Gra Preview

Beyond the Wire to wciąż tylko obietnica

Kupując każdą grę w przedsprzedaży, musimy mieć świadomość tego, że kupujemy obietnicę. Kupujemy obietnicę zawartości, dobrej zabawy i tego, że gra w ogóle zostanie ukończona. Nigdy nie czułem, że obiecano mi więcej, niż jak grałem w Beyond the Wire. Mam wrażenie, że to nie świadczy dobrze.

Co to w ogóle jest?

Beyond the Wire
Beyond the Wire to gra, która ładnie pokazuje I Wojnę Światową. Ładnie, czyli wszystko wygląda brzydko. Ruiny, wraki, ciała. To nie było chwalebne kilka lat w historii świata.

Offworld Industries, które stworzyło i wydało Squad, macza swoje wydawnicze łapki w dwóch kolejnych grach. Tym razem obie gry skupiają się na okresie nieco wcześniejszym. Post Scriptum od Periscope Games to drugowojenna strzelanka, która jest nieco podobna do Hell Let Loose. Miejscami ładniejsza, miejscami przyjemniejsza, ale walczą jak równy z równym. Beyond the Wire to natomiast gra od Redstone Interactive i bierze na cel wydarzenia, które miały miejsce ponad 20 lat wcześniej. Ekipa z Redstone chce stworzyć grę, która będzie tym samym co Squad i Post Scriptum dla swoich realiów, ale przeniesiona w okopy I Wojny Światowej. No i bazę już stworzyli. Czy gra jednak może konkurować z grami pokroju Tannenberg, Verdun i nadchodzące Isonzo? Oczywiście przed wygłoszeniem werdyktu trzeba pamiętać, że gra jest nadal we wczesnych (mam nadzieję) fazach produkcji. Nadal trzeba nad nią sporo popracować i uporać się z najważniejszym problemem… 

Zamiast armii dajcie broni

Beyond the Wire
Deweloperzy skupili się na mapach i nacjach, nie dając nam dużego wyboru wewnątrz nich. Mamy dużo map, dużo armii, ale niewiele broni, a to trochę nudzi.

Deweloperzy w dość dziwny sposób podeszli do tworzenia zawartości gry. Zamiast dać nam kilka armii i masy sprzętu, postanowili dać nam kilka armii, które sprzętem różnią się od siebie, ale nie wewnątrz siebie. Obecnie w grze są Brytyjczycy, Kanadyjczycy, Francuzi, Niemcy i dwie formacje amerykańskie. Mój problem polega na tym, że wewnątrz tych formacji nie ma wielkiej różnicy, jeśli chodzi o broń. Chciałbym dostać nie tylko jeden z wielu podstawowych karabinów i pistoletów, ale także jakiś karabin maszynowy albo półautomat. Szczególnie boli to w formacji francuskiej. Francuzi używali około 20 karabinów podczas wojny. Gdzie się podziała ta różnorodność? Najlepiej wyposażeni są Harlem Hellfighters, ale oni w zasadzie dołączyli do walki pod samo koniec wojny. BAR w ich posiadaniu nie dziwi. Szkoda tylko, że piechota nie ma wyboru, który jest genialnie oddany w Verdun, gdzie niemalże każdy żołnierz ma inną broń, a i formacji w grze nie brakuje. 

Trąci plastikiem

Beyond the Wire
Beyond the Wire to gra, która nie wygląda źle, chociaż na pewno wygląda dość specyficznie. Powiedziałbym, że wygląda delikatnie plastikowo.

Za wybory estetyczne nie będę atakował deweloperów. Chcę tylko zauważyć, że gra wygląda nieco plastikowo. Hell Let Loose wygląda nieco rozmazanie. Post Scriptum wygląda, jakby ktoś wyostrzył świat i podciągnął mu kontrast. Squad wygląda dość realistycznie. Beyond the Wire wygląda natomiast nieco plastikowo. Matowo. Szczególnie widać to po budynkach. Dodatkowo biegnąc w błocie, było słychać, że to błoto, ale wyglądało bardziej, jak mokra plastelina. Nie wiem, czy jakaś gra oddała błoto lepiej niż Battlefield 1. Czuję, że nad grafiką też przydałoby się nieco popracować. Szczególnie właśnie w kwestii błotka i jego… Wolumetryczności? Wiecie, żeby czołgający się żołnierze i stąpające buty zostawiały jakieś ślady. No i przydałoby się nieco wybrudzić. I Wojna Światowa jest unikalna pod tym względem, że żołnierze ostatni raz byli czyści, opuszczając pociągi w okolicy frontu. Później już nie było czystych ubrań. Błoto, krew i łzy. 

Najważniejszy problem – nie ma graczy

Beyond the Wire, Steam Charts
Gdy liczba graczy rzadko pozwala zapełnić jeden serwer, to znaczy, że masz kłopoty! (Źródło: Steam Charts)

Niewiele deweloperki się jednak wydarzy, jeśli Beyond the Wire nie zyska nieco graczy. Moje pierwsze podejście do tego rzutu okiem na grę nie zakończyło się sukcesem. Dosłownie nikt nie grał w tę grę. Gdy próbowałem drugi raz, żeby ocenić rozgrywkę, walczyłem przeciwko tylko kilku graczom. Maksymalna liczba graczy na serwerze chyba nie osiągnęła 10. Są gry, w których to starcza, jednak tutaj jest to zdecydowanie za mało. Widziałem jednak grę na Reddicie, Tik Toku i Instagramie. Wyglądała genialnie, nie wiem więc dlaczego nikt w nią nie gra, przynajmniej w Europie. Jaki powód podają ludzie w Internecie? Opinie głoszą, że gra jest za droga, że brakuje w niej zawartości. Niestety obecnie trudno będzie organicznie coś na to poradzić. Gra potrzebuje promocji, nowego hype’u. Może darmowy weekend by coś dał? Na pewno by pozwolił deweloperom na zebranie nowych opinii. Około 50 graczy w weekendowym szczycie to po prostu za mało. 

Beyond the Wire 1.0 w 2022?

Beyond the WIre 2022 Roadmap
Pierwotnie planowano dodać boty na przełomie 2022 i 2023 roku. Sądzę, że to powinien być priorytet. Premiera w 2022 roku to odważny cel.

Plany Redstone Interactive pokazują, że gra ma zostać wydana pod koniec 2022 roku. Niby miały zostać dodane w tym roku nowe frakcje. Niby miały być czołgi, a wraz z premierą gry mają się pokazać na polu walki miotacze ognia. Problem polega jednak na tym, że mimo dodawania nowej zawartości, kamieniami milowymi nadal są zmiany menu głównego i przeprojektowywanie klas żołnierzy. Co to oznacza dla premiery w tym roku? Że zapewne będzie bardzo papierowa. Gra zapewne otrzyma zmianę z 0.15 na 1.0, ale to niewiele zmieni. Z jednej strony to dobrze, bo gra będzie nadal rozwijana, jeśli pojawią się nowi gracze. Minus jest taki, że jeśli tak się nie stanie, to gra bardzo szybko upadnie bez drugiej szansy. Klimat I Wojny Światowej jest genialny. Zakochałem się w tym brutalnym polu walki od pierwszego kontaktu z Verdun i Battlefieldem 1. Na pewno nie omieszkam przyjrzeć się grze w wersji premierowej. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.