Gra Recenzja

Recenzja Zeroptian Invasion

Zeroptian Invasion recenzja review

Ratalaika Games dostarczyło nam kolejny tytuł. Ich cechą charakterystyczną jest niezbyt wysoka jakość produkcyjna i łatwy Gamerscore lub platynka. Zeroptian Invasion to klon Space Invaders z małymi wpływami Galagi, którego ukończymy w około godzinę i może nawet się sfrustrujemy tym, jak niewiele treści jest w tej grze.

Zeroptian Invasion recenzja review
Każdy świat ma trzy poziomy z pomniejszymi przeciwnikami, a ostatni płynnie przechodzi w pojedynek z bossem

Zeroptian Invasion jest prostą grą, która chce udawać tytuł z automatu. Rozgrywka dzieje się na 2/3 ekranu, a pole gry otoczone jest kolorowym bannerem, który nie ma żadnego związku z grą, chyba że w umyśle twórcy tak właśnie ona wygląda. Faktyczny wygląd gry jest ograniczony do tego, co reprezentują wspomniane gry, tyle że z uwagi na dekady różnicy, Zeroptian Inavsion jest grą płynniejszą. W dodatku zdecydowanie wygląda lepiej, ma… Wyraźniejsze kreski, ładniejszy biały i czerwony, ale tak naprawdę tylko tyle można powiedzieć o grafice. Dźwięku też nie ma w tym wszystkim wiele, może kilka pew pew, ale nic ponad to. Gra jest uproszczona do bólu i do tego stopnia przypomina oryginał, że zapewne dałoby się ją uruchomić na podobnym sprzęcie. Jest jednak kilka rzeczy, które ratują tę grę – podobieństwo, wyjątkowość, poziom trudności i cena.

Zeroptian Invasion recenzja review
Z czasem poziomy zaczynają być coraz bardziej zmyślne, ale rozgrywka pozostaje taka sama

Gra jest trudna. Mamy tylko dwie szanse na dojście jak najdalej, a powyżej 8 poziomu nie jest łatwo. Kolejni przeciwnicy są coraz silniejsi i bardziej ruchliwi, a sporadyczne strzały z początku gry stają się ścianą ognia. Powiedziałbym, że trudność gry rośnie wykładniczo, w szczególności jeśli weźmiemy pod uwagę starcia z bossami. Zeroptian Invasion będzie na pewno godnym wyzwaniem dla każdego zaprawionego w bojach fana Space Invaders i temu, komu przeszkadzał styl Super Destronaut DX. Tutaj nie mamy własnej interpretacji gry, tylko współczesną kopię. Sprawia to, że pod pewnym względem gra jest wyjątkowa, bo na obecnej generacji konsol nie ma tytułu, który byłby tak bliski oryginałowi. Z każdym razem twórcy dodają jakieś wodotryski, często mocno zmieniając styl rozgrywki, tak jak się stało we wspomnianym Super Destronaut DX, czy Space Invaders: Infinity Gene. No i jest oczywiście cena – 17 złotych.

Zeroptian Invasion recenzja review
Przeciwnicy są dość różnorodni, inny jest nie tylko wygląd, ale i ataki

Nie można o grze wiele napisać. Jest to prosty shoot ‘em up, który ewidentnie ma przypaść do gustu osobom, które chcą szybkie 1000G, albo komplet trofeów. Ratalaika nie zawiodła oczekiwań. Problem tylko z tym, że od hiszpańskich specjalistów od portów nie wymaga się wiele, dokładnie tak samo jak od Sometimes You, ale ewidentnie widać, że Sometimes You zaczyna wydawać gry nie tylko szybkie i gówniane, ale również o wysokiej jakości produkcyjnej, jak chociażby The Mooseman. Kupować? Tylko jeśli polujecie na platynki i Gamerscore. W przeciwnym wypakdu nie ma w grze wystarczająco zawartości. 1 tryb, brak zapisów, brak kodów, nic.

Gra została dostarczona przez Ratalaika Games

Recenzent spędził w grze około 2 godzin, zdobywając wszystkie 11 osiągnięć w około godzinę, a potem po prostu nie mając co robić. Gra z czasem jest trudna.

5.8
Dźwięk:
6
Grafika:
2
Rozgrywka:
5
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.