Gra Preview

Chcieli zrobić coś innego – beta Call of Duty: Vanguard

Nadszedł czas na betę Call of Duty: Vanguard. Co prawda nie zamówiłem jeszcze gry, ale dzięki mojemu kontaktowi prasowemu, byłem w końcu w stanie zagrać w tę grę. Beta przychodzi w momencie, w którym Electronic Arts zapowiedziało opóźnienie wydania Battlefielda 2042, więc sytuacja na rynku wysokobudżetowych strzelanek staje się jeszcze ciekawsza.

Beta nie dla każdego

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Dostęp do bety tym razem miał każdy, ale pierwsza połowa była zarezerwowana dla posiadaczy preorderów na Call of Duty: Vanguard. PS5 i PS4 to nie dotyczyło.

Obecna beta, która jest dostępna na Xboksie po raz pierwszy, jest częścią testów dla graczy, którzy zamówili grę przedpremierowo. Przynajmniej w przypadku Xboksa i PC. Beta jest otwarta dla graczy posiadających PlayStation, po czym staje się otwarta w sobotę i niedzielę, żeby zakończyć się w poniedziałek (18-20/09/2021). Wcześniej dostęp do alfy i pierwszego weekendu bety mieli graczy na PlayStation, co po raz kolejny wskazuje na silną współpracę Sony i Activision. Mniejsza jednak o to, bo ta współpraca zapewne nic nie zmieni w ostatecznej grze. Podczas bety dostęp jest do kilku trybów rozgrywki, w tym nowych trybów Patrol i Wzgórze Mistrzów. Dostęp będziemy także mieli do znacznej liczby broni. 2 pistolety, nóż, 2 wyrzutnie rakiet, 2 karabiny, 5 karabinów szturmowych, 2 strzelby, 3 karabiny maszynowe i karabin wyborowy. Do tego mamy też dostęp do 11 gadżetów, 12 atutów, 5 ulepszeń polowych i 10 nagród za serię. Beta nie jest mała.

Vanguard jak Modern Warfare

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Gra pozwala nam oprzeć broń o sporą ilość powierzchni. Jeśli jest na to miejsce, to można nawet przesuwać broń na prawo i lewo.

Call of Duty: Vanguard nie działa na tym samym silniku co Cold War. Była to dobra decyzja ze strony Sledgehammer, bo silnik Infinity Ward jest znacznie lepszy. Wspiera więcej mechanik, które nie są zaimplementowane w Cold War, ale też z uwagi na Warzone, jest to silnik lepiej znany. Do niego gracze są przyzwyczajeni najbardziej. Niestety oznacza to, że nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że gram w Modern Warfare w nieco zmienionym wydaniu. Początkowo wydawało mi się to złe. Sądziłem, że deweloperzy nie zmienili wystarczająco dużo. Moje odczucia z czasem się jednak zmieniły. Modern Warfare to naprawdę dobra gra, w którą grałem dla przyjemności znacznie dłużej niż w Cold War i zapewne porównywalnie do Battlefielda V (okazuje się, że tak, a stosunek to 271h do 254h na rzecz Modern Warfare). Call of Duty: Vanguard ma więc potencjał zostania jedną z lepszych gier w serii, trzeba jednak nieco popracować nad wykończeniem.

Wygląda jak Modern Warfare

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Zabójstwo potwierdzone ma dokładnie ten sam klimat. Każdy zabija, nikt nie zbiera nieśmiertelników.

To, co jest zdecydowanie mocną stroną gry, to wygląd. Wiem, że większość graczy, którzy uczestniczyli w becie, będą mieli gorsze doświadczenia niż ja i może tego nie zauważy. Xbox Series X pozwolił mi zagrać w 4K i mając stabilne 60FPS, co sprawia, że gra prezentuje się pięknie. Jest bardzo ładna, refleksy są fajne, tekstury materiałów cudowne, a całokształt powala. Co prawda w grze jest masa błędów wizualnych, ale to na pewno wina przedpremierowej wersji gry i rzekomo problem nasila się, gdy Xbox Series X działa w 120Hz. Bez wątpienia Call of Duty: Vanguard dziedziczy ładny wygląd po swoim poprzedniku i odbiera Modern Warfare miano najładniejszej gry z serii. Jednocześnie zostaje prawdopodobnie najładniejszą grą, która została do tej pory (prawie) wydana, a już na pewno na konsolach. Obecny wygląd gry sprawia, że mam ochotę odpalić fabułę i zobaczyć te piękne skrypty wybuchów i scen akcji, których na pewno nie zabraknie.

Modern Warfare?

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Raz na jakiś czas spotkamy w grze poważny błąd. Tu nie można zabrać amunicji z niefortunnie rzuconej skrzynki, tam gra się zatnie i spowoduje reset konsoli. Norma.

Powiedzieć, że Vanguard to Modern Warfare z nieco innymi teksturami byłoby przesadą i niesprawiedliwością, ale… Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że obie gry są do siebie bardzo podobne. Nie dość, że Vanguard dziedziczy system osadzania broni na przeszkodach, który dodatkowo rozwija o możliwość poruszania się na boki, to jeszcze charakteryzuje się przesadnie niskim TTK. Sprawia to, że gra wydaje się jeszcze szybsza i jeszcze bardziej frustrująca. Szczególnie że często da się odrodzić przed lufą wroga, nie mając czasu na reakcję. Irytują też karabiny, które zabijają jednym strzałem z dowolnej odległości. Nie trzeba być dobrym snajperem, tylko wystarczająco dobrym, żeby trafić, a to nawet mnie się udaje. Vanguard to także powrót psów, które są przesadzone. Psiaki potrafią wymordować pół wrogiej drużyny. Gdy już je odpaliłem, zacząłem liczyć i naliczyłem chyba z 6 czy 7 zabić na moje konto. Vanguard to może i następca Modern Warfare, ale gry jednak wiele różni.

Modyfikacje to przesada

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Rozumiem potrzebę różnorodności, ale bez przesady. Na każdej broni można zamontować każdy celownik. W przypadku Stena wygląda to chociaż znośnie. Do rury przyspawano kawałek metalu z mocowaniami.

Kolejną z takich rzeczy może być podejście do modyfikacji broni. Rusznikarz, którego spotkaliśmy w Modern Warfare, wyznaczył pozytywny trend modyfikowania broni. Nie będę akceptował gry online, która nie ma porównywalnego modułu. Vanguard jednak przesadza. O ile szyny Picatinny pozwalały zamontować prawie wszystko na prawie wszystkim w Modern Warfare, tutaj ich nie ma. Dodatków jest natomiast chyba więcej. Każda broń ma 8 punktów mocowania, miejsce na biegłość i atut. Sprawia to, że nie dość, że możemy wybrać dwa pasywne dodatki, to za pomocą 8 modyfikacji możemy stworzyć monstrum. Na części broni to wygląda fajnie. Sten ma przyspawany bloczek, do którego mocujemy celowniki i wygląda to jak realistyczna część broni, jednak spora liczba dodatków po prostu trzyma się na broniach. Sama idea licznych dodatków też mi się nie podoba. Nie było ich, są nierealistyczne, niemożliwe do wykonania ówczesną technologią, wręcz zmyślone. Ale to wina mojego puryzmu.

Przynajmniej nowe tryby są ciekawe

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Patrol to tryb, w którym cały czas coś się dzieje. Gracze najczęściej odradzają się bardzo blisko wędrującego celu, co rzuca nas w sam środek walki. Przez to dość łatwo dostać w plecy zaraz po odrodzeniu.

Zdecydowanym plusem, są nowe tryby gry. W mamy dostęp do trybów: dominacja, TDM, znajdź i zniszcz i zabójstwo potwierdzone. Nowości to wzgórze mistrzów i patrol. W pierwszym 8 drużyn (solo, dwójki lub trójki) walczy w parach przeciwko sobie. Ciekawe jest to, że cała drużyna dzieli pulę odrodzeń, która jest zależna od rozmiaru drużyny. Po upływie czasu rundy, zostają rozlosowane następne pary. Przegrywa ta, która straci całą pulę. W trakcie gry możemy podnosić przedmioty, bronie poległych przeciwników, kasę i żetony. Kasę zarabiamy też, eliminując przeciwników. Niestety zauważyłem, że gdy drużyny nie mają już żyć, to gra zamienia się w chowanie, gdzie drużyna bez żyć po prostu chce przetrwać do kolejnej rundy. Drugi tryb to patrol, w którym wokoło mapy porusza się punkt, który trzeba przejąć i utrzymać. Oznacza to, że miejsce skoncentrowanej walki cały czas się zmienia, a z uwagi na to, że każdy blisko się odradza, walka jest bardzo dynamiczna.

Co to znaczy dla Warzone?

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Każda broń może mieć teraz 10 modyfikacji i nie musimy wybierać, które są nam najbardziej potrzebne. Najwyraźniej ktoś doszedł do wniosku, że modyfikacja lufy wcale nie wyklucza obecności celownika.

Z wydaniem nowej gry, wiele zmian nastąpi także w Warzone. Na chwilę obecną ogłoszono już nową mapę, która będzie miała zupełnie inny klimat. Nie mogę tylko wykombinować, czy będzie to lokacja drugowojenna, czy może z okresu zimnej wojny. Neony na budynku z napisem “Royal” sugerowałyby tę drugą opcję. W każdym razie zmieni się mapa. Wraz z pojawieniem się Vanguard, pojawią się także bronie, które mają 10 miejsc na dodatki i w każdym będzie można coś mieć. Sprawiło to już, że w najnowszym ograniczonym czasowo trybie, są specjalne bronie, które posiadają każdy dodatek. Można także liczyć na pojawienie się masy nowych broni ze wszystkich trzech gier, których zawartość obejmuje Warzone. W kwestii nowych mechanik, na pewno pojawi się możliwość przesuwania się na boki, mając podpartą broń. Żeby jednak zobaczyć, co dostaniemy w Warzone, będzie trzeba nieco poczekać. Niektórzy spekulują, że pacyficzna mapa będzie osobną grą, ale jest mało prawdopodobne.

Przynajmniej nadal mamy Enlisted i Battlefielda V

Call of Duty: Vanguard, beta, Xbox One, Xbox Series X|S
Były poważne błędy, ale w grze jest też masa pomniejszych. Brak tłumaczeń, dziwne spadki płynności w powtórkach, błędy tekstur. Raz nawet zginąłem przez zamkniętą okiennicę, bo przeciwnikowi się po prostu nie pokazała.

Początkowo nie byłem zadowolony tym, co reprezentuje Call of Duty: Vanguard. Wychodząc od gier pokroju Battlefield V i Enlisted, można dość do wniosku, że Call of Duty: Vanguard zapowiada się po prostu źle. Trzeba jednak pamiętać, że wszystkie trzy gry kierowane są do innych odbiorców. Enlisted to hardkorowa strzelanka, która jest wolna i nie pozwala na szarżowanie. Trzeba kombinować i być celnym z karabinami powtarzalnymi. Call of Duty: Vanguard to natomiast szybka gra, której głównym celem jest dostarczenie jak największej ilości multikili i najlepszych akcji w grze w jak najkrótszym czasie. Akcja, akcja, akcja. Battlefield V to natomiast coś pomiędzy. Sądzę, że Call of Duty: Vanguard idealnie wpisuje się w niszę odbiorców każdej innej gry z serii, choć zmienia nieco tematykę. Mam wrażenie, że właśnie to będzie największą przeszkodą gry. Już kilka osób wspominało mi, że akcja umiejscowiona w okresie II Wojny Światowej im po prostu nie odpowiada.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.