Gry Recenzja

Recenzja The Journey Down

The Journey Down

Nie pamiętam jaka była najstarsza „nowa” gra, którą recenzowałem, a które jednocześnie nie jest żadną reedycją. The Journey Down jest na pewno gdzieś na szczycie. Blitworks wykonało port gry SkyGoblin z 2013 roku na każdą obecną platforę. I przy okazji kasują potrójnie!

Bwana, Kito i Lina obgadują szczegóły operacji w ich doku

Początkowo planowałem napisać trzy recenzje z tej gry. Dlaczego? Wiąże się to z owym potrójnym kasowaniem. Gra została wydana w trzech rozdziałach, jednak zostały one wydane niemalże dzień po dniu. Sprawiło to, że gdy dostałem grę, to pobrały mi się od razu wszystkie części. Trójgodzinny tytuł został podzielony na trzy godzinne segmenty, każdy z nich posiadający swój zestaw osiągnięć, jeden z nich zmusza do speedrunu, ale reszta oferuje swobodną rozgrywkę, a pierwszy z nich kosztuje około 40 złotych, zależnie od platformy. Jest to pocieszające z wielu powodów. Przede wszystkim podniesiona cena  gier od Artifex Mundi zniechęciła część graczy do tytułów Point & Click, a tak się dzieje, że nie jest ich wydawane wiele. The Journey Down oferuje pierwszy rozdział w niższej cenie, podczas gdy pozostałe są o około 30 złotych droższe. Blitworks chce nas wciągnąć pierwszym odcinkiem i nie dać nam odejść. I jest to do pewnego stopnia zrozumiałe.

The Journey Down
Zabójcza mieszanka jest idealną przyprawą dla osobliwego szefa kuchni

The Journey Down jest klasycznym reprezentantem gry typu Point & Click ze statycznymi ekranami, malowanymi tłami, prostą animacją i komedią sytuacyjną. Stoi na równi z genialnymi tytułami, takimi jak Runaway, Sam & Max, czy Syberia. Nie jest typowym tytułem zbierackim jak wspomniane gry od rodzimego Artifex Mundi, stawia bardziej na nietypowe połączenia logiczne i rozwój fabularny nie oferując przy tym żadnych rozgałęzień, czy żadnego pola do manewru. Jednocześnie gra charakteryzuje się dość specyficznym humorem zahaczającym czasami o niesmaczny, dosłownie. W jednym rozdziale tworzymy miks przypraw złożony z papryczki chilli, żywej ryby, czy oleju silnikowego. W innym musimy dostarczyć podejrzanym facetom butelkę z alkoholem, który oczywiście uzyskujemy poprzez udrożnienie rynsztoku i rozcieńczenie rzygowin marynarzy w gorącej wodzie. Niestety zdrowo myślący człowiek będzie grę przechodził znacznie dłużej. Jest też kwestia banalnych zagadek, które zajmują zazwyczaj kilka kilkadziesiąt sekund. Musimy jednak być nieco spostrzegawczy, ponieważ rozwiązanie często pojawia się jako element otoczenia.

The Journey Down
Załatwianie interesów w mrocznej uliczce staje się normą w życiu przestępcy

Fabularnie gra nie jest zbyt rozbudowana. Naszym bohaterem jest Bwana, a towarzyszą mu Kito i Lina. Pierwsi dwaj to piloci/biznesmeni/mechanicy (sam nie wiem) pochodzenia karaibskiego. Lina jest natomiast źródłem wszelkich problemów. Bwana jest bowiem synem kapitana Koanandodo, który jest eksploratorem i odkrywcą krainy zwanej Underland. Jest ona piękna, dziewica i pełna cennych zasobów. Sprawia to, że księga w której opisana jest droga staje się niesamowicie cenna. Część osób chce się dostać na dół, ale potężniejsza część chce zapobiec przyrostowi populacji w regionie odcinając ścieżkę drogą zapomnienia. Dziennik kapitana jest tak cenny, że ludzie są dla niego mordowani, kariery niszczone, a ludzie którzy cokolwiek o nim wiedzą są przekupowani albo znikają. Gra zaczyna się w momencie gdy wspomniana Lina nawiązuje kontakt z naszymi bohaterami i wynajmuje ich samolot. Pierwszy odcinek skupia się na uruchomieniu samolotu, co jest nad wyraz trudne. Samolot jest naprawdę zdezelowany.

The Journey Down
Sielanka w małym raju bohaterów nie jest długa i wymaga dużo czasu i konfliktów

Nie jest jednak moim zadaniem ocena decyzji biznesowych podejmowanych przez Bwanę i Kito. Bardziej na miejscu jest ocena decyzji BlitWorks, które dokonało portu i wydało grę na konsole. Pierwszy odcinek na Xboksie kosztuje 35 złotych. Dwa kolejne po 70. Wydano też bundle ze wszystkimi trzema za 170 złotych (oszczędzamy powalające 5 zł kupując wszystkie na raz!). Uważam, że The Journey Down to tytuł z TOP 10 gier Point & Click utrzymanych w tym stylu, jednak nie możemy zapomnieć, że jest to gra, która ma ponad 5 lat. The Journey Down powinno być wydane za połowę ceny, której żąda wydawca, a tak polecam grę z całego serca, ale pod jednym warunkiem – z wyprzedaży, 50% wydaje się całkiem ok.



Gra została udostępniona przez BlitWorks

Recenzent spędził w grze około 4 godzin, zdobywając wszystkie osiągnięcia w trzech tytułach. Całkiem przyjemne 3000G.

7.7
Dźwięk:
8
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.