Gra Recenzja

Recenzja Age of Empires: Definitive Edition

Age of Empires: Definitive Edition recenzja review

Zmieniłem komputer. MacOS idzie w odstawkę. Windows wraca do łask. Mimo tego, że nie kupiłem komputera do grania, to oczywiście musiałem zainstalować na nim grę jeszcze tego samego dnia, co rozpakowałem komputer. Mój Xiaomi Mi Air z dumą pozwolił mi zainstalować klasykę strategii odświeżonej na II dekadę XXI wieku – Age of Empires: Definitive Edition.

Age of Empires: Definitive Edition recenzja review
Populacja zwiększona do 250 jednostek pozwala nam na tworzenie ogromnych walk

Age of Empires zostało wydane przez Microsoft w 1997 roku. Ensemble Studios zrobiło grę, które wytyczyło nowe kierunki w gatunku RTS. Ten klasyk, kochany przez wielu, doczekał się po 20 latach swojej własnej odświeżonej wersji. Definitive Edition zostało stworzone przez Forgotten Empires, które wie co robi! Okazuje się bowiem, że Age of Empires to nie jest gra, w której podciągnięto rozdzielczość i wygładzono tekstury. Twórcy gry wzięli oryginalny silnik, zaimplementowali w nim kilka nowych trików, a potem dopiero zaczęli pracować nad grą. Jaki jest tego efekt? Gra jest nie do poznania, ale nadal jest dziwnie znajoma. Przede wszystkim jest w grze nowa grafika, która jest zdumiewająca. Gra wydaje się niemal 3D, jednak nadal jest w pełni 2D, tak jak oryginał. Może się to wydawać odrobiną magii, ale tak naprawdę jest to sporo zmyślnego programowania.

Age of Empires: Definitive Edition recenzja review
Każdy budynek i każda jednostka ma nowy model bazujący na tych znanych z Age of Empires

Przede wszystkim świat został wzbogacony o nowe kierunki. Stara gra pozwalała jednostkom przemieszczać się w 8 kierunkach, ale modyfikacje silnika i nowe modele pozwalają poruszać się aż w 32 kierunkach. Daje to wrażenie niesamowitej płynności podczas obracania się postaci. 32 sprity to wystarczająco dużo, żeby zapętlone dawały efekt płynnego okręcania się postaci. Dodano też animacje niszczenia budynków, które są 60-klatkowymi pre-renderowanymi animacjami uruchamianymi po zniszczeniu budynku. Każdy budynek też został kilkukrotnie zrenderowany, żeby można było dokonać na zbliżenia na niego bez utraty jakości. Age of Empires: Definitive Edition to arcydzieło pod względem nadawania nowego życia starym grom. Twórcy dostawali tak wiele pytań o aspekty graficzne podczas deweloperki gry, że aż stworzyli artykuł, który tłumaczy kilka aspektów. Jest to mało prawdopodobne, ale nie zdziwiłoby mnie, gdyby Forgotten Empires zachciało zrobić grę w 3D, coś mi się wydaje, że każdy z modeli postaci i tak jest już opracowany w pełnym 3D.

Age of Empires: Definitive Edition recenzja review
Nowe modele 2D złożone są z 32 różnych spritów, całkiem płynnie

Znacznie zmieniła się jednak nie tylko grafika. Istotne zmiany dotyczą także interfejsu gry i mechanik związanych z zarządzaniem jednostkami. Wprowadzono wiele udogodnień życia, takich jak chociażby wskaźnik populacji na ekranie, którego brakowało w oryginalnej grze. Dodano możliwość ustawiania punktu zbornego dla budynków, osobnych kolejek produkcji dla takich samych budynków, a więc teraz możemy budować w jednych barakach wojowników, a w drugich procarzy. Nie brakuje też nowych elementów zarządzania armią, jak przemieszczenie z atakiem, czy zarządzaniem robotnikami, jak automatyczne zbieranie surowców po ukończeniu budynków. Dodano wiele rzeczy, które bierzemy za pewniaki w obecnych grach, ale o których nikt nie pomyślał lata temu. Brakuje mi jednak kilku bardziej radykalnych zmian, które tak mile widziałem w drugiej odsłonie gry. Chodzi przykładowo o automatyczne ponowne zasadzanie pól, czy chociażby możliwość ustanawiania bram w murach. Na chwilę obecną, co jest i tak unowocześnieniem gry, musimy naciskać na każdym polu osobno, żeby zostało ponownie zasiane, a jedyną możliwością przejścia naszych wojsk przez mury jest pozostawienie w nich dziury. Niezbyt bezpiecznie.

Age of Empires: Definitive Edition recenzja review
Nowy interfejs pozwala na nieco większą kontrolę nad jednostkami i lepsze zarządzanie naszym imperium

Forgotten Realms od zawsze znane jest z prac nad Age of Empires i Age of Mythology. Ich pierwszym dużym projektem było modowanie Age of Empires II. Ich mod – Forgotten Realms – był tak dobrze wykonany i był tak popularny, że Microsoft postanowił włączyć go kanonu jako oficjalny dodatek. Potem stworzono jeszcze kolejne dodatki do gry. Potem Forgotten Realms zostało zaprzęgnięte do zrobienia reedycji gier. Ich dziełem jest zarówno Age of Empires II HD Edition, jak i opisywane teraz Age of Empires: Definitive Edition. Nie dziwi mnie, jeśli pracują też nad DE dla Age of Empires III, albo nawet kolejną grą. Age of Empires: Castle Siege to za mało, żeby zaspokoiło rządzę podboju, a Age of Empries: Definitive Edition jest genialnym tytułem, ale jednak 20-letnim. Wydałem na tę grę 80 złotych i uważam, że była to jedna z lepszych inwestycji, których ostatnio dokonałem. No i jeszcze są osiągnięcia, a to zawsze jest plus. Nawet usprawiedliwiają granie w Ben-Hura!



Gra zakupiona przez recenzenta

Recenzent spędził około 40 godzin, niszcząc i budując imperia, niszcząc i budując armie, zdobywając osiągnięcia!

8.5
Grafika:
8
Dźwięk:
7
Rozgrywka:
9
Reedycja:
10

Leave a Reply