Gra Wpis

Podróżowałem przez Skyrim i chcę więcej The Elder Scrolls

Właśnie skończyłem budować moją postać w The Elder Scrolls V: Skyrim. Korzystając z okazji danej mi przez Xbox Game Pass, pobrałem grę i stworzyłem maga bitewnego, który legendarnego smoka zabija trzema uderzeniami. Skyrim to genialna gra, świat pełen treści i pełna dowolność w tworzeniu postaci. Przez to mogę się doczekać kolejnej części…

To wciąż dobra gra, ale brzydka

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
W grze nadal jest sporo błędów, ale są generalnie nieszkodliwe. Czasami nawet bywają śmieszne. Kto spodziewa się zapadającego najemnika w środku domu?

Skyrim został wydany długie lata temu. Nie był szczególnie ładną grą, ale wyglądał znacznie lepiej niż Oblivion i Fallout 3, czego można było oczekiwać. Na PC z pomocą przyszło szybkie modowanie gry, poprawiając błędy, poprawiając wygląd i dodając masę opcji. Na konsolach było jednak poczekać na wersję gry na Xboksa One, żeby konsolowcy dostali w swoje ręce mody. Nie obyło się jednak bez kontrowersji, takich jak sprzedawanie darmowych modów w Creation Club i przypisywanie sobie zasług za darmowe mody przez osoby inne niż ich twórcy. Ja oczywiście z modów nie mogę korzystać, bo wyłączają one osiągnięcia, ale cieszę się, że są. Specjalnie dla Xboksa stworzone też mody, które zwiększają limit klatek na sekundę do 60, a także znacznie zmieniają świat gry, upiększając go pod niemalże każdym względem. Nie liczę już nawet nowych broni, pancerzy, zadań, lokacji i setek, jeśli nie tysięcy nowych elementów niewpisujących się w te grupy.

Setki godzin przyjemnej zabawy

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Początki w grze są zaskakująco łatwe. Może to kwestia doświadczenia, może nieco szczęścia, ale dość szybko Skyrim daje nam dostęp do potężnych broni i czarów.

Bez modów można jednak też pograć w Skyrim. Szybko uciekłem z Helgen, zaciągnąłem się to armii Imperium, zgładziłem pierwsze smoki, zacząłem inwestować w magię i ciężki pancerz, a następnie trzy dni spędziłem, robiąc mikstury, kując żelazne sztylety i ćwicząc zaklinanie, żeby tylko móc stworzyć postać tak potężną, że latające smoki nie są dla mnie problemem. Planuję jednak nieco zmian, bo perspektywa łuku wydaje się bardzo kusząca… Mniejsza z tym. Granie w Skyrim jest nadal świetnym doświadczeniem. Można narzekać, że gra jest brzydka, pełna błędów i przereklamowana, ale o ile z tym pierwszym trudno się spierać, to pozostałe dwa argumenty są dalekie od prawdy. Obecne wersje Skyrim nie posiadają zbyt wielu błędów, a jedyne dwa, które spotkałem to jeden z najemników zapadający się pod ziemię i zniknięcie jednych zwłok z powierzchni ziemi. Odwiedzenie Nirnu po raz kolejny było przyjemnym doświadczeniem i zupełnie innym niż The Elder Scrolls Online.

Wersja na Xboksa Series X|S, wciąż czekam

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Dobrze zbudowana postać pozwala nam zabić nawet smoka, który jest tak silny, że nie powinien zostać zabity z taką łatwością.

Skyrim wygląda znacznie lepiej na Xboksie One, a na Xboksie Series X czasy ładowania prawie nie istnieją. Idealnie działające Quick Resume sprawia też, że grę mogę odpalić w dowolnym momencie w miejscu, w którym przestałem ostatnio grać. Szkoda jednak, że nie ma wciąż wersji dedykowanej nowym konsolom. Przydałoby się 60, 120 albo odblokowana ilość klatek na sekundę. Przydałoby się poprawienie grafiki do wyższej rozdzielczości i wciągnięcie niektórych modów poprawiających wygląd świata do standardowego pakietu tekstur. No i, rzecz jasna, dodanie wszystkich poprawek z nieoficjalnej łatki Skyrima. Jest jednak szansa, że coś takiego pojawi się bliżej premiery kolejnej części gry, bo trzeba będzie narobić nieco hałasu o The Elder Scrolls. Nie przeszkadza mi też, że gra ukaże się na każdej możliwej platformie, zasługuje na to. Przestało irytować mnie, że sporadycznie zdarzają się w niej błędy. Skyrim to po prostu fajna gra, szczególnie jeśli posiadasz po prostu zbyt potężną postać.

Chcę więcej!

The Elder Scrolls V: Skyrim Special Edition, Xbox One, recenzja, review, Xbox Series X, Xbox Series S
Nieważne, czy lubisz czary, miecze, topory, młoty, czy łuki, w Skyrim znajdziesz coś dla siebie, a brak klas pozwala stworzyć przebiegłego złodzieja i maga bitewnego na jednej postaci.

Skyrim tylko budzi apetyt na więcej. Wciąż grając w Skyrim, mając nieco ponad połowę osiągnięć jeszcze do zdobycia, mam ochotę na więcej. Dlaczego Oblivion nigdy nie miał remastera? Ile kosztuje Morrowind na Xboksa? Gdzie jest remaster Morrowind? Co nowego pojawiło się w The Elder Scrolls Online? Czy kiedykolwiek będzie dane mi zdobyć najtrudniejsze osiągnięcie, zostając władcą całego Tamriel w ESO? Na te i wiele pytań przyjdzie mi odpowiedzieć, jak tylko skończę grać w Skyrim. Potem będą mnie nękać pytania, kiedy pojawi się The Elder Scrolls VI? Czy będzie za darmo w Game Pass? (TAK) Oby jak najszybciej i oby tak, bo na gry od Bethesdy warto czekać. Nawet na Fallouta 76, który po najnowszych aktualizacjach jest bardzo dobrą grą. Uuu… Jeszcze jedna myśl. A kiedy w końcu pojawi się The Elder Scrolls: Blades na konsolach?

Aha, trzymajcie też przepis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.