Gra Recenzja

Recenzja Ark: Survival Evolved

ARK: Survival Evolved

Ark: Survival Evolved to gra, która wzbudziła dużo kontrowersji w każdej sferze produkcji gry. Od marketingu, przez technologię, po dodatkową płatną zawartość wydawaną w momencie, gdy gra nie osiągnęła pełnego statusu wydawniczego. Ark: Survival Evolved rzuca nas na wyspę, a naszym jedynym zadaniem jest przetrwanie.

Setki i tysiące godzin w grze i negatywne recenzje – skutki DLC w dzisiejszych czasach

Ark: Survival Evolved narodziło się w 2014 roku w umysłach członków świeżo powstałego Studio Wildcard. Zaczęli oni pracę na grą, która miała łączyć ze sobą przetrwanie i dinozaury, czyli połączenie dość rzadkie, a jednocześnie niesamowicie ciekawe. Kto nigdy nie marzył o tym, żeby ujeżdżać triceratopsa, a potem wskoczyć do swojego domku na drzewie? Ja na pewno kiedyś o tym myślałem, gdy bawiłem się gumowymi zabawkami w kształcie dinozaurów. Po ponad roku gra ukazała się w programie Steam Early Access, a nieco później w Xbox Game Preview. Po drodze studio miało kilka PR’owych potknięć, takich jak zatrudnianie w aktywnej deweloperce osób, które zobowiązały się do niepodejmowania pracy w branży w zamian za zniesienie kontraktu, czy wydawanie płatnego DLC w momencie, gdy gra nie została jeszcze w pełni wydana co poskutkowało licznymi negatywnymi recenzjami, chociaż o ile pierwsze to głupota ze strony dewelopera, to drugie rozumiem. Aha, no i było dwukrotne podniesienie ceny niedługo przed pełnym wydaniem gry, co też wydaje się normalne, ale kosztowało to zarówno grę, jak i Studio Wildcard, wizerunkowo.

Ark: Survival Evolved
Bez dużego wysiłku przyczynimy się do utwierdzenia powiedzenia “way of the dodo”

Ark: Survival Evolved zostało wydane ostatecznie w zeszłym miesiącu i po bojach stoczonych z PR’em gry, mamy recenzję. I muszę to zaznaczyć teraz. Recenzja Conan Exiles już niedługo i wydaje się… Lepszy? Ale na razie Ark. Jest to tytuł, który bardzo łatwo mógłby powstać w umyśle dziecka zajmującego się gamedevem, które właśnie obejrzało Park Jurajski. Zanim jednak przejdziemy do gry, to musimy zapoznać się w menu pełnym opcji, ponieważ gra bazuje na serwerach. Możemy brać udział w rozgrywce online na wcześniej stworzonym serwerze (lub zacząć grę na własnym), lub grać na serwerze offline, tak, czy inaczej, mamy do wykonania konfigurację. Menu składa się z licznych suwaków, odpowiadających za zdobywane doświadczenie, wrogość dinozaurów, kwestie PvP, czy chociażby mapę, na której toczy się walka.  Po zakończeniu konfiguracji musimy stworzyć nowego ocalałego, jednak nie mamy tutaj istotnych wyborów do wykonania, ponieważ kreator skupia się na wyglądzie, który i tak jest dość ograniczony. Nie możemy zmieniać na przykład rzeczy takich jak fryzura, co sprawia, że każda postać na początku jest łysa, a po kilku godzinach wygląda jak Tom Hanks pod koniec Cast Away.

Ark: Survival Evolved
Scorched Earth dodaje ciekawe pustynne środowisko do bardzo zielonej gry

Po dość długim ładowaniu w końcu jesteśmy na miejscu, budzimy się na plaży, jaskrawe barwy, zieleń w oddali, promienie słońca odbite od złocistego piasku, a niedaleko nas brontozaur. I dodo, nie można zapomnieć o dodo. Takie dramatyzowanie nie jest wcale odległe od prawdy, gra wygląda całkiem ładnie, a ja byłem przygotowany na nieco gorsze doznania. W końcu to tylko konsola, wersja na nie przecież prawie nigdy nie jest najlepsza. Na tej samej plaży napotkałem największy problem w całej grze, i wiem, że się powtarzam dość często, ale nie mamy żadnych wskazówek. Nie chcę za dużo nawiązywać na razie do Conana, ale tam mamy zadania, które pomagają nam obrać kierunek. W Ark: Survival Evolved zacząłem biec przed siebie, szukając czegoś, co mnie zainteresuje. Zginąłem. Wilki. Czego mnie to nauczyło? Żeby nie oddalać się od plaży pełnej nieszkodliwych nielotów i wielkich roślinożerców. Następny krok? Budowanie!

Ark: Survival Evolved
Mapa to ważne urządzenie, razem z GPSem potrafi tworzyć potężne połączenie

Ten element akurat wyszedł twórcom genialnie. Do budowania mamy wiele, począwszy od rzeczy prostych, takich jak ognisko, żeby się ogrzać, poprzez włócznię, żeby móc polować, po nasze pierwsze schronienie. To jednak nie wszystko, bo w grze jest zaimplementowany postęp technologiczny. Co prawda nasze pierwsze schronienie to tylko kupa gałęzi i włókien roślinnych, ale z czasem uczymy się obróbki kamienia, potem metalu. Broń, najpierw włócznia, potem łuk, a ostatecznie karabin snajperski. Wszystko związane jest z pewnym postępem, który widzimy, możemy policzyć ile poziomów zajmie nam dojście do moździerza, narzędzia kuchennego, nie narzędzia mordu, łuku bloczkowego, czy uprzęży dla T-Rexa. Jedynym problemem, który napotkałem, to faktyczne budowanie struktur. Nie mamy szybkiego dostępu do tworzenia przedmiotów, a potem od razu chwycenia ich w rękę. Mogę unieść tylko 3 bloki fundamentów, a więc co trzy postawione elementy będę musiał iść do menu, stworzyć je, wrócić do gry i postawić. Mogę je przypisać do menu, ale musiałbym i przedmiot i jego projekt umieścić w osobnych miejscach na pasku szybkiego dostępu. Jest to zupełnie niepotrzebne. Skoro chcę coś wykorzystać, nie posiadam tego, ale składniki w ekwipunku, to droga gro, stwórz to coś i wsadź mi w rękę.

Ark: Survival Evolved
Och, przypomina się Far Cry Primal

Walka to nie jest zbyt ciekawa kwestia. Wydaje mi się, że jest nieco zbyt uproszona pod względem prezentacji naszych szans pokonania przeciwnika. Jeśli atakuje mnie stado wilków 16 poziomu, to co to w sumie oznacza? Nie została graczom udostępniona żadna taka informacja, co kilka razy sprawiła, że brutalnie zginąłem z ręki dinozaurów, które były tylko nieco lepsze od poprzednio napotkanego stada. Nie jest pokazany ani poziom zdrowia przeciwnika, ani obrażenia, które zadajemy, chociaż możemy zbudować manekina, który nieco pomoże nam w ocenieniu szans, ale musimy się najpierw nieco nabiegać, żeby mieć do niego dostęp. Broń palna znacznie ułatwia przetrwanie, ale na nią to dopiero poczekamy, o zbieraniu surowców już nie wspominając. W późniejszych etapach gry potrzebujemy już surowców, które są dość egzotyczne. Ropa, znalazłem tylko jedną jednostkę podczas mojej rozgrywki, polimer? Nic. Rozumiem, że dobra grania to nie jest dużo jak na tak bogatą grę, ale technologicznie prawie nie drgnąłem. Nadal mieszkałem w stercie kamieni, bo tych jest akurat pod dostatkiem.

Ark: Survival Evolved
Od włóczni po karabiny, cokolwiek nas zadowala i cokolwiek jest nam potrzebne

Ark: Survival Evolved posiada jeden ważny, niesamowicie istotny element, o którym wspomniałem wcześniej – serwery. Powiem tak, granie w Ark: Survival Evolved jest nudne. Wszystko się jednak zmienia, gdy mamy znajomych do rozgrywki. Albo jeszcze lepiej – wrogów. Antagonistycznie nastawieni do nas gracze mogą szybko zmienić Ark: Survival Evolved w DayZ z dinozaurami w roli głównej. Zniszczą tobie dom, zabiją ciebie, zrabują wszystko co jest cenne. Znajomi to natomiast wielka pomoc, nie dość, że w kupie raźniej, to jeszcze można się lepiej bronić, a budowa zawsze idzie szybciej z kilkoma osobami. No, chyba, że nie możecie się zgodzić co do rozkładu pomieszczeń z zdecydowanie zbyt dużym domu, który zbudowaliście na plaży. Ehh… Każdy chce być designerem. Jednakże plusy pokonywania lasów, gór, i równin w grupie pozwalają szybko puścić w niepamięć krótkie starcia podczas rozmowy o umeblowaniu schronienia. Szczególnie jak trafiamy na las sekwojowy i ktoś postanawia zbudować swój własny dom na drzewie. Chociaż „pałac” chyba bardziej pasuje to takiej konstrukcji.

Ark: Survival Evolved
Pierwsze konstrukcje są proste. Znalezienie miejsce pod budowę to połowa sukcesu!

Ark: Survival Evolved to jednak nie tylko zawartość podstawowa. Gra ma całkiem bogatą otoczkę, która dodaje wyreżyserowane spojrzenie na świat. Świat gry oferuje nam niesamowitą liczbę dzienników do odnalezienia, a część z nich znajduje się w takich miejscach, że nikt nie powinien być ich odkryć. Szczyt góry, dno oceanu, jaskinia na dnie oceanu, wnęka na szczycie góry, niektóre trudno przeoczyć, niektóre trudno znaleźć. Ale nie ważne czy to rzymianin odkrywający broń, odkrywca badający wyspę, czy badacz oswajający dinozaury, wszystkie dzienniki oferują ciekawy wizerunek świata. Może i zupełnie bezużyteczny, gracze nie znoszą szukania ukrytych przedmiotów, które nie zmieniają rozgrywki, ale dla mnie to bardzo przyjemne, tak samo przyjemne jak nagrania w BioShocku, w którego grałem niedawno. No i są dodatkowe mapy. Nie wiem jak to wygląda na PC, ale na Xboksie One nie ma pojedynczego dodatkowo płatnego elementu gry w momencie pisania. Dodatkowe mapy są darmowe. Wyspa, Centrum, Spalona Ziemia, Ragnarok, wszystkie darmowe. Brakuje tylko jednej rzeczy, z której Xbox jest czasami znany – integracji modów. Wtedy dopiero byłoby idealnie!

Ark: Survival Evolved
Dossier to jeden z rodzajów przedmiotów kolekcjonerskich – mówią o zwierzakach

A więc Ark: Survival Evolved. Niczym Halo: Combat Evolved i ta gra ruszyła coś na rynku. Powstały dziesiątki kopii tej gry na wszystkich platformach. Na Androidzie cały czas trafiam na gry, które wyglądają bardzo podobnie, minus grafika, minus rzemieślnictwo, w zasadzie minus wszystko. Gry, które chcą zyskać cokolwiek na sukcesie Ark. Wydaje mi się, że nie będzie ona trzymać tytułu najlepszego survivalu przez długi czas. Na horyzoncie jest bowiem Conan Exiles, tytuł tańszy, napędzany fabułą i wielką marką za plecami. Czy Conan zdominuje Ark: Survival Evolved? Będę z niecierpliwością przyglądał się obu tytułom, i z utęsknieniem czekał na dodanie zawartości do Ark, która pozwoli odblokować moje ostatnie osiągnięcie!



Gra została udostępniona przez Outrageous PR

Recenzent spędził w grze ponad 25 godzin, zdobywając 33 osiągnięcia, ginąc 4 razy, i mordując kilka dinozaurów. Życie jest piękne.

8.2
Dźwięk:
8
Grafika:
8.5
Rozgrywka:
8

Leave a Reply