Gry Recenzja

Recenzja Xenon Valkyrie+

Xenon Valkyrie+

Z Fabrice Bretonem po raz pierwszy złapałem kontakt gdy jego Demetrios ukazało się na Xboksie One. Potem okazało się, że będzie tworzył port Xenon Valkyrie na konsole. Niestety Sony wymagało czasowej ekskluzywności gry, więc nie ukazała się ona na Xboksa przed świętami 2017 roku. Ale i tak położyłem na niej swoje ręce.

Xenon Valkyrie+
Pierwszy boss, niby nie jest silny, ale musimy mieć nieco szczęścia ze sprzętem

Xenon Valkyrie+ to wersja gry na konsole, zarówno obie od Sony, jak i Xboksa One. Nie wiem co oznacza plus w nazwie, nie wiem co zmienia, ale prawdę powiedziawszy nie chcę wiedzieć, bo ta gra nieco zaczęła mnie ponownie frustrować. Miałem nieco spokoju od gier, które mordowały gracza bez powodu i nic w zamian za życie nie dawały. Okazało się, że Xenon Valkyrie+ to dokładnie taki tytuł. Zalicza się ona do gier, które mają losowo ułożone poziomy, losowych przeciwników, losowe przedmioty, do grupy, którą niektórzy lubią nazywać reguelite. Ja jestem przeciwnikiem nazywania typu gry tytułem innej gry, ale nie zmienia to faktu, że odhacza każdy punkt zaliczający ją to tej grupy. Gra ma tylko kilka wad, które sprawiają, że frustracja osiąga apogeum już po pierwszej śmierci. Dlaczego? Gra nie daje odczuć postępu, dosłownie żadnego, co zaczyna irytować i było wytykane już innym tytułom, szczególnie Has-Been Heroes.

Xenon Valkyrie+
Gra pozwala nam nałożyć filtr „starego telewizora” na grę

Grę zaczynamy od wyboru postaci. Różnią się one życiem, siłą ataku, ilością amunicji, którą mogą zabrać ze sobą. Potem opuszczamy nasz statek i okazuje się, że nie mamy zupełnie nic do zrobienia poza wejściem do portalu zaczynającego faktyczną rozgrywkę. Co prawda są tutaj jakieś postacie, możemy zdobyć jakąś legendarną broń, ale jeszcze długo nie będziemy mieli nic na wymianę. Brakuje tutaj nieco mechanik obozowych, możliwości wycofania się z walki, włożenia wszystkich zdobytych monet do magicznej skrzynki bez dna, wymiany pieniędzy an umiejętności, tarczę, lepszą broń, czy wręcz bezpośrednie ulepszenia postaci. Niestety w tej grze jeśli zginiemy, to najwyżej odblokuje się obrazek i statystyki broni na które natrafiliśmy, ale nie znalazłem sposobu żeby je wybrać i wyposażyć. A ginąć będziemy całkiem sporo, albowiem nie jest to gra idealna, posiada nieco pływające sterowani i niezbyt wysoką precyzję. No i są jeszcze starcia z bossami.

Xenon Valkyrie+
Gra oferuje nam fabułę, ale kto by zwrócił na nią uwagę? Po prostu wszystko zabij!

Zanim jednak przyjdzie czas na bossa zostajemy wrzuceni na pierwszy poziom losowo wygenerowanej gry. Mamy broń białą i palną, a naszym celem jest dotarcie do portalu, który przeniesie nas niżej. Po mapie porusza się pełno nieszkodliwych przeciwników, większość z nich to typowe archetypy, wolny wytrzymały, słaby latający, słaby strzelający, silny wytrzymały w wersji mini-boss. Do większości przeciwników można się zbliżyć i to polecam, ponieważ ilość amunicji w broni jest jednak ograniczona, a lepiej zawsze mieć przynajmniej pół magazynka na wszelki wypadek. Raz na jakiś czas na mapie znajdziemy skrzynie, w których znajdziemy lepszą wersję broni niż nasz podstawowy oręż. Będziemy mieli wielkie szczęście, jeśli będzie to broń palna, bo niedługo czeka nas boss. Możemy ją na razie wykorzystać do walki z przeciwnikami, którzy raz na jakiś czas zostawiają po sobie prezent. Zazwyczaj złoto, czasami amunicję, jeszcze rzadziej to co znajdziemy pozwala nam zregenerować swoje życie.

Xenon Valkyrie+
Wszystkie kolejne bossy są coraz trudniejsze, więc zdobywanie doświadczenie jest ważne…

Jak już natomiast wpadniemy do pomieszczenia z bossem… Nigdy nie wytrzymałem długo. Nigdy go nie zabiłem, a nie żebym nie próbował. Problem, który miałem za każdym to wytrzymałość przeciwnika połączona z siłą ognia. Pierwszy boss strzela wokół siebie na cztery strony, więc musisz pozostać w jednej z czterech ruchomych ćwiartek ekranu. Już tutaj pojawiają się pierwsze problemy z kiepskim sterowaniem, postać się ślizga, skacze na różne wysokości w zależności od ego jak długo przytrzymasz przycisk skoku. Ale do tego idzie się przyzwyczaić, a kolejnym problemem będzie zabicie bossa. Moja broń biała pozwalała na jeden ryzykowany atak od dołu, a w broni palnej zawsze się nieco przedwcześnie amunicja kończyła. Sprawiło to, że próbowałem dziesiątki razy go pokonać, spędziłem w grze kilka godzin pokonując pierwsze kilka poziomów. Mam już sporą kolekcję śmierci na koncie i nieliczne sukcesy.

Xenon Valkyrie+
… Dlatego zabicie każdego przeciwnika na poziomie ma swoje zalety

Ale wydaje mi się, że to właśnie ten element sprawia, że gra została całkiem pozytywnie odebrana przez graczy. Idealna na PlayStation Vita, bo nie trwa długo. Mniej idealna, ale równie dobra na większych konsolach. Jest trudna, wymaga nieco przyzwyczajenia, ale prawdę powiedziawszy warto się nią zainteresować. Retro wygląd może przyciągnąć część graczy, jednak zostaną wraz z nią tylko najwytrwalsi. Ja tymczasem idę jeszcze nieco w nią pograć. Nie wypada nie odblokować w Xenon Valkyrie+ chociażby jednego osiągnięcia!



Gra została udostępniona przez COWCAT

Recenzent spędził w grze 6 godzin, co chwilę kwestionując sens życia, ale ostatecznie doceniając zdobyte doświadczenie

6.7
Dźwięk:
6
Grafika:
7
Rozgrywka:
7

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.