Gra Recenzja

Recenzja Tetsumo Party

Tetsumo Party, recenzja, review, Xbox One

Monster Couch to niewielkie studio z Poznania, które ma na celu dostarczenie nam gier w kanapowym co-opie, bo ich zdaniem jest to najlepszy tryb rozgrywki dla wielu graczy. Po ich całkiem dobrym Die for Valhalla wydali na Xboksa także Tetsumo Party. Zrobili to jednak kilka lat a późno.

Prosta gra, może trochę za bardzo

Tetsumo Party, Xbox One, recenzja, review
Punkty zdobywamy pokonując kolejne bramki i przyspieszając ich ruch w naszym kierunku, ale trudno będzie nam zdobyć wysokie wyniki

Tetsumo Party to gra, która nie wymaga od nas zbyt wiele pod względem rozgrywki, jednak nie jest tak łatwa, jak by się mogło wydawać. Jedyną rzeczą, którą musimy tak naprawę w niej robić jest dostosowywanie ułożenia nóg i rąk naszych postaci do dziur, które pojawiają się w kolejnych bramkach. Mamy możliwość kontrolowania ułożenia wszystkich czterech kończyn. Nóg w trzech pozycjach i rąk w pięciu. Daje to całkiem sporą łączną ilość kombinacji, między którymi będziemy musieli się coraz szybciej przełączać, żeby zbierać kolejne punkty i pokazać na co nas stać, albo wygrać pojedynek z partnerem. Gra oferuje bowiem możliwość grania solo lub w kilka osób na jednej konsoli. W tym wypadku gracze rywalizują ze sobą o to, kto jest w stanie pokonać więcej bramek lub grają wspólnie, kierując jedną postacią i kontrolując kończyny, a także co jakiś czas zmieniając część postaci, za którą są odpowiedzialni. Dziwna sytuacja następuje, gdy chcemy zagrać np. dwóch na dwóch, ponieważ często okazuje się, że jedna z osób kontroluje tylko jedną kończynę, pozostawiając trójkę dla drugiego gracza.

Idealna dla Kinecta

Tetsumo Party, Xbox One, recenzja, review
W pojedynku musimy po prostu przetrwać dłużej niż nasz adwersarz

Grając w Tetsumo Party i naciskając na przemian LB, LT, RB i RT miałem wrażenie, że coś podobnego ktoś wydał i faktycznie tak było. Hole in the Wall to gra, którą wydał Ubisoft lata temu na Xboksa 360 ze wsparciem Kinecta. Gra polegała dokładnie na tym samym na czym program telewizyjny – zawodnik musiał wykonywać pozy, które pozwalają na uniknięcie miękkiej ściany sunącej w jego kierunku poprzez przeciskanie się przez wycięte w niej otwory. Gra nie była zbyt popularna, ale pamiętam granie w nią na jakichś targach edukacyjnych w 2012 roku. Tetsumo Party oferuje to samo, jednak z wykorzystaniem kontrolera, co jest znacznie mniej ekscytujące i bywa znacznie bardziej irytujące, szczególnie jeśli przez przypadek przeklikniemy przez pozycję, którą musimy ustawić i musimy do niej wrócić na około. Dodatkowo cztery niezależne kończyny wymagają znacznie więcej skupienia niż chociażby partyjka szachów. Naprawdę trudno ustawić je w czasie, zwłaszcza bez użycia bonusów, zwłaszcza-zwłaszcza jeśli używamy do tego standardowych palców odpowiadających za wspomniane przyciski – palców wskazujących – i nie chcemy łapać kontrolera w dość dziwny sposób, gdzie na tych czterech przyciskach mamy cztery palce.

Niby „Party”, ale bywają lepsze

Tetsumo Party, Xbox One, recenzja, review
Podczas czteroosobowego co-opu kontrolujemy jedną postać, a kontrolowana przez nas kończyna zmienia się co jakiś czas w losowy sposób

Tetsumo Party to gra, która ewidentnie została stworzona do zabawy w kilka osób. Wskazuje na to nie tylko credo zespołu tworzącego grę, ale także niesamowita monotonia grania w pojedynkę. Już w dwie osoby jest znacznie przyjemniej, a jedynie cztery ogarnięte osoby pozwalają osiągnąć dobre wyniki. Niestety jednocześnie gra jest nieco pozbawiona tego przyjemnego czynnika kooperacji, który sprawia, że każdy będzie zadowolony po udanej akcji. Ze znajomymi nadal gram w Gears of War, Overcooked, czy Awkward, jeśli chcemy zabawić się w kilka osób. Ostatnio nawet graliśmy w Broforce, ale nigdy nie pomyślałem, że to by był dobry moment na odpalenie Tetsumo Party, a to nie tak, że gra była daleko na liście ostatnio odpalonych. Cieszę się, że Monster Couch robi gry, szczególnie, że są z Poznania – miasta w którym obecnie mieszkam, ale sądziłem, że ich kolejny projekt będzie… Może nieco ambitniejszy niż Tetsumo Party. Zważywszy na to, że Die for Valhalla było całkiem dobrą grą, a Tetsumo Party jest mierne, nie mogę się doczekać co pokażą nam kolejnym razem i mam nadzieję, że mnie powali, bo inaczej byłoby mi całkiem smutno.



Gra została dostarczona przez Evolve PR

Recenzent spędził w grze około 2 godzin, zdobywając 11 osiągnięć i ubolewając nad brakiem wsparcie dla Kinecta w tej grze.

5.8
Dźwięk:
5
Grafika:
4
Rozgrywka:
4
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.