Gra Recenzja

Recenzja War Tech Fighters

War Tech Fighters, Xbox One, recenzja, review

Sycylijskie studio Drakkar Dev postanowiło dołączyć do dorosłych i stworzyć swoją pierwszą dużą grę. W odstawkę poszły tablety i komórki i zabrali się za pecety i konsole. Z pomocą Blowfish wydali swoją pierwszą grę – War Tech Fighters – także na Xboksie. Dane mi było zobaczyć co ta gra sobą reprezentuje i mam podobne odczucie jak podczas gry w Too Human.

Mechs in space

War Tech Fighters, Xbox One, recenzja, review
W grze możemy wykonywać egzekucje na wehikułach przeciwnika, które mają mało energii. Pozwala to wytchnąć i zregenerować energię w intensywnej walce

War Tech Fighters to gra, która opowiada historię pilota, jednak nie jest to zwyczajna osoba, a przynajmniej maszyna, którą on operuje nie jest zwyczajna. Nathan Romanis operuje War Techem – wielkim kosmicznym robotem niemalże żywcem wyciągniętym z Pacific Rim, czy Gundam. Potężnie uzbrojony, bardzo wytrzymały i będący w stanie rozwalić niemalże wszystko, co stanie mu na drodze, War Tech jest niesamowitą zabawką, jednak ewidentnie gra cierpi na za dużo wszystkiego. Walka w kosmosie charakteryzuje się tym, że nie ogranicza się do jednej płaszczyzny, więc potyczki często bywają całkiem chaotyczne, a odrobina bezwładności nie pomaga. Na szczęście jednocześnie gra jest niesamowicie uproszczona i pomaga nam jak tylko się da. Na początku kampanii mamy do wybory trzy platformy – szybką, wytrzymałą i zbilansowaną. Naszego wyboru nie możemy zmienić, ale dopiero po wyborze maszyny zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak wiele opcji jest w grze. Na szczęście niektóre są ewidentnie lepsze od reszty.

Waga warsztatu i laboratorium

War Tech Fighters, Xbox One, recenzja, review
Za zdobyte surowce kupujemy ulepszenia technologiczne i mechaniczne naszego war techa. Pozwalają rozwijać jego przeżywalność i siłę ognia

Gra stawia duży nacisk na rozwój, którego możemy dokonać na własną rękę w laboratorium i warsztacie. Początkowo wydaje się, że mamy naprawdę dużo opcji, ale z czasem uświadamiamy sobie, że tak naprawdę nie jest tego aż tyle, ile sądziliśmy, że jest. Laboratorium pozwala nam badać cztery aspekty naszego mecha – atak, obronę, energię i możemy także wykonywać badania specjalne. Nazwy działów mówią same za siebie – atak zwiększa atak naszych broni, obrona obronę, a badania specjalne to wszystko to, co nie pasowała do wyższych grup, czyli badania nad radarami, czy nowymi elementami konstrukcji mecha. Owa konstrukcja składa się natomiast z sześciu elementów tworzących jedną całość- głowy, torsu, ramion, miecza, tarczy i nóg. Najważniejsze są natomiast ramiona i tors, ponieważ to one są odpowiedzialne za siłę ataku, bowiem częścią torsu jest działo, a ramion karabiny maszynowe i wyrzutnie rakiet – trzy bronie, które musimy opanować. Miecz jest natomiast bronią do walki w zwarciu z innymi war techami, a tarcza służy nam do obrony, zarówno w walce w zwarciu, jak i na dystans.

Zamieszanie w kosmosie

War Tech Fighters, Xbox One, recenzja, review
Walka w kosmosie bywa chaotyczna, gdy wokół latają przeciwnicy, ostrzeliwuje nas statyczna obrona, a gdzieś w pobliżu czai się war tech wroga

Zacząć w War Tech Fighters zacząłem gry było późno w nocy i nieco przysypiałem podczas walki. Nie jest to bowiem zbyt ekscytująca gra. Cała rozgrywka – a raczej sama walka – kręci się wokół naciskania przycisków odpowiadających za strzał karabinami, działem, rakietami i obronę tarczą. Nie ma tutaj mowy o unikach, czy wykorzystaniu naszej zręczności przeciwko eskadrom przeciwnika, bo w większości sytuacji wystarczy trzymać przycisk i pozwolić systemowi autocelowania skupić się na przeciwniku. Z uwagi na odległości i szybkość przeciwników najczęściej wystarczy celować w generalnym kierunku przeciwnika, żeby złapać go jako cel i zniszczyć. Nawet podążać za nim będziemy automatycznie. Znacznie ułatwia to rozgrywkę, ale z drugiej strony przeciwnicy wymijający nas byliby niemożliwi do śledzenia, a i tak będą tacy, szczególnie wrogie war techy, którzy będą się trzymać blisko za nami uniemożliwiając ich namierzenie. Problem można też mieć z kilkoma celami misji, które często wskazują na niedostępne miejsca, co szczególnie irytuje gdy musimy zniszczyć statek i spędzimy długie minuty szukając miejsca w którym trafiony krążownik otrzyma obrażenia.

Nie do końca dobra/zła gra

War Tech Fighters, Xbox One, recenzja, review
Otwieranie zasobników jest wyciągnięte żywcem z Batmana, działa dokładnie tak samo jak hakowanie w grze Rocksteady

W zależności od tego, jak się spojrzy na War Tech Fighters, to można dojść do zupełnie innych wniosków. Jeśli uwzględnimy to, że jest to pierwsza gra tego dewelopera, która pojawiła się na dorosłych platformach, to trzeba przyznać, że gra nie jest zła. Jasne, graficznie czasami wymięka, tekstury nie są ładne, kosmos jest nieco bez wyrazu, a wiemy już, że widoki kosmicznej pustki potrafią być piękne. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę samo wykonanie, to widać ostre niedociągnięcia. System walki i rozwoju nie jest idealny, oczywiste są miejsca, w których elementy wyrwano żywcem z innych gier i innych dzieł popkultury (np. hakowanie z Batmana, War Machine), czy też da się czasami zauważyć generalnie niski poziom gry. War Tech Fighters nie jest jednak tytułem za 250 złotych, a za mniej niż połowę tej ceny. Za nieco ponad 90 złotych dostajemy naprawdę ciekawą grę, w której walczymy mechami w kosmosie, pierwsze dzieło swoich twórców, którego platformą docelową nie jest Android i iOS. Czy warto trudno odpowiedzieć. Na pewno za połowę ceny, ale czy za pełną, to polecam obejrzeć nieco rozgrywki i zadecydować, bo może jest to akurat coś dla ciebie!



Jeszcze na chwilę, wspomniane podobieństwo do Too Human polega na pozornej mnogości rzeczy do zrobienia, zebrania i zadań do wykonania, które początkowo odepchnęło mnie od gry Silicon Knights. Miałem dokładnie to samo odczucie podczas grania w War Tech Fighters, jednak po kilku misjach okazuje się, że w grze jest znacznie mnie do zrobienia niż się wydawało, po prostu prezentacja zawartości gry jest dość kiepska.

Gra została dostarczona przez Blowfish Studios

Recenzent spędził w grze około 5 godzin, zdobywając 13 osiągnięć i kilkukrotnie prawie zasypiając. Do tej pory nie wie, czy to była wina gry, czy późnej godziny. A może obu?

7.5
Dźwięk:
6
Grafika:
7
Rozgrywka:
7.5
Błędy:
9.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.