Gry Recenzja

Recenzja Uncanny Valley

Uncanny Valley

Muszę przyznać, że dzisiejszy rynek gier wideo, do których recenzji mam dostęp zaczyna mnie nieco przytłaczać. Piksele są ok, do momentu, w którym nie grasz w zupełnie nic innego, i dzięki za Games with Gold, bo nie grałbym w cokolwiek innego, gdyby nie gry od Microsoftu. W każdym razie – Uncanny Valley.

Czuję, że muszę się nieco wytłumaczyć. Uncanny Valley to nie jest gra wizualnie powalająca. Jest wręcz niesamowicie brzydka. Mógłbym ją porównać do The Final Station, którą recenzowałem jakiś czas temu, bo gra ma podobną stylistykę, kosztuje nieznacznie więcej i starcza na kilka razy więcej czasu. Uncanny Valley to nie jest jedyna taka gra, która się pokazała. Rynek jest zalewany grami o grafice 2D, ograniczonej palecie barw i zupełnym brakiem zagospodarowania mocy obliczeniowej konsoli. Znajduje się wśród tych wszystkich tytułów kilka perełek, ale ta gra nią nie jest. Postaram się mimo wszystko przekazać tobie wszystko, co trzeba wiedzieć o tej grze, żeby podjąć odpowiednią decyzję co do jej zakupu, lub nie robienia tego.

Uncanny Valley

Zacznijmy od kilku kwestii technicznych. Gra ma dość dziwne sterowanie. Postacią kierujemy za pomocą D-Pada, co jest dość nietypowe, natomiast lewym analogiem kierujemy przedmiotami z naszego ekwipunku, co jest dziwną zagrywką ze strony twórców, zważywszy, że podczas mojej pierwszej rozgrywki używałem LS tylko jeden raz. Dziwne też jest rozdzielenie akcji podniesienia przedmiotu i interakcji z nim, ponieważ te dwie akcje wykluczają się nawzajem. Możemy przedmiot albo podnieść, albo wejść z nim w interakcję. Interakcja to, jak się okazuje, przechodzenie przez drzwi. Nie ma tak naprawdę zbyt wielu interakcji z przedmiotami innymi niż drzwi. Znowu, podczas pierwszej rozgrywki wchodziłem w interakcję z może pięcioma przedmiotami innymi niż drzwi. Średnio zaimplementowane jest też menu pauzy, ponieważ jeśli stoisz przed drzwiami i wyjdziesz z menu naciskając przycisk odpowiadający za interakcję (A na Xboksie), to automatycznie wejdziesz w drzwi. Śmieszne jest to, że możesz czasami uświadczyć jak sprite postaci spada na podłogę, z wydawałoby się, 20-30cm.

Uncanny Valley

O fabule nie mogę za dużo powiedzieć, ponieważ nie jest jej wiele, a sama gra ma jakieś pół godziny, więc nie można zbyt dużo wcisnąć w tak wąską ramę czasową. Nasz bohater to Tom, którego męczą dziwne sny. Pewnego dnia podejmuje pracę jako ochroniarz i w momencie dotarcia na peron zaczyna się nasza kilkudniowa przygoda z Tomem w roli głównej. Fabułę możemy odrobinkę modyfikować swoimi akcjami w świecie gry, do czego motywują nas osiągnięcia, bo na przykład w jednej wersji wydarzeń ktoś ostaje naszym przyjacielem, ale w drugiej ginie. Dlatego twórcy gry zalecają wiele przejść gry i wybieranie różnych akcji. Jest to jednak leniwe podejście do tematu i nie jest tak spektakularne jak w grach Telltale Games czy CD Projekt, zapewne dlatego, że grę możemy przejść ponownie w czasie podobnym do wykonania jednego zadania w Wiedźminie.

Uncanny Valley

Dźwięk nie powala, chociaż sama muzyka nie jest zła. Oddaje ona dobrze mroczny, tajemniczy klimat gry, ale brak w niej nagranych dialogów postaci. Jedyne głosy, które uświadczymy w grze to nagrania na kasetach, które rzucają nieco światła na wydarzenia przed przybyciem do kompleksu. Poza tym w grze można usłyszeć kilka wrzasków mordowanych ludzi. Jest to też nieco leniwe, bo doceniam, że gra ma nieco ponad 200MB i pobranie jej zajmuje kilka minut, ale nietrudno nadać głosy postaciom, do których policzenia wystarczy mi palców.

Uncanny Valley

A więc? Czy warto kupić tę grę? Niekoniecznie. Raczej nie. Co prawda zakończeń gry jest sporo, ale prawdziwe zmiany zachodzą w ostatnich 10 minutach. Żeby obejrzeć wszystkie zakończenia trzeba powtarzać za każdym razem 20 minut takiej samej rozgrywki. Ok, dobra. Mam pomysł. Najlepiej złożyć się na tę grę ze znajomymi i niech każdy przejdzie ją po kilka razy. Obserwowanie jak ktoś gra jest dużo przyjemniejsze niż granie samemu po raz setny. Może inne osoby wykombinują coś innego! To chyba jedyny sposób, żeby inwestycja 50 złotych się opłaciła. Uncanny Valley niestety nie jest grą dobrą pod względem technicznym i wielowątkowość nie jest w stanie przywrócić jej do łask. I jak dużo o Uncanny Valley mówi fakt, że nie uzbierali 5 tysięcy na jej stworzenie?



Gra została udostępniona przez Digerati Distribution

Recenzent spędził prawie 2 godziny przechodząc grę 3 razy i ginąc jeden raz w wyniku egzekucji. Poza tym zdobył wszystkie 12 osiągnięć.

6.8
Dźwięk:
6
Rozgrywka:
7.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.