Gry Recenzja

Recenzja We Are The Dwarves

We Are The Dwarves

We Are The Dwarves idealnie pokazuje, że w świecie gier wideo nie liczy się tylko i wyłącznie to, co każdy zrobił wcześniej z osobna. Liczy się kierunek, w którym podąża cały zespół. Z tego powodu ekipa całkiem bogatym dorobkiem zrobiła dość mierną grę. A szkoda, bo kilka dodatkowych dni pracy mogłoby znacznie poprawić ten tytuł.

We Are The Dwarves

Muszę nieco wyjaśnić moje stwierdzenie. We Are The Dwarves zostało stworzone przez Whale Rock Games – ekipę weteranów branży z Ukrainy. Członkowie zespołu pracowali nad grami takimi jak Metro: Last Light, Dragon Age Inquisition, serią S.T.A.L.K.E.R., Warface, oraz kupą innych gier online i MMO. Jestem pewien, że Crytek i GSC Game World, Electronic Arts i Bethesda nie zatrudniliby amatorów, więc na pewno muszą mieć spędzone lata przy wielu projektach. We Are The Dwarves ma jednak wiele problemów, których nie powinno być w grze, która aspiruje do bycia hybrydą między grą taktyczną i… no właśnie, sam nie wiem czym. Może tutaj leży problem, gra nie wiem, czym chce być. Na pewno nie jest dobrą grą taktyczną, tym drugim też raczej nie. Przejdźmy jednak do samej gry, a jej otoczkę pozostawmy na razie na boku.

We Are The Dwarves

We Are The Dwarves opowiada historię trzech krasnoludzkich astronautów rozbitych na obcej, wrogiej, planecie. Każdy z nich ma inną specjalizację. Forcer jest strzelcem, który potrafi atakować pośrednio i bezpośrednio za pomocą swojej broni. Shadow jest cichym łowcą, który za pomocą łuku i sztyletów potrafi cicho eliminować przeciwników, zarówno na dystans, jak i w zwarciu. Smashfist jest natomiast typowym szaleńczym wojownikiem, który najlepiej czuje się otoczony przez przeciwników, bo tylko wtedy może wbić każdem swoje topory w głowę. To trio będzie nam towarzyszyć przez całą grę, początkowo każdy z osobna, podczas zadań treningowych, a w drugim rozdziale cała trójka spotyka się i zaczyna mordowanie przeciwników. Jest tutaj niesamowity niewykorzystany potencjał. Gra za bardzo chciała być taktyczna i to jej się odbiło. Krasnoludy mogą albo chodzić we trójkę, ale wtedy tylko lider atakuje, lub stać w miejscu, gdzie może atakować każdy, ale możemy poruszać tylko jednym z nich.

We Are The Dwarves

To może wydawać się niewielkim problemem, ale zupełny brak autonomii powoduje, że walka staje się bardzo mało dynamiczna i przeciwnik bardzo szybko nas potrafi wyeliminować, nawet na najniższym poziomie trudności. Krasnoludom możemy zachowanie względem przeciwnika, ale obowiązuje to ich tylko podczas stania na straży. Było to niesamowitym problemem w akcie drugim, ponieważ zaczynają się tam pojawiać duże grupy przeciwników i w gruncie rzeczy cała walka polega na tym, że wybieramy krasnala, z którym nam najwygodniej i mamy nadzieję, że reszta przetrwa jak najdłużej. Dobre pół godziny spędziłem na początku jednego z zadań, gdzie nie mogłem przebić się przez znacznie liczniejsze siły wroga. Spowodowało to u mnie sporo frustracji i pewne zniesmaczenie, bo to, czego potrzebowałem to nie umiejętności, tylko szczęście. Żeby jeden z wartowników pobiegł za mną, a nie sygnalizował innym moją obecność, bo w tym momencie zbiegali się do mnie wszyscy przeciwnicy z mapy.

We Are The Dwarves

Trochę też przeszkadza rozwój postaci. W pierwszych poziomach podstawowe umiejętności są wprowadzane jako swoiste power-upy. Pierwsze kilka zadań Smashfistem jest bardzo proste. Przeciwnicy są słabi i pojedynczy. Gdy przejmujemy kontrolę nad Forcerem, to zaczyna się robić trudniej i tutaj napotykam pierwszy problem z niejasnością komunikacji. Broń Forcera ma taki odrzut, że odsuwa nieco do tyłu postać. Nigdy nie zostało powiedziane, że w ten sposób można zeskakiwać na niższe poziomy lokacji i sporo czasu spędziłem kombinując jak uniknąć śmierci z rąk wielkiego potwora. W końcu strzeliłem losowo, spadłem z mapy, przeładowałem punkt kontrolny i pomyślałem, że może tak da się zeskoczyć. Powiedzenie, że tak da się zrobić to nie jest prowadzenie za rączkę, to przedstawienie mechaniki. Shadow ma natomiast inne problemy. W jego początkowej misji jesteśmy ranni, więc jakikolwiek atak przeciwnika kończy się śmiercią. Musimy cicho przedostać się na drugi koniec mapy i dwa dni spędziłem próbując zakończyć jego trening. Udało się, ale musiałem to zrobić nie tak, jak zakładali twórcy, czyli po cichu. Zrobiłem to biegnąc na pałę i mając nadzieję, że wszystko się dobrze skończy. Warto zauważyć, że Shadow ma umiejętność chowania zwłok, coś, czego mi brakowało, ale niestety da się ją odblokować w momencie, w którym jest zupełnie bezużyteczna. To powinna być podstawa jego rozgrywki. Każde dźgnięcie w plecy powinno automatycznie usuwać zwłoki przeciwnika.

We Are The Dwarves

Ze strony technicznej gra jest też na średnim poziomie. Znajdują się w niej czasami błędy blokujące postęp, takie jak istotne punkty fabularne, których nie da się uruchomić. Dodatkowo może zdarzyć się, że nie można podnieść leżącego przedmiotu, czy przeciwnicy po śmierci pozostaną w miejscu i będą sobie stać tworząc las ryboludzi. Nie mogę za bardzo przyczepić się do grafiki, ponieważ jest ona dużo lepsza od większości gier na Xboksie, PlayStation i PC, ale czasami występują problemy ze ścieżkami, których po prostu nie widać. Krasnale czasami mogą przechodzić przestrzenie, gdzie ledwo się mieszczą, ale niewidzialna ściana blokuje postęp w miejscu, gdzie zmieściłby się cały oddział. Audio jest jednak całkiem ok. Zdziwiło mnie to, że większość dialogów istotnych fabularnie ma dubbing, co jest dość niespotykane. Wielki plus za dodatkowy wysiłek. Musze jednak zauważyć, że jest jasne, iż gra nie była tworzona z myślą o kontrolerze. Sterowanie jest dość dziwne, odmienne od większości gier, a brak możliwości obsługi menu za pomocą analogów to po prostu lenistwo ze strony twórców gry.

We Are The Dwarves

We Are The Dwarves to tytuł, który jest dość dziwny z mojego punktu widzenia. Widać, że twórcy chcieli zrobić coś innego i to wygląda naprawdę dobrze. Tylko nie na konsoli. Żeby We Are The Dwarves było dobre na konsoli, potrzeba by było sporo dodatkowej pracy, gdzie dopracowano by sterowanie, wyeliminowano błędy, poprawiono kilka szczegółów związanych z rozgrywkę i zaimplementowano pozostałe 20-kilka osiągnięć (wersja na konsolę ma tylko 10 osiągnięć, podczas gdy wersja Steam ma ich 35). Nie możemy jednak liczyć na zainteresowanie twórców konsolą. Gra nie sprzeda się dobrze na konsoli Microsoftu. We Are The Dwarves może osiągnąć pewien sukces, ale tylko na PC i z tego powodu twórcy na pewno skupią się na wersji Steam, a jeśli konsole dostaną aktualizacje, to rzadkie i poprawiające tylko ważne błędy. Na chwilę obecną nie mogę polecić z czystym sumieniem tej gry posiadaczom konsol. Jak masz PC, to możesz spróbować, jeśli gra będzie na wyprzedaży. Grę obecnie można dostać za 7€, promocja trwa do końca marca.



Gra została udostępniona przez Whale Rock Games

Recenzent spędził w grze 6 godzin, mordując przedziwne stworzenia i nawiązując nowe znajomości. Nie skończył gry, ale przynajmniej zdobył wszystkie 10 osiągnięć!

7.2
Dźwięk:
8
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.