Gra Recenzja

Beyond the Wire – Nadal nie ma z kim grać

Beyond the Wire miało być wielką nadzieją na realistyczną grę osadzoną w realiach I Wojny Światowej. Battlefield I, ale bardziej brutalne. Verdun, ale ładniejsze i bardziej szczegółowe. Czy jednak gra się zmieniła od czasu oddania jej graczom w ramach programu Steam Early Access? Co wprowadziła do gry premiera?

Było sobie preview

Beyond the Wire, recenzja, review
W grze niestety nie ma graczy. W dniu premiery nieco ich było, ale gra wygasła, a liczba graczy wróciła do poziomu sprzed premiery.

Preview gry miało miejsce aż do samej premiery, kiedy to wersja Steam Early Access stała się wersją premierową gry. Borykała się ona z problemem wielu wcześniejszych gier online. Nie było graczy. Jedyna gra, w którą miałem możliwość zagrać, składała się z garstki graczy i nie pokazywała potencjału gry. Jak więc ma się gra w dniu premiery? Niestety tak samo, więc to będzie bardzo krótka “recenzja”. Czy warto kupić grę? Nie. Nie ma w niej wystarczającej liczby graczy, żeby spróbować skończyć chociaż jedną pełną rundę. Gra ma liczbę graczy porównywalną do takich perełek jak Rekoil: Liberator i Dead Alliance. Nie bez powodu niewiele osób o nich słyszało. W momencie pisania tego wpisu w grę grały 22 osoby. Trochę kiepsko, jak na grę, która naprawdę miała potencjał pokazania nam czegoś innego. A tymczasem… Isonzo? Verdun? Tannenberg? Czy może stary dobry Battlefield 1? 

Grano na PC

Beyond the Wire miało być obietnicą fajnej gry w realiach I Wojny Światowej. Co tu dużo mówić? Nie udało się. Gra jest opustoszała, nie grywalna. Najwięcej dzieje się na treningu. Przydałoby się kilkadziesiąt botów... Kopia gry została dostarczona przez agencję PR.

2
Beyond the Wire:
2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.