których przyjdzie nam walczyć, są fajnie wykonane. Na każdej z nich jest jakiś element, który wyróżnią ją z grona pozostałych. Czy to ruchome platformy, czy arena w całości pokryta roślinnością, czasami trzeba kombinować, żeby dorwać przeciwnika, który uciekając, szuka okazji na zasadzkę. Do tego jeszcze dodaj portale, wodę, znikające platformy. Na arenach w Boomerang Fu zawsze coś się dzieje.

Biegiem po bonus

Boomerang Fu, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Możliwość telekinezy pozwoli nam przywołać bumerang do ręki, albo zabić przeciwnika, który znajdzie się między nim i tobą. Niektóre bonusy dają możliwości stworzenia niezłej zasadzki!

O ile samym bumerangiem można walczyć i wygrać, to nie jest to najłatwiejsza z możliwych ścieżek do sukcesu. Nie na każdej arenie, ale na większości z nich, pojawiają się bonusy. Mają one często formę ulepszeń bumerangów, ale zdarzają się też takie, które wpływają na naszą postać, a raz na jakiś czas trafi się negatywny. Bonusy tak mocno modyfikują rozgrywkę, że zbierając kilka z nich, bez problemu można zdominować walkę. Multi bumerang połączony z obrażeniami od ognia i wybuchowym bumerangiem tworzy istną maszynę zniszczenia. Po każdym rzucie nie dość, że leci kilka bumerangów, to każdy wybucha, pozostawiając po sobie płonące połacie areny. Brzmi fajnie? Bo jest! A to nie jedyna taka kombinacja. Można zdobyć możliwość teleportacji, telekinezy i skurczyć stopniowo arenę podnosząc bonus Battle Royale. Można też się dość mocno zdezorientować, podnosząc bonus odpowiadający za ten stan. O ile sama rozgrywka jest dość prosta, bonusy znacznie zmieniają tempo gry.

Co tu dużo mówić, jest dobra

Boomerang Fu, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Niektóre poziomy w Boomerang Fu są dość ciasne, ale pozwalają na szybkie zwroty akcji. Myśliwy często zamienia się tutaj w zwierzynę.

Boomerang Fu zaskoczyło mnie tym, jak przystępną, prostą i fajną grą jest. Bez większego problemu mogą w nią grać najmłodsi. Chociaż będzie brakować im kunsztu co bardziej doświadczonych graczy, na pewno sobie poradzą. Nie oznacza to jednak, że doświadczeni gracze nie znajdą w niej czegoś dla siebie. Różnorodność map, bonusów i możliwości przemieszczania się sprawia, że im większą cechujesz się kreatywnością, tym lepiej tobie pójdzie. Co prawda trudno odeprzeć wybuchające ogniste bumerangi, ale wystarczy porzucić swój i teleportować się do niego, gdy przeciwnik przechodzi obok. Przecież nie trzeba posiekać przeciwnika. Wystarczy go rozgnieść. Boomerang Fu to gra, która bez większych problemów mogłaby zagościć w mojej rotacji gier na imprezę zaraz obok Overcooked!. Może nie porywa jak Overcooked i nie dostarcza emocji niczym bijatyki, ale jest to po prostu dobra gra.

Grano na Xboksie Series X

Boomerang Fu to ciekawa i mała gra, w której przeciwko maksymalnie czterem graczom, będziemy walczyć na niewielkiej arenie. Dostępne postacie? Jedzenie. Dostępna broń? Bumerangi! Kopia gry została dostarczona przez dewelopera na potrzebę tej recenzji.

7
Boomerang Fu:
7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.