Recenzja Technologia

Recenzja Xiaomi Mi Air 13

Xiaomi Mi Air 13 laptop

Czas było zmienić mojego MacBooka po tych 5 latach, więc zacząłem szukać nowego komputera. Z uwagi na potrzeby postanowiłem nie kupować kolejnego MacBooka, tylko rozejrzeć się za komputerem z Windowsem. Wymogi nie były duże, i5, 8 GB RAM, SSD, 13 cali. Wybór był między Dellem i Lenovo. Ale wtedy pojawiło się Xiaomi!

Xiaomi Mi Air 13 laptop
W materiałach promocyjnych laptop wygląda naprawę dobrze, prawie jak… MacBook?

Oferta Xiaomi była bardzo kusząca. Ich druga iteracja Xiaomi Mi Air 13 posiadała lepszy procesor, więcej pamięci, ogólnie była lepiej wykonanym komputerem, ale i kosztowała dwa razy więcej niż ich wejściowy model. Xiaomi Mi Air 13 to rzecz jasna 13-calowy laptop, który w mojej konfiguracji posiada procesor Intel Core i5-8250U, 8 GB pamięci RAM DD4, dysk NVMe o pojemności 256 GB, a także dedykowany procesor graficzny Nvidia GeForce MX150. Jest to jedyna konfiguracja dostępna w Polskim sklepie Xiaomi, która wyniesie nas 4299 złotych. Są rzecz jasna wersje nieco lepsze, wymieniające procesor i5 na i7, jednak trzeba je importować z zagranicy. Konfiguracja z procesorem i5 jest jednak wystarczająca do lekkiej edycji wideo, pracy graficznej, czy nawet lekkiego grania, chociaż należy silnie podkreślić że 13-calowe laptopy się raczej do tego nie nadają, szczególnie te, które są podobne do Xiaomi. Ehm… MacBooka Pro, miałem na myśli MacBooka Pro.

MacBook Pro
Xiaomi z wyglądu różni się od MacBooka tylko logami, klawiaturą i touchpadem

Pod względem designu jest to czysta kopia komputera od Apple. Ma takie same kąty, takie same elementy obudowy, różnią się tylko takie elementy jak umiejscowienia głośników, a także nóżki, ale cała reszta laptopa jest zabójczo podoba do tego, co za kilka tysięcy więcej oferuje nam Apple. Czy jest to zły design? Ani trochę, wolę mieć laptopa, który wygląda tak jak sprzęt od Apple, bo co jak co, ale najnowsza linia małoformatowych komputerów zaprojektowana w Kalifornii wygląda cudownie. W dodatku laptop jest w kolorze grafitowym (kosmiczna szarość w katalogu Xiaomi), jest pozbawiony jakiegokolwiek zewnętrznego logo i ma kamerę umieszczoną w odpowiednim miejscu – na górze ekranu. Nie jest on jednak wolny od wad. Głośniki są umieszczone od spodu, więc położenie komputera na fotelu, czy kanapie o połowę zmniejsza jego głośność, a i sam fakt tego, że dźwięk wydobywa się spod komputera sprawia, że głosy i muzyka brzmią obco, trochę nie tak jak powinny. Jeśli jednak przyzwyczaimy się do tego profilu dźwiękowego, to może nam przeszkadzać już tylko dźwięk wentylacji. Komputer nie jest bowiem chłodzony pasywnie, a wiatraki nie załączają się jak w komputerach od Apple. Cały czas czuć delikatny szum i pracę podzespołów (typowy delikatny elektroniczny szum).

Xiaomi Mi Air 13 laptop
W laptopie mamy do dyspozycji 2 gniazda USB 3, 1 gniazdo HDMI, 1 gniazdo jack

Kolejnym aspektem obudowy jest I/O. Wejścia i wyjścia nie powalają, jednak są adekwatne dla komputera takich rozmiarów. W obudowie mamy jedno gniazdo słuchawkowe, dwa gniazda USB, i po jednym gnieździe HDMI i USB-C. Brakuje mi gniazda Thunderbolt, do którego byłem przyzwyczajony podczas korzystania z MacBooka i które dawało możliwość podłączenia dosłownie wszystkiego do mojego komputera, jednak należy docenić umieszczenie w obudowie gniazda HDMI, co i tak znacznie ułatwia operowanie komputerem. Komputer ładuje się za pomocą kabla USB-C, a także inteligentnej ładowarki, więc posiadając odpowiedni telefon nie musimy nosić przy sobie dwóch ładowarek, co doceniam mając telefon ładowany za pomocą takiego samego gniazda. Wielkim minusem dla mnie jest brak gniazda na kartę SD, którą miałem w moim MacBooku prawie cały czas wetkniętą. Teraz niestety muszę nosić adapter podczas kopiowania plików. Jeśli chodzi o klawiaturę i touchpad, to pierwsza jest nieco twarda, chociaż po okresie adaptacji całkiem wygodnie się na niej pisze, a drugie ma czytnik linii papilarnych w prawym górnym rogu, co wymaga przyzwyczajenia.

Xiaomi Mi Air 13 laptop
Czytnik linii papilarnych znajduje się w rogu touchpada, co wymaga przyzwyczajenia

Osobiście uważam, że umieszczenie czytnika w touchpadzie jest błędem, bo przeszkadza podczas operowania kursorem i wymaga przyzwyczajenia. Wolałbym, żeby Xiaomi umieściło go w górnej części obudowy tak, żeby nie przeszkadzał w użytkowaniu, albo jeszcze lepiej, zintegrowali go z włącznikiem. Na samej klawiaturze, o ile pisze się przyjemnie, to niestety jest wybrakowana w kwestii przycisków funkcyjnych. Znajdziemy na niej moim zdaniem bezużyteczny przycisk przycinania zrzutu ekranu, czy przyciski typu ‘Insert’ i ‘Home’, ale niestety nie uświadczymy znacznie przydatniejszych, moim zdaniem, przycisków odpowiadających za kontrolę mediów i kontrolę jasności podświetlenia klawiatury. Aby zatrzymać muzykę musimy skorzystać z aplikacji (Tidal), albo interfejsu podglądu okna aplikacji (Spotify). Podświetlenie klawiatury jest moim zdaniem rozwiązane całkiem ciekawie, ale znowu wybrakowane. Klawiatura podświetla się dopiero po użyciu i jest aktywna 15 sekund, po czym się wygasza. Jest to problem podczas używania z dwóch powodów. W ciemnym pokoju, albo podczas używania komputera w nocy nie wiadomo gdzie znajduje się konkretny przycisk, więc musimy skorzystać z jasnej aury ekranu, albo losowo nacisnąć przycisk na klawiaturze, co może być całkiem niebezpieczne w niektórych aplikacjach. Niestety brakuje też kontroli jasności, co oznacza, że jak już naciśniemy jakiś przycisk i aktywujemy podświetlenie klawiatury, to powita nas dość jasne światło, które jest zdolne oświetlić małe pomieszczenie delikatnym światłem.

Xiaomi Mi Air 13 laptop
Wyświetlacz jest naprawdę dobry jak ja tani komputer, dobrze odwzorowuje kolory i dobrze razi sobie z kontrastowymi obrazami

Ekran też jest adekwatny. Nie jest to wyświetlacz najwyższej jakości, ale rozdzielczość 1080p w zupełności wystarcza na tak małej powierzchni. Poszczególnych pikseli nie widać z wygodnej odległości, chociaż zdecydowanie nie jest to ekran pokroju Retiny od Apple. Jeśli chodzi o odwzorowanie kolorów, to wynosi około 85-90%, jeśli chodzi o RGB i około 60% według kalibracji Adobe, więc ekran jest dobry, ale może być zbyt niedokładny dla profesjonalnych grafików. Jedyna wada, którą mogę wytknąć Xiaomi Mi Air 13 w kwestii wyświetlacza, to brak możliwości jego wygaszenia. Niestety będziemy skazani na cały czas włączony ekran, a raz na jakiś czas przydaje się opcja jego zmniejszenia jasności do dopuszczalnego minimum. Niestety muszę przyznać, że MacBook charakteryzuje się dokładniejszą kontrolą jasności.

Xiaomi Mi Air 13 laptop
Laptop jest dość ciężki jak na swoje wymiary, ale to wina metalowej obudowy

W kwestiach użytkowych mam mieszane uczucia. Jestem przyzwyczajony do tego, ze MacBook jest dość cichy, aż się mu coś nie spodoba. Xiaomi ma podobnie, ale znacznie szybciej reaguje na zmiany termiczne i chce kompensować wszystko ruchem wiatraków. Dodatkowo komputerowi towarzyszy typowy dla urządzeń elektronicznych hałas, jednak ewidentnie jest to wina wykonania Xiaomi. Nie doświadczymy tego zarówno w MacBookach, Microsoft Surface’ach, jak i Dellach. Można powiedzieć, że jest to cena niższej ceny. Spasowanie budowy też można wytknąć, ponieważ ewidentnie da się wyczuć ostre krawędzie u spodu obudowy, które mogą przeszkadzać podczas trzymania komputera pod ręką. No i jest jeszcze kwestia karty graficznej. Z uwagi na to, że komputer posiada dwie, to trzeba żonglować kartami i zmieniać ustawienia w panelu sterowania Nvidia. Gry i programy zazwyczaj wykorzystują zintegrowany procesor graficzny, a nie dedykowanego GeForce, jest to jednak problem obceny w każdym komputerze z hybrydowym układem graficznym. Poza tym? Zupełnie nic.

Xiaomi Mi Air 13 laptop
Xiaomi Mi Air 13 posiada dodatkowe gniazdo na dysk SSD, jeśli 256 GB to za mało

Jestem naprawdę zaskoczony tym ultra bookiem za 4 tysiące złotych. Widać po nim idealnie, jakich pieniędzy chce Dell, Lenovo, Asus i Samsung, czy HP za samą markę. Dell XPS 13 o takiej samej konfiguracji kosztuje ponad 2500 złotych więcej, a Lenovo Yoga ponad 2000 złotych. Najbliższe ceny Xiaomi są Asusy, które kosztują około 500 złotych więcej, jednak brakuje w nich dedykowanych kart graficznych, czy możliwości dodania drugiego dysku. Xiaomi dało nam wszystkim naprawdę porządny komputer, ze wsparciem technicznym (którego na przykład nie ma w USA), możliwością zakupu w sklepie w Warszawie z darmową wysyłką i Windowsem 10 Home po Polsku. Jest to genialny zakup dla każdego, kto chce zacząć przygodę z ultrabookami, albo sprezentować komuś ładny, stylowy komputer w rozsądnej cenie. Nie jestem pewien czy warto płacić kilka tysięcy więcej za markę i dotykowy ekran. Po kilku miesiącach używania, zdecydowanie polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.