Gra World of Warships

Gryf na początek europejskiego drzewka – World of Warships: Legends

Niedawno pojawiła się nowa linia okrętów World of Warships: Legends. Europejskie okręty są reprezentowane głównie przez Szwedów, ale nie zabrakło polskiego akcentu. Pierwszym okrętem w linii jest ORP „Gryf”, czyli polski stawiacz min, zbudowany we Francji i zatopiony w pierwszych dniach II Wojny Światowej. 

Historia

World of Warships: Legends, Gryf
Gryf wszedł do służby 2 lata przed rozpoczęciem II Wojny Światowej i zatonął niedługo po jej rozpoczęciu. Nie uległ wrogim okrętom, lecz lotnictwu i bombowcom nurkującym.

Stawiacze min to okręty, które podczas II Wojny Światowej nadal były dość nową technologią. Zamówienie ORP „Gryf” było zagrywką, która miała pozwolić Polsce dołączyć do trendu konstruowania takich okrętów, który panował w 20-leciu międzywojennym. Gryf miał być statkiem obronnym, który miał podjąć działania minerskie w czasie wojny, a w czasie pokoju miał być statkiem szkoleniowym. Konstrukcję zlecono w 1934 roku i zajęła nieco ponad 2 lata. Okręt wszedł do służby dwa lata później. Był to okręt o pojemności średnio 300 min, a uzbrojony był w 6 dział kalibru 120 mm. Dodatkowo okręt miał na pokładzie kilka dział przeciwlotniczych i kilka karabinów maszynowych. Było to standardowe wyposażenie okrętów o podobnych rozmiarach i takim przeznaczeniu. Niestety w dniu rozpoczęcia wojny, został uszkodzony przez ataki lotnicze Luftwaffe. Dwa dni później został trafiony przez atakujące Hel pancerniki, a zatonął ostatecznie w wyniku wybuchu 4 bomb lotniczych. 

Grad igiełek 

World of Warships: Legends, Gryf
Okręt posiada 6 120-milimetrowych dział w konfiguracji 2×2 i 2×1. Są to te same działa, co na krążownikach Grom i Błyskawica. Ten statek powinien być nieci wyżej w drzewku.

Gryf to okręt, który na papierze wygląda dość dziwnie. Jego czas przeładowania to zaledwie 3,4 sekundy, jednak maksymalne obrażenia pocisków są na poziomie tylko 1200. Oznacza to, że nie ma w grze statku, który zadaje niższe obrażenia swoją podstawową baterią dział, porównywalne do niektórych niszczycieli. Z drugiej strony nie ma na tym poziomie statków, które potrafią te obrażenia zadać szybciej. Jeśli przetrwamy pierwszy atak przeciwnika, to szybko nadgonimy potencjalne obrażenia. Okręty typu Dresden i Jurien de la Gravière nie są najmniejszym problemem. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie celować w przesycone obrażeniami części kadłuba. Dodatkowo 8% szansy na wywołanie pożaru robi cudną robotę. Każdy statek, który zaatakujemy, będzie płonąć, nie tylko zapewniając wsparcie w bieżącej walce, ale także pozwalając zatopić okręty, które już nam uciekły. Podsumowując, niestety niskie obrażenia czuć. Zazwyczaj będziemy widzieć uchodzące z puli wytrzymałości przeciwnika obrażenia wielkości 400-500 punktów. Trzeba się trochę namęczyć, ale każdego da się zatopić. 

Równie dobrze mógłby być z papieru

World of Warships: Legends, Gryf
Pancerz Gryfa jest bardzo równomierny. To znaczy równomiernie cienki. 6-10 milimetrów nie powstrzyma chyba żadnego pocisku, szczególnie statków II poziomu.

Wielkim minusem okrętu Gryf jest jego pancerz. Równie dobrze mógłby być z papieru. Jego pancerz ma od 6 do 10 milimetrów, więc można powiedzieć, że jest po prostu z grubej blachy. Pozostałe okręty I poziomu mają chociażby jeden element, których daje szansę na rykoszet. Czy są to działa, nadbudówka, czy cytadela. Tutaj nie ma nic. Działa są chronione takim samym pancerzem jak pokład i burty. Jest w tym wszystkim jednak plusik. Okręt nie ma cytadeli, więc nie są mu straszne obrażenia krytyczne. Niestety z powodu braku amunicji przeciwpancernej na pokładzie, nie można tego wykorzystać na swoją korzyść w maksymalnym stopniu. Celowanie w cytadelę przeciwnika raczej nic nie da i musimy polegać na dziobaniu przeciwnika amunicją HE. Papierowy pancerz zamienia się w delikatny plus w walce z cięższymi okrętami II poziomu. Pociski nie zdążą się uzbroić i przelecą przez Gryfa na wylot. Mały plus, ale zawsze jakiś. 

Polski akcent na dobry początek 

World of Warships: Legends, Gryf
Gryf to statek, który mógłby być wyżej w drzewku. Ma tylko dwa takie same działa mniej niż Błyskawica, chociaż prędkość o połowę niższą.

Walka Gryfem będzie na pewno ciekawym doświadczeniem, jeśli podejdzie się do statku odpowiednio. Nie jest to pancernik, nie jest to kanonierka, ale statek, którym idealnie się atakuje z zaskoczenia, gdy przeciwnik ma działa skierowane w drugą stronę. Statek nie jest zwinny, a jego prędkość nie powala, ale jednocześnie ma jeden z większych zasięgów dział na swoim poziomie. Z tych śmieszniejszych i bezużytecznych rzeczy, to ma całkiem dobre działa przeciwlotnicze, które miały stawić czoła Luftwaffe. Tutaj statkowi raczej nie grozi nic z powietrza. Gryf dumnie reprezentuje polską marynarkę w World of Warships. Z jednej strony szkoda, że tylko on i Błyskawica, ale polska marynarka nie była i nie jest potęgą. Gryf daje początek linii szwedzkich okrętów, bo to średnio europejska linia, gdy każdy pozostały statek jest niszczycielem ze Szwecji. Nowa linia statków w World of Warships: Legends jest niemalże kompletna, a Gryf będzie ogrywany pierwszy.  

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *