Gra Recenzja

Beyond Blue – interaktywna Błękitna Planeta

Co kryje głębia? Jak w nocy zachowują się rekiny? Po czym można rozpoznać humbaka? Czy nurkowie będą kiedyś mieli technologię nieskończonego oddychania? Na te i wiele innych pytań odpowie Beyond Blue. Ale czy ta gra ma coś więcej do zaoferowania niż piękne widoki i kilka ciekawostek z życia podwodnych zwierzaków?

20000 mil podwodnej żeglugi

Weź Subnautikę. Odejmij wszystkie elementy cudotwórstwa. Usuń złożoną fabułę, loty w kosmos, zbieractwo. Odejmij każdy element rozgrywki, który z Subnautiki robi tę grę. Dodaj rybki. Dużo rybek. I kilka mięczaków. No, może jeszcze odrobinkę gadów i ssaków. Oto Beyond Blue. Brzmi tragicznie? Ale takie nie jest. Beyond Blue to niesamowicie relaksująca gra, w której przyjdzie nam eksplorować i badać morze i ocean, żeby zgłębić tajniki podwodnego życia. Skąd taki pomysł? Podobno narodził się umysłach twórców jako projekt zainspirowany filmem przyrodniczym od BBC. Blue Planet II to produkcja, w której tworzeniu brali udział Sir David Attenborough i Hanz Zimmer, więc nawet nie widząc filmu mogę stwierdzić, że komentarz przyrodniczy i udźwiękowienie są na medal. W każdym razie w grze wcielamy się w Mirai, która wydaje się być biologiem morskim, a szczególnie upodobała sobie humbaki. Historia gry będzie się kręcić właśnie wokół nich i to o nich dowiemy się najwięcej.

Tyle wiedzy, która łatwo przyjdzie

Beyond Blue, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Zdecydowaną większość gry spędzimy pod wodą, gdzie możemy przebywać dowolną ilość czasu. Mirai posiada niesamowicie wydajny aparat oddechowy. Technologia rodem z przyszłościowego frontu Call of Duty.

Grając w Beyond Blue, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to niesamowicie dobrze ukryta gra edukacyjna. Mirai stosunkowo dużo mówi podczas eksploracji i późniejszych dialogów na pokładzie jednoosobowej łodzi podwodnej. Dużo, czyli ma kilka linijek, ale każda z nich jest wypełniona informacjami. Możemy się dowiedzieć sporo o zachowaniach delfinów, orek (ork? Orków? Jakoś tak) i jej ukochanych humbaków, ale nie jest to jedyne źródło wiedzy. Grając, możemy skanować otoczenie, poznając nowe gatunki ryb. Po zeskanowaniu określonej ilości osobników danego gatunku dostajemy dostęp do pełnych danych o danym zwierzaku. Możemy obejrzeć jego model 3D, przeczytać krótką notatkę o nim (chociaż te są przerażająco podstawowe), czy też zobaczyć, na jakiej głębokości najczęściej występuje. Eksplorować możemy podczas 8 zejść pod wodę, które są fabularnie uzasadnione (a później możemy powtarzać wybrane zejścia), więc przyjdzie nam spędzić pod wodą kilka godzin. Będziemy głównie podziwiać widoki i skanować ryby.

Bez krwi w wodzie

Beyond Blue, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Gdy zejdziemy głębiej, humbaki przestają być naszym głównym obiektem zainteresowania. Nie są one przystosowane do ciągłego życia w mroku głębin. Inne rybki za to są. I bywają piękne oraz przerażające.

Pomimo tego, że w grze występuje dużo drapieżników, to nie doświadczymy w Beyond Blue upuszczania krwi. Rekiny są nami zupełne niezainteresowane, chociaż mam wrażenie, że kilka się o mnie obijało podczas grania, co jest oznaką zainteresowania. Początkowo byłem dość nieufny, jeśli właśnie o nie chodziło, ale z czasem obcowanie z rekinami niewiele różniło się od zabaw z rybkami w akwarium. Owo zachowanie rekinów – trącanie potencjalnej ofiary – to tylko jedno z zachowań, które zostały przypisane zwierzętom w grze. Doświadczymy tutaj także zabaw delfinów i różnego ich zachowania w różnych okolicznościach, znajdziemy ciekawych towarzyszy rekina wielorybiego, czy doświadczymy nietypowego zachowania ryby pilota. Wiem, że to zaprogramowane zachowania, ale mimo wszystko potrafią zdziwić, zachwycić i często inicjują głębsze penetrowanie artykułów na Wikipedii, a i czasem tych bardziej naukowych.

Beyond Blue to ideał w swojej klasie

Beyond Blue, recenzja, review, Xbox One, Xbox Series X|S
Nawet w mroku czekają na nas piękne widoki. Szkoda, że gra nie jest przystosowane do wykorzystania technologii nowych konsol. 4K, HDR i podwodna przygoda wyglądałaby jeszcze lepiej.

Trudno powiedzieć o Beyond Blue coś złego. Początkowo myślałem, że będę musiał szukać każdej ryby do skanowania, losowo się na nie natykając, ale tak nie jest. Myślałem, że pływać się będzie wolno, przez co gra będzie nudna, ale tak nie jest. Sądziłem też, że fabuła będzie kiepska, a jest po prostu mocno przyrodnicza. Myślałem również, że ta gra niczego nie wniesie do mojego życia poza stosunkowo łatwym 1000G, ale to też nieprawda. Beyond Blue jest grą idealną w swoim gatunku. Trudno go określić, bo to coś na styku gry edukacyjnej i delikatnej przygodówki, ale o ile druga kategoria jest na doczepkę, to w lepszą grę edukacyjną nie grałem. Beyond Blue nie tylko dostarcza wiedzę w łatwo przyswajalnej formie, ale zachęca do zgłębiania poruszonych tematów na własną rękę. Czego więcej można chcieć od takiej gry? Niestety wymaga znajomości angielskiego, co jest to wielkim minusem. Najmłodsi jej nie zrozumieją.

Grano na Xboksie Series X

Gra została udostępniona przez dewelopera na potrzebę tej recenzji.

9
Beyond Blue:
9

Leave a Reply