Gra Wpis

Fallout 76 na 2022 rok!

Rok 2021 dobiega końca, a Fallout 76 ma się całkiem dobrze. Bethesda wypuściła niedawno chyba ostatnią aktualizację przewidzianą na ten rok, więc czas spojrzeć ponownie na grę. I przyznam, że warto się nią zainteresować z kilku powodów. Usprawnienia rozgrywki, Game Pass i nawet okazuje się, że gra jest całkiem przyjemna!

W gruncie rzeczy F2P

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Fallout 76 jest grą, którą można dostać za niewielkie pieniądze, a posiadacze Xbox Game Pass mogą pobrać ją za darmo i cieszyć się miesiącem Fallout 1st za darmo.

Fallout 76 to dość tania gra. Pamiętam, że w zeszłym roku za moją kopię zapłaciłem około 40 złotych. Nówka, zafoliowana. Nikt za bardzo nie chciał kupować tej gry z uwagi na kiepskie recenzje i nieudany start. Z czasem jednak w grze pojawiało się coraz więcej pozytywnych opinii, bo każda duża aktualizacja dawała graczom to, czego chcieli. Kamieniem milowym było rozszerzenie Wastelanders, które dodawało do gry ludzi, dwie nowe frakcje i szereg zadań głównych i pobocznych. Aktualizacja Steel Dawn dodała natomiast Bractwo Stali, a najnowsza grudniowa aktualizacja dostępna była w przeddzień trzeciej rocznicy gry. Popularność gry wydaje się rosnąć wraz z każdą zmianą, a w grze da się spotkać masę graczy, którzy mają zarówno nasty poziom, jak i kilkutysięczny. Uwzględnieni gry w usłudze Game Pass też zapewne odbiła się na liczbie graczy, bo przecież jak gra jest darmowa, to chociaż można ją pobrać, co?

Fallout 1st to jednak niezła oferta!

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S, Fallout 1st
Fallout 1st to nie jest coś, bez czego nie da się żyć, ale niesamowicie ułatwia codzienne zmagania z pustkowiem. Cena subskrypcji to mniej więcej cena samych Atomów, więc to chyba dobra oferta.

Podczas pisania dostępna jest także oferta, która umożliwia graczom zdobycie na miesiąc subskrypcji Fallout 1st. Była to początkowo wyśmiana subskrypcja, która niby nic nie dawała graczom, a jednak okazuje się, że jest przydatna, jeśli na poważnie myślisz o tej grze. Przede wszystkim pozwala ona na grę we własnym świecie, co daje ci iście single playerową rozgrywkę, do której tez można zaprosić znajomych. Jest to przydatne podczas gry w drużynie i szukania specyficznych przedmiotów. Każdy gracz dostaje też 1650 Atomów na miesiąc, co pozwala kupić kilka przedmiotów kosmetycznych w grze. Pudło na złom pozwala magazynować cały złom i nie ma ograniczonej pojemności. Budujesz i naprawiasz dużo? Idealna rzecz dla ciebie. Nie da się też przecenić namiotu, który można ustawić w niemalże dowolnym miejscu w grze i daje dostęp do skrytki i pudła na złom. Rozgrywka z Fallout 1st jest niesamowicie wygodna. A to wszystko za 50 zł miesięcznie.

Sezony S.C.O.R.E.

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Plansza z kolejnymi polami do odblokowania wygląda całkiem ładnie, jednak zbyt wiele jest tutaj przedmiotów użytkowych, a za mało kosmetyki i nowych elementów rozbudowy obozu.

Sezony oczywiście nie mogły pominąć Fallouta 76, więc są zaimplementowane w ramach planszy S.C.O.R.E. Są to tematyczne plansze, które posiadają 100 pozycji do odblokowania (i dodatkowych kilka dla posiadaczy Fallout 1st). Sezony są w zasadzie w pełni darmowe w Falloucie, chociaż kolejne poziomy można wykupić za Atomy. Kolejne pozycje są jednak dość mało ekscytujące. Jasne, że raz na jakiś czas jest do zdobycia coś ciekawego, jednak dość szybko okazuje się, że są to głównie niewielkie ilości kapsli, Atomów, jakieś obrazki gracza, kostiumy i wzory malowań pancerzy wspomaganych. Ponieważ ja w nich nie biegam, kapsli mam wystarczająco, a Atomy w liczbie kilku tysięcy, to nie widzę wielkiej potrzeby skupiania się na zawartości sezonowej. Pamiętam, że na pierwszej planszy był do zdobycia automat produkujący amunicję, który zmieniał drastycznie podejście do tego zasobu. A w tym sezonie co jest? Czysta kosmetyka, która nie ma wpływu na grę, przez co motywacja szybko wygasa.

Frakcje są, ale…

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Bractwo Stali powinno być frakcją na zasadach bandytów i osadników. Niestety są po prostu kolejną grupą osób, dla których musimy wykonać kilka zadań.

Jeden z większych problemów, jakie ma gra, ciągnie się od rozszerzenia Wastelanders. Powstały wtedy frakcje. Po jednej stronie mamy bandytów, z którymi można negocjować, a po drugiej nowych osadników. Crater i Foundation są częścią nowego zadania głównego, które popycha naprzód fabułę odbudowy regionu Appalachów, jednak poza wątkiem głównym oferują może po jednym zadaniu dodatkowym, oraz zadania codzienne. Sprawia to też, że chęć zdobycia pełnej przychylności frakcji wiąże się z powtarzaniem codziennie nudnych zadań, gdzie trzeba coś przynieść albo kogoś zabić. Nie ma alternatywy. W kolejnej dużej aktualizacji dodano Bractwo Stali, które nie funkcjonuje jako frakcja, a powinno. Ma stopnie wkomponowane w swoją strukturę, więc powinno być tak, że wykonując zadania związane z Bractwem, dostawalibyśmy możliwość wspinania się w hierarchii. A tak mamy tylko kolejny wątek fabularny. Frakcje są jednak fajnym dodatkiem. Można wszędzie spotkać grupy osadników i bandytów oraz posterunki Bractwa, a całość sprawia, że region niesamowicie ożywa.

Najważniejsza jest najnowsza aktualizacja

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Od teraz nie trzeba już panicznie atakować każdego legendarnego przeciwnika w zasięgu wzroku, bo niezależnie od tego, kto go zabije i ile obrażeń zadamy, należy nam się legendarny przedmiot.

Najnowsza aktualizacja, której uświadczył Fallout 76 to oczywiście poprawki błędów, chociaż jest kilka zmian, które są iście genialne. Wpływają one na grę w drużynie, zdobywanie doświadczenia i polowania na legendarnych przeciwników. Zacznijmy od tego, że od teraz doświadczenie i łup są zdobywane w ramach drużyny. Oznacza to, że jeśli członek drużyny zabije przeciwnika (w „zasięgu wzroku”), to dostajemy 50% doświadczenia, które nam przysługuje i cały łup. Wcześniej było trzeba zranić przeciwnika, a teraz nie ma już tego wymogu. Oczywiście istnieje on nadal w przypadku walki z graczami, którzy są poza drużyną. Z legendami jest podobnie. Jeśli jesteśmy w zasięgu wzroku umierającej legendy, nawet jeśli jej nie uszkodziliśmy w żaden sposób, przysługuje nam legendarny przedmiot. Sprawia to, że każdy z członków drużyny, lub większej grupy, może skupić się na swoim zadaniu, a potem przebiec się i zebrać wszystko, co wydaje się przydatne. Amunicja, broń, legendarne przedmioty, stimpaki…

No właśnie, „przebiec się”?

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Fallout 76 może cieszyć się od teraz możliwością podnoszenia przedmiotów ze wszystkich okolicznych ciał z zasięgu kilku metrów, co znacznie ułatwia życie.

Kolejnym udogodnieniem, które zostało wprowadzone, jest zbieranie przedmiotów z okolicznych ciał. Okazuje się, że od teraz, jeśli naciśniemy na przeciwniku odpowiedni klawisz/przycisk, to jesteśmy w stanie otworzyć ciało jako pojemnik, w którym znajdują się wszystkie przedmioty z okolicznych ciał. Mamy tam zestawienie dosłownie wszystkiego, co leży. Nie trzeba już szukać kawałków mózgu legendarnego ghoula, który rozleciał się na kawałki po całej okolicy, żeby podnieść przedmiot. Naciskamy przeszukiwanie ciał i koniec stresu. Jest to przydatne na przykład podczas codziennych operacji, gdzie od teraz, ponieważ walczymy wraz z drużyną, mamy możliwość podnoszenia niebagatelnych ilości amunicji i stimpaków. Podczas istotniejszych wydarzeń też jest to przydatne. Scorched Earth, Uranium Fever i A Colossal Problem są tutaj genialnymi przykładami. Duże ilości ciekawych przeciwników zostawiają masę porządnego wyposażenia, przedmiotów do zezłomowania, amunicji i innych przydatnych przedmiotów. A wtedy tylko „podnieś wszystko”.

Poza tym niewiele nowego, ale jest co robić!

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Codzienne zadania, wydarzenia, wyzwania i codzienne operacje zapewniają wystarczająco zajęć, żeby nie mieć czasu na nic innego. Czasami wątki fabularne muszą iść w odstawkę.

Pomijając to, co wspomniałem, to w grze jest niewiele nowego. Od premiery była masa poprawek błędów i stopniowe zwiększanie pojemności skrytki, jednak nic rewolucyjnego. Dodano legendarne efekty broni i pancerza, dodano kilka zadań i wydarzeń, pojawiły się codzienne operacje, które są dobrym źródłem zarobku. Generalnie w grze jest co robić. Wątków fabularnych jest wiele. Enklawa, Respondersi, Bractwo, Free State, Osadnicy, Bandyci, Vault-Tec. Każdy ma szereg zadań z ciekawymi nagrodami, które czekają na końcu. Poza tym w grze jest masa zadań dodatkowych i wydarzeń, nie licząc tutaj w ogóle zadań powtarzalnych i codziennych. Fallout 76 spokojnie starczy na 100 godzin rozgrywki, co jest mniej więcej porównywalne do Fallouta 4, a to tylko uwzględniając zadania. Jeśli znajdziemy znajomych, to można w grze spędzić o wiele więcej czasu. Jeśli naszą obsesją będzie zbudowanie genialnego domu, to zlecą kolejne godziny na budowaniu i znajdowaniu planów. Buildy to też kolejne dziesiątki godzin.

Trzeba w to zagrać!

Fallout 76, Windows, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Fallout 76 to gra, która miała ciężki start i kilka potknięć po drodze, ale przez kolejne trzy lata, Bethesda nie odpuściła i nie odstawiła gry, cały czas zapewniając nową zawartość i poprawiając błędy.

Nie może być fana Fallouta, który jeszcze nie spróbował zagrać w tę grę. Fallout 76 to genialna gra, która niewiele różni się od Fallouta 4, jeśli chodzi o rozgrywkę. Gra porusza wiele wątków głównych i pobocznych. Pozwala to zgłębić kolejną część świata Fallouta, także miejsce, gdzie pierwotnie powstały super mutanty i gdzie Bractwo znalazło powód istnienia. Ukończenie całej fabuły na pewno zajmie długie godziny. Mogą być one przyjemnie spędzone, jeśli będziesz je przeplatać z licznymi wydarzeniami i interakcjami z innymi graczami. Dodatkowo ci wydają się niesamowicie mili. Za każdym razem, gdy zaczynam grać nową postacią, któryż z graczy na wyższym poziomie wyrzucał mi stimpaki i amunicję. Jeden nawet pomógł mi znaleźć mój pierwszy pancerz wspomagany na odpowiednim dla mnie poziomie i dał mi kilka rdzeni zasilających na dobry początek. Po co odbierać sobie takie doświadczenia? Dlaczego by nie spróbować zagrać i zobaczyć, co Fallout 76 ma do zaoferowania?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.