Gra Recenzja

Romans między automatami – Recenzja Arcade Spirits

Ratalaika Games… Hiszpanie uraczyli nas w tym roku masą gier z gatunku „visual novel”. Była homoseksualna szpiegowska intryga, psy rzucające wyzwania światu, ciężki poranek po upojnej nocy, czy nastoletnia pani detektyw. Nie było jednak randkowania z automatami w tle. To dało nam dopiero Arcade Spirits.

Lepsza jakość, co poza tym?

Arcade Spirits, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X|S
Arcade Spirits oferuje dobrą jakość wykonania, ale nadal ma wszystkie wady gry z gatunku visual novel. Szkoda, że postacie są w innym stylu niż tła.

Duet PQube i Fiction Factory Games wydało tę grę na Xboksa, chociaż premierę miała już rok temu. Dzięki nim dostaliśmy naprawdę dobrą grę. Niestety nie wiele znaczy to w ramach gatunku. Tworzenie gier Visual Novel jest dość ograniczone ze względu na format i narzędzia. Większość deweloperów bierze gotowe edytory, skrypty i SDK, tworząc z ich pomocą kolejną grę. Sprawia to, że większość z nich wygląda jak gry od KEMCO, które są w większości stworzonymi w RPG Makerze grami z gatunku jRPG. Tutaj deweloperzy użyli silnika Ren’Py, który jest jednym z lepszych narzędzi do tworzenia tego typu gier, pozwalając na proste skryptowanie i opisywanie scen, niemalże jakby się pisało scenariusz. Najwięcej napracują się tutaj graficy, którzy mogą, ale nie muszą, tworzyć własnych grafik, postaci i lokacji. I tutaj właśnie docieramy do tego, co odróżnia Arcade Spirits od konkurencji. Gra jest ładniejsza, lepiej wykonana i ma szczątkowe mówione dialogi.

Znowu brak jednolitości

Arcade Spirits, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X|S
Rozmowy głównie kręcą się wokół gier i relacji między postaciami. Niestety nie każda postać ma ikonkę w oknie dialogowym. Nawet główna postać ma wybrakowaną.

Arcade Spirits cechuje się typowym dla gier tego gatunku dualizmem wizualnym. Z jednej strony mamy niewyraźne tła, chociaż tutaj nie są to rozmazane zdjęcia, a z drugiej mamy cudownie wyglądające postacie. No dobra, zdarzają się rozmazane zdjęcia, ale kilka scen jest narysowanych! Postacie, bo one są ważniejsze. Mamy tutaj typowy dla gatunku zestaw. Bohater/-ka (tutaj wybór zależy od nas, ale postać jest nijaka, więc można przypisać dowolną płeć), przyjemni współpracownicy, nieprzyjemne szefostwo i upierdliwi kliencie. Każda z postaci jest narysowana i bardzo szczegółowa. Oczywiście można spojrzeć na ubiór, przypinki i fryzury, ale najbardziej widok przykuwają duże biusty i szerokie barki. Z większością napotkanych postaci można flirtować, a wybrana przez nas płeć nie ma wpływu na rozgrywkę, więc w grze można wszystko, niezależnie od upodobań. Szkoda tylko, że udźwiękowienie nie jest lepsze. Dialogi postaci są rzadkie, wydają się nagrane całkowicie losowo i pokazują, o ile gra mogłaby być lepsza. Nie jest.

Budując charakter

Arcade Spirits, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X|S
Wybory z ikonkami wpływają lub wynikają z naszych cech charakteru. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby być postacią zrównoważoną i rozwijać każdą z nich.

Po raz pierwszy miałem do czynienia z mechaniką rozwoju postaci w grze visual novel. Co prawda gry, takie jak Roommates, pozwalają na jakieś zmiany w żuciu postaci, ale dość rzadko widzimy zmieniające się paski. W Roommates były to oceny i relacje ze współlokatorami zależne od naszych poczynań, ale w Arcade Spirits cały system jest posunięty o krok i dość przejrzysty. Nasza postać jest opisywana szeregiem cech, takich jak sympatyczność, praworządność czy po prostu bycie nerdem. W zależności od naszych wyborów zmieniają się te cechy, a z kolei te na odpowiednim poziomie odblokowują opcje dialogowe. Najlepsze jest jednak to, że przy dialogu danej cechy jest jasno zaznaczona jego przynależność. Sprawia to, że gra się po prostu przyjemniej i można budować charakter w danym kierunku już od początku gry. Odpowiednie wybory ułatwiają też romansowanie z odpowiednimi osobami, bo nie każdy lubi gry. Niektórzy wolą sukces, a z innymi połączysz się w cierpieniu.

To naprawdę ciekawa gra…

Arcade Spirits, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X|S
Postać, którą sterujemy jest dość pospolita. Albo przedstawia długowłosą dziewczynę, albo chłopaka. Poprawność polityczna przede wszystkim.

Arcade Spirits oferuje coś nowego w kwestii randkowania, ale jednocześnie coś, co nie jest fetyszem. Klasyki gatunku, które w tle mają właśnie miłość, często poruszają dość osobliwe tematy miłości między… Gołębiami, czołgami, czy wśród innych, mniej typowych grup. Arcade Spirits skupia się natomiast na ludziach, którzy randkują z klasycznymi grami w tle. Jednocześnie gra oferuje dobrze wykonane modele postaci, chociaż tła i wybrakowane udźwiękowienie nieco obniżają wartość produkcyjną gry. Arcade Spirits będzie na pewno atrakcyjną grą dla każdego fana gatunku, który lubi nie najgorszą historię, która lubi poruszać ciężkie tematy. Osoby preferujące osiągnięcia też znajdą coś dla siebie, ponieważ gra posiada rozbudowane opcje pomijania dialogów. Cała gra zajmuje do 12 godzin, zależnie od prędkości czytania, chociaż da się ją ukończyć w 2-3, jeśli chcemy jak najszybciej przelecieć wszystkie dialogi i zdobyć 1000G.



Grano na Xboksie Series X

Gra została dostarczona na potrzebę tej recenzji.

7
Arcade Spirits:
7

Leave a Reply