Gra Opinia

Battlefield Portal mógłby być lepszy

Battlefield Portal to pomysł, który nie może nie wypalić. Mam jednak wrażenie, że Electronic Arts popełnia błąd. Portal powinno być dla Battlefielda tym, czym The Masterchief Collection jest dla Halo. Tylko o krok dalej. I zmyślniej. Battlefield to niewyczerpane źródło potencjału i kura znosząca złote jajka.

Prysznicowa zaduma i podstawy platformy

Gdy usłyszałem o Battlefield Portal, byłem uradowany. Szybko jednak radość minęła, kiedy zacząłem spoglądać na ograniczenia, które narzuca Portal. Mój umysł szybko przeskoczył w tryb rozszerzania bazowego pomysłu i zacząłem fantazjować. Battlefield Portal to powinno być coś więcej, niż tylko zestaw narzędzi, które pozwolą na stworzenie bardzo spersonalizowanej walki. Battlefield Portal powinien być platformą, która będzie tworzyć podwaliny ostatecznego Battlefielda. W momencie, w którym wychodzi Battlefield 2042, dostajemy w nasze ręce zestaw bazowych narzędzi, jednak moim zdaniem Electronic Arts powinno wybrać jedno studio, które zajmie się tworzeniem starych gier od podstaw. Mamy mapy Battlefielda 1942, bronie, pojazdy, a teraz przenieśmy to wszystko do współczesności. Każda mapa i każdy model na niej bazujący na platformie, którą da się zaktualizować, jeśli będzie potrzeba. Nowa wersja silnika? Aktualizacja. Ładniejsze tekstury? Aktualizacja. Nowa gra? Aktualizacja.

I tak po kolei

Halo, Master Chief Collection, Xbox One, Xbox Series X|S
Wyobrażam sobie, że główny ekran wyglądał by mniej więcej w ten sposób. Możemy z niego wybrać tryb gry i grę, w którą chcemy zagrać.

Możesz się zastanawiać, czym różni się moje koncepcja od tego, co przedstawiło nam EA? To, że chciałbym zobaczyć każdą grę zrobioną od podstaw na nowym silniku. Nie tylko wybrane mapy. Chcę, żeby ludzie włączający Battlefielda Vietnam grali w dokładnie tę grę, którą mają w pamięci. A jak pojawi się Battlefield 6? Battlefield 2042 trafia do Battlefield Portal wraz z całym postępem, który gracze osiągnęli w grze. Chcę, żeby Portal był osobną aplikacją, która pozwoli odpalić każdą z gier z osobnego menu. A co, co oferuje EA? Nazwałbym Battlefield Sandbox i rozszerzył nieco funkcjonalność. Obecny problem, który widzę dla Battlefield Portal, to bycie częścią Battlefielda 2042. W momencie, gdy gra stanie się mnie popularna, czy to przez wydanie kolejnego Battlefielda, czy działania konkurencji, to zostaje od tej ciekawej koncepcji odcięta baza graczy. Chyba że Battlefield Portal będzie znowu częścią kolejnej gry z serii, tylko znowu podzielona zostanie społeczność.

Graj tak, jak chcesz

Battlefield Portal, Xbox, PlayStation, PC
Battlefield Portal będzie pozwalał na zaawansowaną modyfikację SI i warunków rozgrywki. Można ograniczyć na przykład wyposażenie i ustawić reakcję SI na wydarzenia w grze.

W ramach jednej aplikacji, z dostępem do każdej kiedykolwiek wydanej gry z serii, można by stworzyć wielki ekosystem. Każdy mógłby grać, jak chce i w co chce. Wysoce dostrojone tryby walki, które byłyby dostępne w Battlefield Sandbox. “Battlefield Core Experience”, które byłoby dostępne w module każdej kolejnej gry, która byłaby rozwijana przez jej zespół deweloperski. Mniejsze moduły złożone z poszczególnych wcześniejszych gier serii byłyby rozwijane przez zespół Portalu, który miałby tylko jeden cel. Dostarczyć ludziom grywalne wspomnienia. Byłbym skłonny zagwarantować, że każda z popularniejszych gier w serii miałaby pełne serwery. Battlefield 1942, Battlefield 2, Battlefield: Bad Company 2, Battlefield 1 i Battlefield 3/4 byłyby niesamowicie popularne wśród fanów stylu rozgrywki, które oferują. Najtrudniejszym zadaniem byłoby sprawienie, żeby każda z tych gier nie wydawała się tym samym, ale z innymi teksturami. Nie jest to jednak niewykonalna, a każdy grałby tak, jak by chciał.

Monetyzacja, a jak

Monetyzacja to trudna kwestia. Jasne, że można kasować za miesięczny dostęp do Battlefield Portal, bo sporo ludzi za to zapłaci, ale spora część nie. Można wszystko udostępnić za darmo i robić kasę na mikrotransakcjach, do wydaje się popularnym pomysłem ostatnimi czasy. Możliwe jednak, że najlepszym rozwiązaniem dla takiego produktu byłby system hybrydowy. Dostęp do platformy jest darmowy, a w jej ramach mamy też darmowy dostęp do dem każdej z gier. Powiedzmy, że… Tryb Team Deathmatch jest dostępny w każdej z nich za darmo. Sprawi to, że ten bazowy tryb każdej z gier będzie zawsze cieszył się popularnością, ale jednocześnie da “freeloaderom” możliwość zakupienia czegoś w sklepie. Jakiejś kosmetyki dla broni czy żołnierza. Jeśli chcesz mieć pełny dostęp do gry, w tym wszystkich trybów online i może nawet kampanii, wystarczy zapłacić $25/150 zł. Nie wspominam tutaj o monetyzacji obecnie najnowszej gry z serii, bo może nie mieć granic.

Rozważna kosmetyka

Battlefield V, Xbox, PlayStation, PC
Kosmetyka w grze powinna być podobna do tej, której doświadczyliśmy w Battlefieldzie V. Była generalnie dość delikatna, a maksimum ekstrawagancji to zdobienia i żłobienia broni.

Kwestia kosmetyki w strzelankach jest zawsze interesująca. Wiem, że jak wyjdzie nowe Call of Duty, to będzie w nim masa neonów, kolorowe pociski smugowe i masa pstrokatych wdzianek postaci, nawet jeśli gra będzie faktycznie działa się w ramach okresu II Wojny Światowej. Nie jest to jednak dobry sposób monetyzacji gry. Przynajmniej moim zdaniem. W ramach każdej nacji istniała masa formacji, które miały swoje mundury, emblematy i oznaczenia, które można sprzedać graczom. Nie muszą to być wymyślne modele broni, które bardziej irytują, niż radują. Sądzę, że każdy gracz, który weźmie w swoje ręce odświeżoną wersję Battlefielda 1942, doceni możliwość zdobycia w ramach pakietów kosmetyki lub nagród sezonowych. Nie zmienia to jednak faktu, że kosmetyka broni nadal może istnieć, jednak powinna być bardziej stonowana. Kamuflaż, może jakieś grawerunki, ale na pewno nie obce narośle na broni, która potem wydaje się strzelać kwasem.

A gdzie miejsce na sezony?

Call of Duty: Black Ops Cold War, Xbox One, Xbox Series X|S
Call of Duty wyznaje zasadę dwumiesięcznych sezonów, ale są i kwartalne, półroczne, a nawet miesięczne. Zależy od gry i chciwości deweloperów.

Sezony to kolejna rzecz, która musi być w grze w dzisiejszych czasach. Chyba najbardziej podoba mi się tutaj rozwiązanie z najnowszego Halo, które obiecuje nam możliwość wybrania każdego ubiegłego sezonu i zaliczania postępu na jego poczet. Jest to najprzyjemniejsze dla niedzielnych graczy i nie zniechęca do grania, gdy sezon się kończy. Sezon byłby jednak wspólny dla wszystkich gier, żeby można było zdobywać postęp niezależnie od preferencji. Każda gra może mieć swoje statystyki i swój własny poziom, ale postęp sezonu powinien być zdecydowanie dzielony między wszystkie gry, chociaż nagrody powinny dotyczyć obecnie promowanej gry. Od decyzji dewelopera zależy, czy to będzie najnowsza, najpopularniejsza, czy inna wybrana gra.

Ambitnie, wiem

Battlefield Portal albo po prostu platforma Battlefield, którą sobie założyłem, to ambitny projekt. Nie oczekiwałbym stworzenia go od razu. Myślałem bardziej o corocznych premierach kolejnych gier lub dodatków, a w międzyczasie dostępne byłyby aktualizacje podstawowej zawartości najnowszej gry, darmowe, sezonowe. Prawdę powiedziawszy, Call of Duty: Modern Warfare idealnie rozgryzło system sezonowy. Zachęcić gracza kilkoma darmowymi nagrodami, żeby grał dalej, oczekując, że raz na jakiś czas kupi karnet sezonowy. W międzyczasie można graczy zarzucać darmową zawartością, której stworzenie na pewno nie zajmuje wiele czasu. Co pojawia się zazwyczaj w nowym sezonie? Masa kosmetyki i może ze dwie nowe bronie. Jest to system dużo lepszy niż przestarzałe już dodatki i rozszerzenia. Wiem, że Battlefield w opisanej przeze mnie formie nie powstanie nigdy, bo by był uznany za zbyt duże ryzyko, ale warto pomarzyć, czekając na genialną końcówkę roku z takimi perełkami jak Battlefield 2042 i Forza Horizon 5.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.