Gra Wpis

Cyberpunk 2077 na Xboksie One. Rozczarowanie?

Złamałem się. Po odmowie dostarczenia kopii Cyberpunka 2077 do recenzji złamałem się wcześniej, niż zakładałem. Cyberpunk 2077 znalazł się w mojej kolekcji niemalże tylko dlatego, żeby móc sprawdzić, czy gra jest w jakikolwiek sposób grywalna na Xboksie One. Jest. Jakość wykonania jednak nie powala, szczególnie pod względem wyglądu.

Gra za pół ceny na starcie

Cyberpunk 2077, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Włączając korporacyjne tło grało się dość przyjemnie, ale wystarczyło mi czasu tylko na pierwszą godzinę gry, czyli mniej więcej samouczek. Zrzut z Xboksa Series X.

Zakup gry nie odbył się jednak bez impulsu. Miałem cel, zobaczyć jak się gra na konsolach poprzedniej generacji, ale nie był to jedyny powód. Okazuje się, że w przypływie negatywnych recenzji za granicą gra jest na tyle tania, że opłaca się ją importować i sprzedawać za niemalże pół ceny. Sklepy i rzetelni sprzedawcy handlują grą za powyżej 200 zł, ale można dorwać grę taniej. Trzeba oczywiście uważać, żeby nie dostać wersji innej niż polsko- lub angielskojęzyczna, jeśli ci na tym zależy. Niezależnie jednak jaką wersję gry wrzucimy do napędu, będzie możliwość wyboru kombinacji języków, która najbardziej nam odpowiada. Więc uzbrojony w moją grę i trzy Xboksy, zacząłem grać. Nie na Xboksie One, tylko na Series X. Moje wrażenia? Gra nie jest taka ładna, jak by miała być. Zagrałem tylko godzinę i musiałem wyjechać. Na szczęście gra była zainstalowana na dysku SSD, więc grałem poza domem na Xboksie One.

Jest źle…?

Po lewej: Xbox One. Po prawej: Xbox Series X. Różnica nie wydaje się taka duża, chociaż widać mniejszy ruch i mniejszy bałagan na Xboksie One.

Włączając grę na Xboksie One, nie doświadczamy zupełnie niczego innego, niż wersja na Xboksie Series X lub S. W opcjach możemy znaleźć tylko brak opcji wyboru pomiędzy osiągami a wyglądem gry. Wszystko zaczyna być jednak jasne zaraz po włączeniu któregokolwiek z teł postaci. Czas ładowania jest krótki, chociaż może to połowicznie zasługa dysku SSD, ale wygląd i stabilność już wrażenia nie robią. Gra na Xboksie One nie jest ładna. Ewidentnie brakuje ludzi na ulicach, samochodów też prawie brak. Tekstury wydają się płaskie. Neony nie walą po oczach kolorami. Po wstępie korpo, które ukończyłem na Xboksie Series X, wstęp awanturnika był dość nijaki. Pomijam już fakt, że bardziej podoba mi się Jackie jako stary kumpel, niż Jackie jako znajomy z przypadku. W każdym razie da się odczuć, że gra działa na starszym sprzęcie. Szczególnie gdy na ekranie zaczyna się coś dziać. Cyberpunk 2077 na Xboksie One nienawidzi akcji.

Ale czy da się grać?

Cyberpunk 2077, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Efekty świetlne w grze są przytłumione, nie walą po oczach kolorami i kontrastem. Większość braków to jednak kosmetyka, mało wpływająca na rozgrywkę.

Jak najbardziej. W aktualizacji na 7 lutego nie spotkałem poważnych błędów, chociaż tych pomniejszych jest masa. Zapadające się w chodnik postacie, znikające przedmioty i błędy w animacjach i teksturach są normą. Raz nawet spotkałem dziwne pudełko wokół nóg postaci w Afterlife, bo gra najwyraźniej nie mogła ich animować. Jedynym problemem, który zaczynał mnie irytować, to momenty, w których atakuje nas więcej niż 2 lub 3 przeciwników. Gra lubi wtedy nieco zwolnić poniżej swoją normę, która też nie jest wysoka. 30 klatek na sekundę to dla mnie nie problem. Fakt, że przy 60 rozgrywka jest płynniejsza, ale stabilne 30 nie jest złe. Cyberpunk 2077 jako standard przyjmuje mniej, przez co miałem wrażenie ciągłego przycinani się gry. Na szczęście po godzince grania efekt przestaje być zauważalny. Sądzę, że na chwilę obecną można zainwestować w Cyberpunka 2077 na konsole poprzedniej generacji, bo nie jest aż tak tragicznie, jak by się mogło wydawać.

Wiedz, co kupujesz

Cyberpunk 2077, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Po przywyknięciu do niskiej ilości klatek na sekundę da się grać i nawet cieszyć się rozgrywką. Cyberpunk 2077 nie jest taki zły na konsolach poprzedniej generacji.

Cyberpunk 2077 i cała afera związana z okolicznościami jego premiery to ciekawe tematy. O ile gra jest dobra, to nie jest aż tak genialna, jak miała być, jednak z ostatecznym werdyktem się jeszcze powstrzymam. Mogę powiedzieć, że przesadzone są głosy o niemożliwości gry na starszych sprzętach. Cyberpunk 2077 jest grą brzydką na Xboksie One i PlayStation 4, ale da się grać i jeśli wytrzymasz wstęp, to dalsza zabawa będzie też ok. Największe różnice, pomijając stabilność, to tylko kosmetyka. Im nowszy sprzęt, tym więcej jest przechodniów, samochodów i śmieci na ulicy. Neony i światła lepiej wyglądają. Widzimy też dalej. Włączając grę na Xboksie Series X, widzę jednak, że bez większych problemów można grać też na Xboksie One. Trzeba jednak być świadomym, że różnice między Xboksem One i Xboksem Series X w grafice jest porównywalna do skoku między Xboksem 360 i Xboksem One. Za przykład może posłużyć chociażby Middle-Earth: Shadow of Mordor.

Brak nadziei na szybki next-gen

Cyberpunk 2077, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X, Xbox Series S
Niestety jesteśmy skazani na niedoskonałą wersję niedoskonałej gry. Aktualizacja będzie w bliżej nieokreślonej przyszłości, jeśli w ogóle się ukaże.

Wypada jeszcze wspomnieć o jednej kwestii. Wraz z problemami i wyznaczeniem priorytetów CDPR, oddalona w czasie wydaje się aktualizacji gry dla PlayStation 5 i Xboksa Series X|S. W pierwszej kolejności CDPR chce pracować nad aktualizacjami, potem skupią się na darmowych dodatkach, dopiero na samym końcu będzie aktualizacja dla nowych konsol. Równie oddalona w czasie wydaje się aktualizacja dla Wiedźmina 3, która była wspomniana, była obiecana, ale nie wiem, czy ktokolwiek o niej pamięta. CDPR nie są jednak odosobnieni w tej kwestii. Nadal czekam na aktualizację dla Ghostrunnera, która była obiecywana już przed premierą gry. Chcę zobaczyć każdą najnowszą polską produkcję korzystającą z tego, co nowe konsole mają do zaoferowania. A jedynymi takimi na razie wydają się The Medium i Observer: System Redux, czyli dwie gry, które nie są wyznacznikiem możliwości Xboksa Series X i S. Poczekamy, zobaczymy, mam nadzieję, że przyjdzie mi jeszcze zagrać w Cyberpunka 2077 w wersji ostatecznej.

Leave a Reply