Gra Recenzja

Jest nadzieja! – Pierwsze spojrzenie na Rogue Company

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One

Nowa gra od Hi-Rez Studios. Co to może oznaczać? Nowy spin-off SMITE? Kolejne Battle Royale? Okazuje się, że nie. Hi-Rez Studios to wydawca gry stworzonej przez First Watch Games. W skrócie można powiedzieć, że jest to gra o wyglądzie Apex Legends, trybach z Counter-Strike’a i perspektywie PUBG. Panowie, Panie, Rogue Company.

Czyli to… Beta?

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
Obecnie gra posiada spory wybór postaci i kilka map, co pozwala wypełnić kilka godzin rozrywką na wysokim poziomie. Gra jest na pewno różnorodna.

Rogue Company ukazało się właśnie w sprzedaży jako „Founder’s Edition”. Oznacza to mniej więcej, że obecnie gra jest w „becie”, ale jednocześnie jedyne czego w niej brakuje to odrobina zawartości, podczas gdy wszystkie mechaniki są zaimplementowane. Nie powiedziano nam, czego w grze dokładnie brakuje, ale można spodziewać się dodatku masy skórek broni, ubrań dla postaci, tańców, sprayów, emotek i tym podobnych „elementów kosmetycznych niewpływających na rozgrywkę”. Rogue Company ma niedługo być grą darmową, a to będzie jedyny sposób na monetyzację nowych darmowych gier. Ale czy po grze widać, że jeszcze nie została wypuszczona na rynek w pełnej postaci? Pomijając brak możliwości zrobienia zakupów w grze, co sprawia, że zarówno doświadczenie, jak i waluta premium, są zupełnie bezwartościowe, to rzadko można się spotkać z jakimiś niedociągnięciami. Raz na jakiś czas postać zamiast swojej animowanej postury przyjmie przedanimacyjną „pozę T” i raz na jakiś czas drużyna przeciwna zostanie rozłączona, zapewniając łatwe, szybkie zwycięstwo, ale nie ma to wielkiego wpływu na postrzeganie rozgrywki. A ta jest zaskakująco dobra.

Drobne zakupy przed meczykiem

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
Sklep jest prosty, wszystko do kupienia widać na jednym ekranie. Każda broń i gadżet ma też różne poziomy ulepszeń, zazwyczaj zwiększające pojemność magazynka i celność.

Rogue Company to trzecioosobowa strzelanka, w której wybieramy jedną z postaci z danego zestawu i ruszamy w bój. Przypomina to nieco wybieranie postaci w Overwatch, gdzie każda z nich ma swoje bronie, umiejętności i rolę na polu walki. Każdy z członków Rogue Company ma do wyboru dwie różne bronie, dwa różne granaty i kilka dodatkowych umiejętności. Dodatkowo mamy rzecz jasna jeszcze broń dodatkową, która czasami bywa lepsza niż bronie podstawowe. Cały bajer polega jednak na tym, że w życiu nie ma nic za darmo i nasza postać sama musi zakupić wyposażenie. Początkowo dostajemy kilkanaście tysięcy, za które zazwyczaj kupimy jedną z broni podstawowych i granat, ale kasę na dalsze zakupy dostaniemy za nasze poczynania podczas ostatniej rundy. Tylko po zakończeniu jednej z nich przyjdzie nam ponownie odwiedzić sklep, ulepszyć nasze bronie i granaty, wykupić kolejne umiejętności. Zakupy często będą częścią naszej strategii, bo są postacie, których bronie są po prostu niewarte wykupywania. Pistolet, który jest w posiadaniu Sainta, był dla mnie znacznie lepszą opcją podczas gry niż jego karabiny, ale za to nie ma nic przyjemniejszego niż strzelanie MLX Maw Anvila. Za to nic nie przebije walki na małe dystanse z użyciem SL-C, posiadanego przez Schorch, w połączeniu z jej umiejętnością dodającą pociskom obrażenia od ognia.

Jest po prostu przyjemnie

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
Podczas celowania kamera jest nisko nad ramieniem postaci, dlatego można delikatnie wyjrzeć zza rogu i wycelować w przeciwnika zanim będziemy mogli w niego trafić.

Rozgrywka w Rogue Company jest bardzo przyjemna z wielu powodów. Już na samym początku widać, że gra jest ładna i dobrze zaprojektowana, co zachęca do rozgrywki. Po chwili okazuje się, że nie trzeba w niej szalonych umiejętności, ekranu 4K i 300 FPS, żeby się dobrze bawić, bo o ile gra ma potencjał, to nie jest hardkorowym tytułem. Mapy są bardzo małe, walka zawsze odbywa się na niewielkim dystansie i wygrana bardziej zależy od kombinowania niż tego, kto zacznie strzelać pierwszy. Dość szybko nauczyłem się w grze flankować, bo nie ma sensu pakować się przeciwnikowi pod lufę, skoro można zajść go od tyłu. Szybko też nauczyłem się, że wyglądanie zza roku g tej grze jest bardzo ważną mechaniką i nie zawsze jesteśmy ukryci przed przeciwnikiem, gdy sami go nie widzimy. Rogue Company to jedna z przyjemniejszych gier arenowych, w które grałem ostatnimi czasy, a ich liczba ostatnio znacznie rośnie. Warface: Breakout to chyba najświeższa pozycja, która próbowała dostarczyć nam arenową rozgrywkę w trybie Plant the Bomb, ale z tego co widzę i sądząc po czasie szukania nowych gier, my.com nie odniosło sukcesu z tym tytułem. Rogue Company ma zdecydowanie mniejsze nakłady na marketing, nie widać żeby jakikolwiek YouTuber, spośród tych, których oglądam, grał w Rogue Company i nie widać reklam gry na każdym portalu społecznościowym. Rogue Company wydaje się ciągnąć na tym, że gra jest po prostu przyjemna, no i jeden mecz wymaga tylko 8 ludzi…

4 vs 4

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
W mapie nie ma wielu map, ale są dopracowane. Do każdego celu jest kilka ścieżek, mapy są niewielkie, a tempo rozgrywki jest naprawdę szybkie.

Częścią magii Rogue Company jest na pewno czas trwania jednej gry i tempo akcji. Obecnie w grze dostępne są dwa tryby rozgrywki przeciwko innym graczom. Pierwszy to typowe Plant the Bomb, nie ma tutaj nic szczególnego do dodania, poza tym, że można wyglądać zza roku. W zasadzie znacznie zmienia to podejście do taktyki, zarówno w ataku, jak i w obronie. Możliwość wychylania się zza roku pozawala rozejrzeć się, czy ktoś pilnuje miejsca ataku, ale z drugiej strony pozwala drużynie broniącej obserwować punkty obrony bez narażania się na wykrycie i ostrzał. Drugi tryb polega na przejmowaniu punktów. Każda drużyna zaczyna z 12 odrodzeniami i walka trwa do momentu, w którym jedna z drużyn padnie. Kontrolowanie punku, który jednocześnie wyznacza główne miejsce starcie, powoduje po pewnym czasie odebranie przeciwnej drużynie jednego odrodzenia. Walka tutaj jest znacznie dynamiczniejsza niż w poprzednim trybie, bo i śmierć niesie za sobą znacznie niższe konsekwencje. Widać jednak, że nie jest to skończona gra, albowiem lista trybów gry jest znacznie ograniczona, a brakuje jeszcze takich standardowych trybów, jak chociażby Team Deathmatch. Muszę przyznać, że nawet w Battle Royale w wydaniu Rogue Company bym pograł!

Czego można się jeszcze spodziewać?

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
Puste miejsca na ubrania i skórki broni sugerują, że po wypuszczeniu gry na rynek, będzie to głównym zadaniem deweloperów – dodawanie płatnych elementów kosmetycznych.

Z uwagi na to, że gra jest niepełna, to na pewno możemy spodziewać się więcej trybów. Obecnie z gry został wycięty nawet tryb Wingman, gdzie walczyło się 2 vs 2, więc powinien on niedługo wrócić do gry. Dodatkowo na pewno możemy oczekiwać nowych elementów kosmetycznych w grze, na które jest już przygotowane miejsce, a w szczególności można oczekiwać nowych skórek dla wszystkich trzech typów obroni oraz nowych wdzianek dla postaci. Ubrania, które można teraz dostać zakup gry, to tylko warianty kolorystyczne obecnych ubrań, ale wątpię, żeby tak zostało na dłużej, bo każda z tych postaci może bez większego problemu być ubrana w nowe ciuchy. Skórki dla broni to też miejsce do popisu, ale obecnie dostępny magmowy skin jest tragiczny w moim odczuciu. Jest animowany i zbyt mocno rzucający się w oczy. Ze słów Chrisa Larsona pracującego dla Hi-Rez można też wywnioskować, że do gry zostanie dodana spora liczba dodatkowych najemników i broni.

Chris Larson, COO Hi-Rez

From day one, we’re bringing together a huge community of cross-platform gunslingers and delivering an ever-growing roster of mercenaries, game modes, weapons and gadgets

Po prostu poczekaj

Rogue Company, recenzja, review, Xbox One
Podstawowa wersja gry jest dość tania, bo kosztuje jedyne 42 złote. Droższe pakiety nie dają zbyt wiele, ale można nimi wspierać twórców gry.

Rogue Company jest obecnie w sprzedaży w trzech edycjach. Pakiet Startowy został wyceniony na 42 złote, Pakiet Standardowy wyniesie nas 84 złote, a Edycja Optymalna 164 złote. Nie oznacza to jednak, że cena gry pozostanie na takim poziomie. Z uwagi na to, że gra jest obecnie w „becie”, Hi-Rez Studios kasuje nas za możliwość szybszego zagrania w Rogue Company. Premiera gry została jednak wstępnie zaplanowana na ten rok i w ciągu kilku kolejnych miesięcy będziemy mogli zagrać w pełną, w miarę ostateczną wersję gry, za darmo. Będzie to wtedy jedna z najładniej wyglądających gier, która będzie wykonana zdecydowanie lepiej niż większość udostępnianych za darmo gier, a w dodatku będzie łączyć w sobie znaną perspektywę, znane cele i znane tryby rozgrywki w zupełnie nową grę, która ma szanse nieco zamieszać na rynku. Wszystko zależy jednak od tego, czy Hi-Rez i First Watch Games będą podejmować mądre decyzje zaraz przed i niedługo po premierze. Jeśli chcesz jak najszybciej zacząć grać w grę, która ma potencjał trafienia na szczyty rankingów streamów i czasu gry, to Rogue Company jest zdecydowanie warte polecenia. Nikt jednak nie będzie ciebie ganił za chęć poczekania.

Grano na Xboksie One X

Gra została udostępniona za darmo w celu dokonania recenzji.

9
Rogue Company:
9

Leave a Reply