Gra Wpis

Battlefield: Hardline, ten zapomniany

Dzięki nadchodzącej premierze Battlefielda 2042 drugiego życia doświadczają niemalże wszystkie gry z serii Battlefield. Serwery Battlefielda 3 są pełne. Serwerów Battlefielda 4 zabrakło. O Battlefieldzie 1 i V już nawet nie wspominam. O dziw serwery gry Battlefield: Hardline nie są puste. Szokujące, co? To jest ta gra, o której każdy zapomniał.

Typowy spin-off

Battlefield: Hardline był sporym zaskoczeniem. Oczekiwaliśmy kolejnej wojskowej strzelanki, a dostaliśmy… Zabawę w bandytów i złodziei? Owszem. Na szczęście DICE tylko wspierało deweloperów z Visceral Games w pracy z silnikiem, dzięki czemu można uznać grę za spin-off i o niej zapomnieć. Visceral Games to jednak nie jest niedoświadczona ekipa. Stworzyli genialne Dead Space, a potem wspierali DICE w pracach nad Battlefieldem 3 i Battlefieldem 4. Mam wrażenie, że w pewnym momencie ktoś z EA powiedział, że przyda się jakiś nowy shooter. Kto ma go zrobić? Visceral nie ma żadnej roboty. Jaka tematyka? Rabusie i gliny. Ale pod co to podpiąć? Jedyna seria strzelanek, które mamy to Battlefield. No dobra, to niech będzie Battlefield. I okazało się, że Hardline to kiepski Battlefield. Zawiódł fanów, spowolnił nieco markę, ale też dał czas DICE na pracę nad Battlefieldem 1. Czy Battlefield: Hardline to jednak zła gra? No właśnie nie do końca!

Liczy się tylko kasa

Battlefield: Hardline, Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PC
W grze liczy się kasa. Punkty dostajemy, ale służą one tylko do klasyfikowania nas podczas gry. Wyposażenie i dodatki kupujemy za kasę zdobytą podczas rozgrywki.

W Hardline walczą ze sobą cztery frakcje. Po jednej stronie mamy SWAT i tajniaków, a po drugiej rabusiów i gangsterów. Ogólna walka dobra ze złem. Za wykonywanie czynności w grze dostajemy punkty, które nas klasyfikują, ale także kasę. Jest ona na bieżąco dodawana do naszej puli. Dlaczego jest to ważne? Bo w tej grze nie zdobywamy sprzętu za poziomy, jak to było wcześniej. Niemalże każda broń jest dostępna od zaraz, a tylko kilka jest zablokowanych zadaniami. Chcesz najlepszą snajperkę? Jeśli masz kasę, to możesz ją mieć już od pierwszej gry. Poziomy broni odblokowują grupy dodatków, ale tylko po to, żeby można było je kupić. Zmienia to podejście do “mety” i ulubionych broni. Są gracze, którzy używali tylko i wyłącznie broni początkowej, a potem od razu przeskoczyli na swoją ulubioną, a kilka meczów później kupili najlepsze dodatki. Dla mnie to zawsze było trochę nudne. Lubię różnorodność wyposażenia na polu walki.

Bandyci to jednak nie armia

Battlefield: Hardline, Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PC
Brak wojska oznacza brak swobodnego dostępu do sprzętu klasy wojskowej. Lekkie karabiny maszynowe i wyrzutnie rakiet będą dostępne jedynie po podniesieniu ich z ziemi.

Bieganie jako bandyci i policja dało deweloperom możliwość popisu w kwestii wyposażenia, ale jednocześnie narzuciło ograniczenia. Zarówno bandyci, jak i policja, mają brak dostępu do cięższego wyposażenia. Brak możliwości wyposażenia broni przeciwpancernej i przeciwlotniczej, a także brak dostępu do karabinów maszynowych, są zrozumiałe, jednak wydają się nie być fair. W grze są pojazdy opancerzone, które są odporne na ostrzał standardowym wyposażeniem, a także są helikoptery bojowe. Gracz, który potrafi pilotować i dorwie się do takowego, często dominuje całą walkę. Dość trudno jest trafić z granatnika w helikopter, chociaż się da. Miałem już kilka gier wypakowanych frustracją, bo jeden z takich pilotów był w drużynie przeciwnej. Niewiele można im zrobić. W Hardline jest jednak dużo szerszy asortyment broni. Pomijając standardowe wyposażenie, deweloperzy zaszaleli z broniami pokroju Beretty M12S, karabinek M1, czy Taurus 4510PLYFS, które nie mają miejsca na współczesnym polu walki. Nadaje to grze unikalnego klimatu, jednak ma to jak armia.

Zapomniana gra

Battlefield: Hardline, Xbox One, Xbox Series X|S, PlayStation 4, PC
Niewiele serwerów gry jest pełnych, ale ilość graczy wystarczy, żeby swobodnie pograć kilka meczów.

Zapewne właśnie z powodu braku armii i zmiany klimatu, Hardline nie zyskało popularności. Nawet najwięksi fani gry mają problem z przypomnieniem sobie tej gry. Włączając wersję gry na Xboksie, zazwyczaj zapełniony jest tylko jeden serwer z niedobitkami zbierającymi się na reszcie. Jest to jednak i tak zaskakująco wysoka liczba graczy, jak na grę, o której nikt nie pamięta. Pomaga zapewne fakt, że gra jest częścią EA Play i Xbox Game Pass, więc dostępna jest dla większości posiadaczy Xboksów. Czy Battlefield: Hardline to jednak zła gra? Nie, po prostu nie spełniła oczekiwań fanów, którzy chcieli Battlefielda 4, tylko lepszego. Hardline nie dość, że nie jest grą lepszą, to jest czymś zupełnie innym, niż oczekiwano. Nie była to też gra, która testowała nowe mechaniki, bo Battlefield 1 to już zupełnie inna bestia, które dziedziczyła bardzo mało z poprzednich gier. Każdemu, kto lubi Battlefieldem 1zabawę w policjantów i złodziei, mogę polecić zerknięcie na Hardline.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.