Gry Spojrzenie na:

Sporzjenia na Titanfall

Osiągnięcia zmuszają mnie czasami do grania w gry, w które bym nie zagrał, bo są kiepskie, albo o nich zupełnie zapomniałem. Jedną z takich gier jest Titanfall, o którym zapomniałem i za każdym razem jak siadam do niego ponownie, to przypominam sobie na nowe, że to jest świetna gra.

Aby moja opinia miała jeszcze większą wagę, muszę zauważyć, że nie lubię szybkich gier online. Call of Duty zupełnie nie przypadło mi do gustu, chociaż grałem online chyba w każdą z gier w serii. Titanfall jest równie szybki, ale z zupełnie innego powodu niż wspomniane Call of Duty, nie z powodu no-scope’ów i broni, które są zbyt celne strzelają i zbyt szybko zabijają. Titanfall jest szybko, bo jest cały czas kogo zabijać! Dlatego, że gra ma charakter PvPvE, a nie PvP tak jak każdy typowy shooter. Walka toczy się na niedużych mapach, gdzie walczą ze sobą dwie ekipy po 6 graczy, ale dodatkowo mamy tytany i piechurów oraz widma. Piechur i widmo to mięso armatnie, coś co ma zapełnić wolne miejsce i robi to idealnie, czasami nawet ciebie zabije. Tytany to już zupełnie inna kategoria, bo ja grając jako piechur stanowczo unikam konfrontacji z nimi, mimo faktu, że nie jest trudno je zniszczyć dokonując ataku rodeo – wskakując na ich grzbiet i bezpośrednio atakując słaby punkt w pancerzu. Takie pojedynki 6v6 powodują, że ciężko jest nie znaleźć kogoś do wspólnej gry, bo nawet przy mniejszej liczbie graczy jest co robić z powodu wszędzie pałętających się żołnierzy i robotów kontrolowanych przez sztuczną inteligencję, którzy cały czas prą w kierunku celów. Walka 3v3 w trybie Attrition jest nawet bardziej wymagająca, bo jest znacznie więcej do zrobienia.

Ciekawy jest też system poziomów, bo działa nieco jak poziomy prestiżu w Call of Duty. Maksymalny poziom to 50, przy czym jeśli go osiągniemy i wykonamy kilka konkretnych wyzwań, to odblokowujemy możliwość re-generacji. Nasza postać zaczyna na 1 poziomie, z podstawowym wyposażeniem, ale dostajemy nową odznakę generacji oraz mały bonus do doświadczenia. Sprawia to, że podnoszenie poziomów staje się coraz szybsze z powodu rosnącego doświadczenia gracza i bonusowego mnożnika doświadczenia, który jest liczony po walce. Obecnie jestem pilotem 8 generacji i średnio w grze zdobywam 90 tysięcy punktów doświadczenia, jeśli gram agresywnie. Jest to niesamowicie dużo punktów, a i tak nie jest to najwięcej.

Wspomniane wyzwania to są stopniowane zadania, które wymagają zrobienia czegoś coraz więcej razy. Na przykład zrzuć tytana na przeciwnika 1, 5, 10, 30, 50 razy. Zabij pilotów bronią 5, 10, 20, 50, 75 razy. To jest kolejna warstwa rzeczy do zrobienia, bo jeśli chcesz zmieniać swój styl gry z potyczki na potyczkę, to gra daje ku temu idealny powód. W nagrodę dostajemy oczywiście doświadczenie, modyfikacje bronie takie jak celowniki, tłumiki i inne mniej wizualne ulepszenia takie jak „Waligóra” dla LKM Spitfire pozwalający zadawać dodatkowe obrażenia podczas ataku rodeo, czy „Przeciwwaga” dla SMG C.A.R. zwiększająca celność tej broni, czyniąc ją przy okazji jedną z lepszych w grze.

Jakby tego było mało, to w grze są jeszcze karty jednorazowe! Są to zazwyczaj zbyt potężne ulepszenia pilota lub broni, które są czasami przesadzone. Kaber AP, karabin snajperski, z karty jednorazowej jest maksymalnie ulepszoną bronią z dodatkowymi wybuchającymi pociskami. Broń tytana XO-16 – szybkostrzelny karabin maszynowy – nie dość, że jest maksymalnie ulepszony, to jeszcze zadaje obrażenia elektryczne zadające dodatkowe obrażenia tarczom tytanów. LKM Spitfire z karty jest natomiast wersją broni, która strzela szybciej, mocniej i dodatkowo zabity nią wróg zamienia się w chmurkę krwi, co jest niesamowitym efektem wizualnym. Ale to oczywiście nie wszystko. Z kategorii cheatów mamy umiejętności taktyczne pilota, czyli umiejętność, którą można aktywować raz na jakiś czas – maskowanie, super sprint i wall-hack. Każda z tych umiejętności am dwie karty – rzadką i normalną. Normalna to oczywiście nieco ulepszona wersja umiejętności, która działa dłużej. Rzadka to natomiast czyste oszustwo. Rzadka karta pozwala tobie być pod wpływem karty cały czas, czyli masz nielimitowany super sprint i poruszasz się po mapie z niesamowitą szybkością, co jest przydatne podczas walki w trybie CTF, jesteś stale pod wpływem maskowania z wyjątkiem momentów kiedy strzelasz niewyciszona bronią, bo wtedy maskowanie jest na chwilkę przełamane, a także możesz cały czas widzieć gdzie są przeciwnicy, bo impuls pozwalający tobie widzieć sylwetki przez ściany cały czas działa. Jest to niesamowite i daje znaczną przewagę podczas walki.

To, oraz liczne tryby gry, w których zawsze jest co najmniej jedna pełna grupa, sprawiają, że gra się nie nudzi szybko. Gram już od tygodnia w Titanfall i daleko mi do wyczerpania, a zadania re-generacji są coraz gorsze. Najśmieszniejsze jest to, że skok z generacji 8 do 9 wymaga 100 wygranych, a z 9 do 10 zdobycia 50 nagród MVP. Dlaczego śmieszne? Trudniej jest wygrać 100 rozgrywek, niż zdobyć 50 nagród MVP, bo są one przyznawane na drużynę i niezależnie od wyniku końcowego. Ciekawi mnie tylko jedna kwestia. Jak będzie wyglądać multiplayer w Titanfall 2. Dalej 6v6, czy będzie normalnych rozmiarów. Chyba zaraz sprawdzę czy twórcy już o tym mówili.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.