Gry Recenzja

SUPERHOT

Polacy są znani z dobrych gier. Bulletstorm, Painkiller, Wiedźmin, Dying Light, Call of Juarez. Techland, CD Projekt RED, People Can Fly. Oczywiście to są wielkie studia, więc w zasadzie oczekuje się od nich dobrych gier. O reszcie raczej nic nie wiadomo, ale cały czas zyskują popularność. Ktoś słyszał od Bloober Team zanim wydali Layers of Fear? Ktoś zainteresował się 11 bit studios zanim Anomaly stało się sukcesem? Czy ktoś zwrócił uwagę na SUPERHOT zanim pojawiły się pozytywne recenzje? Ja tak, przez przypadek.

superhot_press_screenshot_02

SUPERHOT zobaczyłem po raz pierwszy jak było w Early Access na Steamie gdy jeden z moich znajomych grał na swoim laptopie w tę grę przed zajęciami z mikrobiologii i jak na człowieka niebojącego się stawiać czoła przeciwnością losu, grał na touchpadzie. Nieco się grą zainteresowałem, bo fakt że czas leci tylko gdy się ruszasz wydawał mi się genialny i pozwalający na wiele ciekawych opcji. Nie zgłębiałem niestety tematu z powodu braku komputera przeznaczonego do grania, ale moja ciekawość została jednak pobudzona ponownie w dniu, w którym zapowiedziano, że gra pojawi się w ramach programu ID@Xbox na Xboksie One.

superhot_press_screenshot_07

Grę zaczynamy od interfejsu, który jest wzorowany na komputerach z poprzedniej epoki – tekstowe menu, ASCII art, exit.exe, takie tam. Dostajemy wiadomość, że pojawiła się nowa super gra – SUPERHOT.EXE, którą możemy spiracić i sobie w nią pograć. Pobieramy więc ja, odpalamy więc ją i zaczynamy zabawę.

SUPERHOT, jak już wspomniałem, jest grą w której czas płynie tylko gdy się poruszasz. Pierwsze kilka poziomów jest czystko szkoleniowe. Dostajemy proste zadania w postaci zabij przeciwnika, poradź sobie z dwoma, naucz się, że możesz rzucać przedmiotami. Z czasem poziom trudności drastycznie rośnie. Sytuacja w której broń jest przyłożona graczowi do głowy, albo musimy poradzić sobie z kilkoma przeciwnikami w windzie będzie wymagała kilku podejść.

superhot_press_screenshot_10

Gra nie może być oczywiście samym czystym zabijaniem czerwonych. Fabuła jest i jest marna w kwestii rozmiarów i struktury, ale ciekawa. Ponieważ gra starcza na jakieś 1,5h rozgrywki, to nie mogę zupełnie nic o niej powiedzieć, żeby nie zepsuć niespodzianki, a warto poczekać ponieważ zakończenie wydaje mi się idealne, ponieważ jest pięknym zwieńczeniem naszej rozgrywki, która jest w zasadzie ustawianiem wszystkiego na miejsce, żeby ostatnie pociągnięcie za spust odbyło się w idealnej atmosferze.

superhot_press_screenshot_06

Muszę przyznać, że gra jest ciekawa, ale dość krótka i wyzwania wcale nie poprawiają sytuacji. Podczas wywiadu z Larrym Hrybem jeden z twórców gry wspomniał o planowanej aktualizacji mającej wprowadzać algorytmicznie generowane poziomy, co zdecydowanie zmieni oczekiwany czas rozgrywki, co tu dużo mówić, stanie się nieskończony. To jest coś, czego gra by potrzebowała i coś, czego mi obecnie brakuje. Trzeba docenić pomysł i wykonanie, jednak gra mimo bycia ciekawą i wciągającą na ten krótki czas, to mimo wszystko nic nie usprawiedliwia jej ceny. Powinna być o połowę niższa.



Gra dostarczona przed dewelopera

Recenzent spędził w grze 10 minut (4 godziny rzeczywiste) mordując czerwone kontury postaci i zdobywając 15 (z 25) osiągnięć.

7
Dźwięk:
5
Grafika:
7
Rozgrywka:
9

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.