Gra Preview

Pierwsze spojrzenie na Second Extinction

Second Extinction widziałem po raz pierwszy, jak jackfrags dostał kasę, za pokazanie gry światu. Fajnie się bawił albo dużo kasy dostał, mniejsza o to. Gra wyglądała ładnie. Okazało się, że będzie dostępna w ramach Xbox Game Pass i we wczesnym dostępie. Rzućmy więc na nią okiem.

Z misją na powierzchni

W Second Extinction naszym głównym zadaniem jest wykonanie szeregu kilku misji. Nie ma ich wielu, bo tylko 6. Mamy oczywiście trzy poziomy trudności, ale komplikują one jedynie misję, rzucając nam pod nogi dodatkowe kłody. Jeśli mamy ekipę, która wie, co robić, misje mogą zająć od 15 minut do pół godziny nawet na wyższych poziomach trudności. Na normalnym też nie będziemy mieć większych trudności. Jedna z postaci, Rosie, potrafi regenerować zdrowie drużyny i ma miniguna, więc jest nieśmiertelna i ma niesamowitą siłę ognia. Drugim trybem rozgrywki jest eksploracja. Ponieważ region gry – Tundra – jest podzielony na mniejsze fragmenty, każdy z nich ma swoje zadania i swój status zagrożenia. Ten zmienia się raz na jakiś czas, wzrastając albo spadając, zwiększając albo zmniejszając zagrożenie, ilość przeciwników i ich rodzaje. W obu trybach można natomiast wykonywać dodatkowe zadania jak zbieranie jej, niszczenie gniazd i odblokowywanie obozów. W zamian dostajemy cenne doświadczenie.

Co z MOJĄ bronią?

Second Extinction, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Second Extinction to całkiem ładna gra, ale widać, że wiele szczegółów umknęło twórcom. Obawiam się, że skupili się już na czym innym.

Second Extinction oferuje całkiem ciekawy arsenał broni. Jest tutaj wszystko, od pistoletu i rewolweru, przez karabin maszynowy i karabin snajperski, po wyrzutnię granatów i miniguna. Każdą broń można modyfikować, zwiększając jej szybkostrzelność, stabilność, celność i siłę ognia, a także modyfikując ją w unikatowy sposób. Wytrącenie z równowagi ma zakończyć przeładowanie sukcesem? Minigun ma automatycznie rozpędzać mechanizm obrotowy luf? Na pewno znajdzie się i taka modyfikacja. Każda broń ma ich sporo, więc każdy będzie mógł dostosować broń do swoich potrzeb. Jest tylko jeden minus. Call of Duty przyzwyczaiło nas swoim Rusznikarzem, że każdą broń można dostosować do własnych potrzeb i upodobań, także wizualnie. Z tego powodu trochę szkoda, że (jeszcze) nie zaimplementowano w grze modyfikacji broni, które wizualnie na nią wpływają. Celowniki, lufy, uchwyty. To wszystko w grze jest i jest do zmodyfikowania. Bez tego żadna broń nie jest tak naprawdę moja. Nawet zmiana skina nie poprawia sytuacji.

Fajny pomysł, wymaga pracy

Second Extinction, Xbox One, Xbox Series X|S, recenzja, review
Obecny stan Second Extinction sprawia, że są bronie, które po prostu nie mają sensu. Pistolet powinien natychmiast zostać wymieniony na PM albo rewolwer. Pomóc może bardziej przemyślane menu modyfikacji broni.

Grając w Second Extinction, dochodzę do wniosku, że Systemic Reaction stworzyło grę o ciekawych podwalinach, jednak muszą w nią jeszcze włożyć dużo pracy. W Second Extinction są wszystkie podstawowe elementy, które gra musi mieć. Zlecenia, delikatna kosmetyka, misje, kampania, sezony. Brakuje jednak tego czegoś. Rozumiem, że gra jest nadal w programie Xbox Game Preview, ale nie wydaje się betą. W momencie pisania recenzji trwają do przygotowania 5 sezonu gry, więc ktoś nad tym pracuje od dawna. Nowej zawartości nie widzę. Nowych broni i postaci nie widzę. Wszystkie kamienie milowe zostały przez deweloperów osiągnięte, a żadne nowe się nie pojawiły. Jaka jest dalsza ścieżka rozwoju gry? Bardzo mocno obawiam się, że właśnie zbliżamy się ku końcowi tego, co Second Extinction ma do zaoferowania. Na chwilę obecną, bardzo niewiele. Oby czas pokazał, że się mylę, bo Second Extinction ma wielki potencjał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.