Gry Spojrzenie na:

Spojrzenie na Metro 2033 lata po premierze

Metro 2033 zostało wydane nakładem THQ mniej więcej w momencie, kiedy doszedłem do wniosku, że na moim laptopie już nie da się w nic grać. Pojawiło się też w momencie, kiedy grałem dość dużo w Aiona i Guild Wars, dlatego grę zupełnie pominąłem. W 2014, kiedy kupiłem mojego Xboksa One od razu chwyciłem do niego kilka gier, między innymi Metro 2033 Redux. Jakie było moje zdziwienie, gdy zagrałem w Metro 2033 na Xboksie 360!

Metro 2033 Redux vs Metro 2033

Metro 2033 Redux (dalej zwany Redux) to całkiem dobra gra, jest w zupełności pozbawiona problemów wieku dziecięcego, jest całkiem ładna, całkiem duża i całkiem przyjemnie się w nią gra. Dlatego moje zdziwienie było ogromnych rozmiarów, gdy zobaczyłem jak wygląda, jak ograniczona i jak problematyczna potrafi być wersja oryginalna gry wydana na PC, Xboksa 360 i PlayStation 3. Cały czas sądziłem, że Redux podciąga grafikę, dorzuca w gratisie wszystkie DLC i może nieco zmienia rozgrywkę, a tu się okazuje, że Redux to w zasadzie inna gra. No, może przesadziłem, nie jest inna, ale znacząco różniąca się od oryginału, żeby ten można wyrzucić na śmieci. Można by było powiedzieć, że Metro 2033 Redux i Metro 2033 są od siebie tak różne jak Metro 2033 od Metro: Last Light, widać że to nie ta sama gra, ale mimo wszystko raz na jakiś czas ma się wrażenie deja vu.

Metro 2033 Xbox One Xbox 360

O ile początkowe wrażenia są takie same, bo kilka pierwszych poziomów się zupełnie nie zmienia, to z czasem można dojść do miejsc, gdzie coś fajnego było, a teraz tego nie ma, bo było to dodane kilka lat później w Redux, a poziom był o kilka pomieszczeń mniejszy. To w zasadzie dobrze, bo mam wrażenie, że płacąc za Redux nie zapłaciłem tylko za grę z ustawieniami graficznymi podciągniętymi to „high”, ale kupiłem coś więcej. Zupełnie inaczej miała się kwestia w Tomb Raider Definitive Edition. Kupiłem DE dużo wcześniej niż Microsoft dał graczom za darmo Tomb Raider w ramach Games with Gold, więc DE było dawno ukończone i trochę już spędziłem mówiąc o tym jaka to jest dobra gra. Gdy zacząłem w nią grać na Xboksie 360, to grałem w dokładnie tę samą grę, po prostu z mniejszą ilością detali i kilkoma DLC mniej. Żaden problem, nieważne jak ona wygląda, to jest dokładnie ta sama gra, w którą gra się cudownie. Metro 2033 to zupełnie inna bajka. Metro 2033, Metro: Last Light i wszystkie S.T.A.L.K.E.Ry mają w sobie coś z tego post-sowieckiego FPSa. Brud, brak wykończenia, wymagania sprzętowe nieproporcjonalne do tego, co gra oferuje. Powiem tak, gra, nawet w finalnej wersji na konsolach, jest brzydka, pełna błędów i brak jej tego czynnika „wow”. Co tu się dziwić, część ludzi robiła obie gry, nawet A4 Engine to tak naprawdę podrasowany (w co trudno uwierzyć) X-Ray Engine znany ze S.T.A.L.K.E.R.A.

Metro 2033 Redux vs Metro 2033

Tym bardziej dziwię się całemu krzykowi, który został wywołany premierą Metro 2033. Gra była uważana, za coś pięknie wyglądającego i coś, co jest naprawdę przyjemne i dostarcza godzin dobrej zabawy. Musze przyznać, że zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie tak mówili. W 2010 roku wydano kilka ładnych gier, między innymi Battlefield: Bad Company 2, Halo: Reach, Mafię II i Bioschocka 2. Dlaczego więc graczy w takie podniecenie wprawiało Metro? Czyżby dlatego, że było potrzeba potężnej maszyny do jego uciągnięcia i nadal jest pokazywany w różnych benchmarkach procesorów i kart graficznych?  Czy Metro 2033 to kolejna gra z rodziny tych, które stały się legendami poprzez żart, niczym Crysis? Nie rozumiem jej fenomenu. Nie polecam grać w tę grę, jeśli można jej uniknąć. Redux to jednak zupełnie co innego. Zarówno 2033, jak i Last Light doczekały się naprawdę dobrych reedycji gier. Co prawda w starsze Last Light jeszcze nie grałem, ale juz drżę na myśl o niewykończonych poziomach i całej masie bezsensownych DLC, które będzie trzeba kupić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.