DLC Gry

DLC: Watch Dogs – Bad Blood

DLC to zawsze kontrowersyjny temat. Gracze lubią dostawać gry za darmo i dodatki też, zdaniem wielu, powinny być darmowe. Są jednak dodatki, za które warto zapłacić. Te z Falloutów, Bioshock Infinite, czy Mass Effect są warte zakupu w niemalże każdym przypadku. Jak się okazuje dodatek Bad Blood wcale nie jest gorszy.

Bad Blood dzieje się niedługo po zakończeniu wątku fabularnego gry. Wcielamy się w rolę Raymond „T-Bone” Kenneya, który ma zamiar nieco posprzątać po bałaganie zostawionym przez Aidena Pearce’a po tym, gdy ten opuścił miasto. Jak na faceta od hakowania i brudnej roboty przystało, każdy jego krok jest odrobinkę zbyt odważny i szybko okazuje się, że Raymond jest na celowniku innego hakera – Defalta. W DLC odkrywamy jakie są jego motywy i rozwiązujemy wszystkie problemy związane z Defaltem.

screenlg1

Styl rozgrywki w DLC jest nieco inny z powodu zmiany bohatera. T-Bone nie bawi się w skradanie i jest znacznie bardziej otwarty na mordowanie każdego bez wyrzutów sumienia – nawet jego broń do walki w zwarciu pięknie to demonstruje, ponieważ pałka teleskopowa Aidena zamieniona jest na hybrydę łomu i młota. Sprawia to, że mamy okazję na bardziej dynamiczną rozgrywkę, jeśli w Watch_Dogs graliśmy zgodnie z sumieniem Aidena. Mam tylko kilka problemów z tym DLC, które o dziwo nie dotyczą jakości wykonania i zawartości, która już w grze jest, a raczej niewykorzystanych okazji i ceny ostatecznego produktu. W procesie tworzenia DLC skupiono się na krótkiej historii konfliktu hakerów i dodano kilka zapychaczy czasu w postaci wyzwań. Polegają one na wyeliminowaniu celu w taki, czy inny sposób, hakowaniu i raz na jakiś czas unieruchomieniu pojazdu. Każde z wyzwań można ukończyć samodzielnie albo w kooperacji, ale nie są one zbyt ciekawe i na dłuższą metę potrafią nużyć, więc jeśli nie zależy nam na nagrodach za ich seryjne wykonywanie w postaci ulepszeń postaci, to raczej można je sobie odpuścić. Zamiast tych wyzwań można było ruszyć nieco DedSec, bo T-Bone jako jeden z twórców ctOS powinien być w centrym ich zainteresowania, oni jednak ewidentnie nie są nim zainteresowani, bo nie, nawet jak jemu zdarza się ratować im tyłek.

screenlg2

Zabawę nieco ożywia nowa zabawka Raymonda, którą jest zdalnie sterowany samochodzik wielozadaniowy. Można go detonować, można podczepić do niego paralizator no i oczywiście jest ruchomymi oczami pozwalającymi na dostęp do szybszego hakowania odległych lub niedostępnych obiektów. Jest to fajna zabawka, jednak też poza misjami głównymi gdzie są elementy stworzone dla samochodziku nie ma on wielu zastosowań. Czasami pozwala w wyzwaniach, jeśli w ogóle możemy go użyć, ale jest on raczej urozmaiceniem, a nie niezbędnym, albo przynajmniej przydatnym, narzędziem.

Poza nową linią zadań, kilkoma wyzwaniami, zadaniami pobocznymi z gatunku „dla kolekcjonera” znanymi już z podstawowej gry i robota, nie uświadczymy tutaj niczego nowego. Nie ma dodanych pojazdów, broni, ani lokacji, na co po cichu liczyłem. Grze przydałby się zastrzyk ciekawych gadżetów i nieco urozmaicenia w arsenale, bo nadal wszystko można załatwić w tej grze granatnikiem i pistoletem z tłumikiem, a dość przebojowe usposobienie nowego bohatera pozwalałoby na nieco zabawy z minigunem albo nawet jakimś czołgiem niedobrej korporacji. No i nieco spójności zabrakło. Raymond wspomina, że lokalny gang i lokalne ugrupowanie przestępczości zorganizowanej mają nowych szefów, ale zupełnie nic się nie zmieniło. Fajnie by było wywołać jakąś walkę o dzielnice Chicago, albo przynajmniej jakoś dać graczowi do zrozumienia, że Raymond miał sporo wkładu w śmierć dwóch najpotężniejszych ludzi w Chicago – Iraka i Lucky’ego Quinna.

Czy DLC więc warto kupić? Nie za 60zł, które wydaje się być ogólną ceną produktu na wszystkich platformach. Ten dodatek na pewno nie jest warty więcej niż zestaw spraw w L.A. Noire, czy tyle samo co dodatki fabularne do Bioshocka Infinite. Jest tylko jeden powód, dla którego warto kupić ten dodatek. Watch_Dogs to cudowna gra i Bad Blood zapewnia dodatkowe kilka godzin rozgrywki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.