Gra Recenzja

Nie mogłem zagrać w betę Back 4 Blood…

W tym miejscu miało znaleźć się pierwsze spojrzenie na Back 4 Blood. Zamiast tego będzie to. Przeczytasz tutaj okrojoną i streszczoną wersję planowanego wpisu, ponieważ… Gra nie chciała działać na moim Xboksie. Dlaczego? Nie wiem, nikt nie wie, ale nie mogłem zostać na serwerze więcej niż minutę. Nie znaczy to jednak, że nie mam nic do powiedzenia.

Na strzelnicy było miło, ale…

Moja interakcja z grą ograniczyła się głównie do zabaw w forcie, strzelania do tarcz i eksplorowania możliwości postaci. Głównie, bo nie tylko. Odbyłem też kilka rozmów o grze i widziałem całkiem sporo reakcji. Najważniejsze są jednak doświadczenia ze strzelnicy i reszty obozu. Okazuje się, że Back 4 Blood czerpie garściami, a nie tylko inspiruje się rozgrywką znaną z Left 4 Dead. Cała rozgrywka ma bardzo podobny przebieg, gdzie w grupie czterech osób musimy przedrzeć się przez hordy zombie. O ile postacie nie mają wielkiego znaczenia, znaczenia mają karty i bronie. Te pierwsze są zestawami bonusów dla postaci, które dyktują naszą rozgrywkę. Chcesz stworzyć postać, która jest dobra w zwarciu? Na pewno jest na to zestaw kart. Dobrze strzelasz? Postaw na dodatkowe obrażenia, a w zamian stań się delikatniejszą postacią. Karty sprawiają, że wybór talii będzie kluczowym elementem rozgrywki. Sprawią też, że może będzie się chciało grać. Ocalały będzie twoim awatarem.

Zabawa w rusznikarza

Back 4 Blood, beta, preview, zapowiedź, Xbox One, Xbox Series X|S
W grze możemy wybrać postać, broń i talię kart. Wszystko ma wpływ na rozgrywkę, chociaż największe znaczenie wydają się mieć karty. Niektóre są dość potężne.

Bronie to ciekawa rzecz w Back 4 Blood, bo zrywają zupełnie z tradycją. Tutaj mamy do czynienia ze znacznie szerszym arsenałem, dającym naprawdę wiele możliwości, a także mamy dostęp do odrobiny modyfikacji. Każdy z typów broni ma kilku przedstawicieli, różniących się siłą ognia, szybkostrzelnością i precyzją.  Jest to krok naprzód w porównaniu do Left 4 Dead 2, nie mówiąc już o Left 4 Dead. Jakby tego było mało, Back 4 Blood pozwala nam doczepiać modyfikacje broni, które zwiększają jej możliwości, ale także pozwalają nam dobrać celowniki. Twój ulubiony karabin może sprawdzać się równie dobrze na średnim dystansie, a także na długim, zwłaszcza po dobraniu odpowiednich kart. Już w momencie zamówień przedpremierowych wiadomo, że w grze jest dostępna możliwość zmiany wyglądu broni, zapewne przez malowania, ale może też zmianę modelu broni. Nie zdziwi mnie, jeśli Back 4 Blood zacznie oferować je jako nagrodę w rozgrywkach sezonowych.

Jest na co czekać

Back 4 Blood, beta, preview, zapowiedź, Xbox One, Xbox Series X|S
W grze mamy standardowy zestaw zainfekowanych, chociaż w nowych odsłonach. Jest tank, jest jakiś, który robi boom, jest też zwinny. To samo, co widzieliśmy wcześniej.

Włączając Back 4 Blood, nie miałem wielkich nadziei. Gra wygląda pod względem rozgrywki łudząco podobnie do Left 4 Dead, które jest dla mnie nieco bezsensowną grą. Rozumiem jednak jej fenomen. Nie dziwi, że Turtle Rock Studios chce powtórzyć swój sukces, wydając Back 4 Blood, czyli w gruncie rzeczy Left 4 Dead 3 bez praw do nazwy. Tym razem też spróbuję przekonać się na własnej skórze, co pokochały miliony graczy lata temu. Warto się grą zainteresować, szczególnie że będzie dostępna za darmo dla posiadaczy Xbox Game Pass. Mam tylko nadzieję, że gra poradzi sobie lepiej niż dobrze zapowiadające się Second Extinction, które chyba napotkało dłuższy przestój.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.