Gra Recenzja

Misiek z przeszłością – Recenzja Stone

Stone to przygodówka, która została wyprodukowana i wydana przez wielonarodowe studio Convict Games. Z jakiegoś powodu, zamiast dać nam historię rodem ze Skandynawii, postanowili przenieść nas na drugi koniec świata i pozwolić nam przeżyć kilka dni z życia prywatnego detektywa, którego miłość życia zaginęła. Stone musi go odnaleźć.

Misiek z przeszłością

Stone, review, recenzja, Xbox One
Stone to miś koala, który wrócił niedawno z Wielkiej Brytani w swoje rodzinne strony – do Australii.

Stone’a poznajemy pewnego ranka, kiedy budzi się on w swoim mieszkaniu, które wydaje mu się zdewastowane. Od samego początku wiemy, że jest po prostu mocno zapuszczone, jakby od kilku dni ostro imprezował. Okazuje się, że miłości jego życia — Alexa — nie ma nigdzie w okolicy. Sytuacji nie łagodzi telefon, który dostaje Stone, bo dowiaduje się, że już nigdy nie zobaczy Alexa. Przerażony Stone zaczyna łączyć ze sobą fakty, a my musimy mu pomóc w rozwiązaniu najważniejszej zagadki jego życia. Jest to o tyle interesujące, że słuchając dialogów, dowiadujemy się całkiem dużo o przeszłości Stone’a i o tym, jaki był, co robił w przeszłości i jak się znalazł w obecnej sytuacji. Stone to dość prosta przygodówka, która prowadzi nas za rękę przez całą rozgrywkę, jednak w każdym momencie daje nam możliwość krótkiego zboczenia z wyznaczonej ścieżki. Zawsze można iść potańczyć, napić się, czy skoczyć do sauny. No i w dowolnym momencie można zacząć się narkotyzować.

W pogoni za ptaszkiem

Stone, review, recenzja, Xbox One
W grze jest kilka lokacji, które możemy odwiedzić, ale zawsze wiemy, która popchnie naszą historię naprzód. Cel jest zawsze widoczny na ekranie.

Trudno mówić o Stone i nie zdradzić czegoś ważnego dla fabuły lub postaci. O tym, kim jest Alex i kim jest Stone, dowiadujemy się z wielu rozmów, które prowadzimy z przyjaciółmi, właścicielem klubu, czy też detektywem w szeregach lokalnej policji. Sporo też dowiadujemy się od lisów, które pojawiły się w Australii prosto z Londynu i z jakiegoś powodu szukają Stone’a lub kogoś, kto jego przypomina. Wiadomo, że Alex, którego Stone nazywa „chookie”, jest ptakiem-artystą, którego Stone poznał pewnego wieczoru w barze. Postanowili spędzić razem nieco czasu i dość szybko zaczęli się spotykać i razem mieszkać. Stone dość często nadużywa alkoholu i innych używek, dlatego też nie ma pojęcia, co stało się nieco wcześniej. Przez szereg poszlak i zbiegów okoliczności będziemy w stanie prześledzić wydarzenia ostatniego dnia, pomóc w śledztwie, i może w końcu zrobić coś dobrego dla świata.

Ze słowniczkiem przez grę

Stone, review, recenzja, Xbox One
Rozmowy Stone’a z innymi postaciami są automatyczne, ale czasami wymagają od nas wybrania postawy. Możemy być agresywni, albo błagać o pomoc.

Stone nie jest grą długą, bo przejście całej, włączając w to epilog, zajmie do 1,5 godziny. Jest to niewiele jak na przygodówkę za 70 złotych, jednak gra może mieć kilka cech, które ratują ją w kategorii jakość/cena. Przede wszystkim jest to całkiem unikatowa gra w tym zakresie, że umiejscowienie akcji jest odmienne od dosłownie wszystkiego, co widziałem do tej pory. Gra jest w pełni udźwiękowiona, a jakość audio jest dobra, chociaż niektóre dialogi wydają się przesadzone do tego stopnia, że wkrada się w nie sztuczność. Często mamy możliwość wyboru, czy chcemy użyć agresji, żeby uzyskać informacje, czy może zaapelujemy do dobroci serca naszego rozmówcy. Polecam Stone tylko osobom, które uwielbiają przygodówki i mają ochotę na nieco australijskiego klimatu (w grze jest słowniczek, który tłumaczy kilka wyrażeń, które nawet osobom płynnie władającym językiem angielskim będą obce) i to też tylko, jeśli gra ma cenę obciętą co najmniej o połowę.



Grano na Xboksie One

Gra została dostarczona przez wydawcę i dewelopera - Convict Games.

5
Stone:
5

Leave a Reply