Gra Recenzja

Recenzja Where the Bees Make Honey

Where the Bees Make Honey recenzja review

Dość mocno zmieszałem się po raz pierwszy uświadamiając sobie czym jest Where the Bees Make Honey. Myślałem, że będzie to pro-ekologiczna gra edukacyjna, która uświadamia nas o problemach pszczół, okazało się, że jest to gra o kobiecie przeżywającej kryzys wieku średniego. Przyznam, że dość rozczarowująca koncepcja.

Where the Bees Make Honey recenzja review
Co drugi poziom to łamigłówka przestrzenna, gdzie musimy zebrać trzy symbole. Jest to najlepiej wykonany aspekt gry

Gra wita nas dość brutalnie od biurowej sceny, która bez zbędnych ceregieli przedstawia nam bohaterkę. Jest to kobieta w średnim wieku, która utknęła na ścieżce kariery i zaczyna być sfrustrowana zaistniałą sytuacją. Jest ona pracownicą call center i jest sama w pracy. Nie wiadomo do końca dlaczego, wiemy tylko, że najwyraźniej miała inne plany. Dzwoni, odbiera telefony, ale nagle doznaje załamania i zaczyna wspominać jak to było, gdy była dzieckiem. Jej krótkie opowieści o tym, jak się zgubiła w centrum handlowym, o tym jaką wolność czuła jadąc swoim rowerem, czy jak fajnie było zasuwać zdalnie sterowanym monster truckiem są typowymi wspomnieniami podłamującej się osoby. Tłumaczy, że ma dość pracy, że chce coś zmienić w swoim życiu, ale to do nas będzie zależała ostateczna decyzja. Fabuła gry przeprowadzi nas przez cztery pory roku, cztery wspomnienia i cztery łamigłówki przestrzenne, które będzie dane nam rozwiązać. Stąd też bierze się długość gry.

Where the Bees Make Honey recenzja review
Rozgrywkę zaczynamy w pierwszoosobowym widoku, w którym spędzimy około minuty na początku i końcu gry

Where the Bees Make Honey to projekt, który został częściowo sfinansowany na Kickstarterze. Twórcy poprosili o 5 tysięcy dolarów. Dostali nieco ponad 6, ale dlaczego tylko o tyle poprosili i dlaczego tylko tyle dostali, to nie mam pojęcia. Tworzenie gry proces, który pochłania dziesiątki tysięcy, a tak niski próg nie daje nadziei na dobry produkt. Okazuje się bowiem, że Where the Bees Make Honey to gra, która jest tak wypchana mechanikami i stylami, że żaden nie jest dobry i każdy wydaje się wykonany po łebkach. Gra to platformówka, w której segmentach możemy sterować królikiem, samochodem i przemieszczać się naszą młodą bohaterką w kilku różnych rzutach. Niestety podczas rozgrywki ewidentne stają się wielkie minusy i brak dopracowania. Najbardziej widać je kierując zwierzakiem i samochodem, gdzie pierwszego można porównać do pojazdu przegubowego, a drugi do niesamowicie niestabilnego pojazdu, który jest zbyt wysoki i nie posiada żadnej masy. Sterowanie jest po prostu żałosne w obu wypadkach.

Where the Bees Make Honey recenzja review
Często będziemy przeskakiwać między rozgrywką w 3D i 2D…

Grafika i dźwięk też nie są mocną stroną gry. Ta pierwsza wydaje się być o niesamowicie niskiej wartości produkcyjnej, a drugie prawie nie istnieje. Patrząc na tekstury widzimy niewyraźne, mocno rozmazane krawędzie, nachodzące na siebie kształty, kiepskie odwzorowanie granice obiektów i liczne problemy z przenikaniem się obiektów. Prawdę powiedziawszy żadna grafika byłaby krokiem w dobrą stronę. Ewidentnie wiele aspektów gry robiono na szybko, nie dbając o kontrolę jakości i testowanie ukończonych poziomów. Szczególnie widać to na poziomie z samochodem, gdzie zostajemy losowo podbijani przez nachodzące na siebie granice tekstur. Dźwięk byłby nawet ok, gdyby nie jego ilość. Bohaterka gry powinna zapewnić nam narrację wystarczającą, żeby nie nudzić się między kolejnymi kwestiami. Muzyka natomiast jest całkiem ok, ale kilka nielicznych utworów nie pozwala mi wystawić pozytywnej oceny za ten aspekt, w szczególności że są to licencjonowane utwory.

Where the Bees Make Honey recenzja review
… Chociaż nawet 2D to tylko perspektywa, bo postać można ruszać we wszystkie strony. Co prawda na centymetry, ale jest to oznaka źle opracowanego trybu

Wybaczyłem grze początkowe rozczarowanie związane z tytułem, ponieważ to nie jest ani wina gry, ani wina twórców. Nie rozwiązało to jednak wielu problemów, które miałem w późniejszych stadiach gry. Łamigłówki są zbyt proste, żeby były przyjemne, a pozostałe elementy, głównie będące segmentami zręcznościowymi są po prostu ledwo grywalne. Where the Bees Make Honey niestety rozczarowuje każdym aspektem gry. Nie można jej polecić nikomu, poza osobami, które chcę zdobyć kilka dodatkowych trofeów i osiągnięć, ponieważ ukończenie gry, wraz z obejrzeniem dwóch dostępnych zakończeń zajmie około godziny.



Gra została dostarczona przez Indie Bros.

Recenzent spędził w grze około godziny, zdobywając wszystkie 15 osiągnięć i przechodząc grę aż dwa razy

3.7
Dźwięk:
5.5
Grafika:
3.5
Rozgrywka:
2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.