Gra Recenzja

Recenzja AT SUNDOWN: Shots in the Dark

At Sundown: Shots in the Dark, recenzja, review, Xbox One

Czasami trudno zrobić lepszą grę w danym gatunku. Wtedy potrzeba zebrać niewielką grupę deweloperów i zamknąć ich w pokoju aż coś wymyślą. Mam wrażenie, że tak powstało AT SUNDOWN: Shots in the Dark. Jest to arenowy shooter, jakich wiele, ale ten akurat zaskakuje. W grze jest ciemno.

Strzały w mroku

At Sundown: Shots in the Dark, recenzja, review, Xbox One
Jedynymi źródłami światła w grze są lampy i wystrzały. Mapa poza ich zasięgiem jest zaciemniona i nawet naszej postaci nie widać.

AT SUNDOWN: Shots in the Dark to nie pierwsza gra, która chce wprowadzić coś nowego do gatunku. Ich pomysł nie jest nawet tak bardzo inny od kilku pozostałych, wprowadzonych lata wcześniej, jak chociażby Frozen Synapse. O ile jednak we Frozen Synapse widoczność była ograniczona ścianami, tak w AT SUNDOWN widoczność jest ograniczona światłem. Okazuje się, że mapy w tej grze są niemalże całkowicie zaciemnione. Widać szczegóły lokacji, ale są zacienione, a jedyne źródła światła to najczęściej strzały i latarnie. Taki sposób budowania rozgrywki powoduje, że dwóch z czterech graczy ginie na samym początku, a pozostała dwójka głównie bawi się w kotka i myszkę, czekając na to, kto popełni błąd. Dopiero wtedy okaże się kto na kogo poluje. Idąc dalej tym tropem, w AT SUNDOWN widać dość gwałtowną zmianę tempa, bo początkowe kilka strzałów jest dość oczywistych, celujemy w miejsce, gdzie przeciwnik się odrodził i w kierunku, w którym poszedł. Jeśli jednak nikogo nie widać przez dłuższą chwilę, to gra zamienia się czekanie i wytężanie wzroku w poszukiwaniu kawałeczka postaci, która nieopatrznie weszła w światło latarni.

Areny i wyzwanie

At Sundown: Shots in the Dark, recenzja, review, Xbox One
Na bardziej złożonych mapach musimy skupić się nie tylko na sterowaniu własną postacią, ale też wypatrywać przeciwników, którzy stanęli zbyt blisko źródła światła.

AT SUNDOWN oferuje nam dwa zasadnicze tryby rozgrywki, czyli walkę przeciwko innym graczom lub botom, a także trening/wyzwania. W tym pierwszym przyjdzie nam zmierzyć się z w czterech trybach rozgrywki z maksymalnie czterema innymi zabijakami. Mamy tutaj typowy deathmatch bez odrodzeń, z odrodzeniami, deathmatch połączony z wyścigiem z czasem i arenę, na której odbywa się kilka rund, a każdą z nich wygrywa ostatni żyjący zawodnik. Wszystko jest ładnie zbudowane pod prostą, przyjemną rozgrywkę. Jest tylko jeden poważny problem. W AT SUNDOWN nie gra zupełnie nikt, a sytuacja się raczej nie poprawi. Niestety gra nie jest też przystosowana do gry na kanapie z uwagi na aspekty tajemniczości podczas rozgrywki. Jedynym ratunkiem są boty, które są zaskakująco dobrze zrobione i można je całkiem nieźle dostosować do naszych gustów. Każdemu botowi można ustawić osobny poziom trudności, więc można też stworzyć grę, w której każdy bot będzie miał inny poziom trudności, a my będziemy mogli sprawdzić gdzie się plasujemy.

Tyle potencjału!

At Sundown: Shots in the Dark, recenzja, review, Xbox One
Multiplayerowy potencjał gry był wielki, ale z uwagi na niską liczbę graczy będzie zupełnie niewykorzystany.

Szkoda, że powyższy problem z graczami trapi AT SUNDOWN: Shots in the Dark, bo gra ma kupę potencjału. W AT SUNDOWN zaimplementowano masę dodatkowych elementów, które miału urozmaicać rozgrywkę wraz z czasem. W grze są poziomy, które odblokowują bronie i nowe wyzwania, a każda broń i postać ma osobny pasek doświadczenia, co sprawia, że gra dostarczałaby wiele godzin rozgrywki osobom, które cenią sobie magiczną wartość stu procent. A to tego dochodzi fakt walki w ciemności, gdzie najczęściej rozbłysk światła pokazujący mapę będzie zwiastował naszą śmierć. Umiejętności postaci takie jak sprint i szarża zwiększają dynamikę gry, a kilka trybów rozgrywki spełnia warunek minimum. Szkoda, że o grze mało się pisze, mniej się czyta, a poza deweloperami i wydawcami mała garstka graczy w ogóle wie, że istnieje AT SUNDOWN: Shots in the Dark.



Gra została dostarczona przez Plan of Attack

Recenzent spędził w grze około 3 godzin, zdobywając 6 osiągnięć i wciąż nie ogarniając sterowania postacią, gdy jej nie widać...

7.8
Dźwięk:
7
Grafika:
6.5
Rozgrywka:
7.5
Błędy:
10

Leave a Reply