Gry Recenzja

Recenzja Surviving Mars

Surviving Mars

Niesamowite. Czasami są takie gry, do których się człowiek zabiera długo, a potem żałuje, że ma tylko tyle czasu z nimi. Tak było z kolejną już grą stworzoną przez Haemimont Games i wydaną przez Paradox Interactive. Tym razem taka sytuacja nie była z Europa Universalis, a z Surviving Mars.

Surviving Mars
Interfejs jest początkowo prosty, ale z czasem elementów przybywa

Surviving Mars to jedna z tych gier, w które nie lubię grać na konsoli. Zarządzanie osadami, kolejami, wojskiem, czy czymkolwiek innym nie jest najwygodniejsze za pomocą kontrolera. Niestety trzeba oddać myszce hołd w tej kwestii, wraz z klawiaturą są niezastąpione w ilości akcji na sekundę, precyzji i pozwalają na podparcie się na biurku w długich okresach oczekiwania na cokolwiek ciekawego. Ponieważ jednak Surviving Mars wyszło na konsole, to nie omieszkam właśnie na niej zagrać. Dla osiągnięć i ponieważ mój MacBook powoli przestaje nadawać się do gier. I to właśnie od samego konsolowego aspektu zacznę. Ta gra ma jedno z najbardziej złożonych sterowań jakie znam. Co prawda nie grałem w wiele gier, gdzie tematem przewodnim jest zarządzanie, ale trzeba przyznać, że wszystko jest na swoim miejscu i szybko dostępne, choć wcale nie intuicyjne. Każdy przycisk odpowiada za coś innego, a dwa będące obok siebie mogą ciebie zabrać wgłąb króliczej nory interfejsu. Bo czy naciśniesz RT, RB, czy LT akurat ma znaczenie.

Surviving Mars
Jedynym środkiem transportu na Ziemię i z powrotem są rakiety wielokrotnego użytku

Pośród tego klikania zatraciłem się tak, że po pierwszym włączeniu gry zupełnie odpłynąłem. Zorientowałem się dopiero o 4 rano, że chyba trzeba iść spać. Po 8 godzinach grania. A najgorsze w tym wszystkim było to, że zacząłem od najtrudniejszego osiągnięcia do wykonania. Gra bowiem daje nam po osiągnięciu za wykonanie pewnych celów, przykładowo dla Kościoła Arki jest to 100 narodzin na Marsie przed 100 solem (tutaj sol jest arbitralną jednostką czasu). Startowałem 3 razy, z każdą porażką uczyłem się więcej, więc czuję się gotowy na kolejne, łatwiejsze wyzwania. Trzeba zauważyć tutaj, że gra nie jest jakoś super skomplikowana w kwestii zasobów i ich zarządzania. Dzielą się ona na zasoby podstawowe, zaawansowane i niezbędna do życia. Te ostatnie są najprostsze, bo składa się na nie woda, prąd i tlen, które sami musimy wytworzyć. Zasoby podstawowe są do znalezienia na powierzchni planety lub zaraz pod nią, są to przykładowo cement i metal. Zasoby zaawansowane to natomiast nasza zguba.

Surviving Mars
Pod kopułami uświadczymy zieleni i życia…

Są one wytwarzane najczęściej z kombinacji zasobów podstawowych i niezbędnych do życia, ale nie zawsze. Polimery korzystają z wody i paliwa – kolejnego surowca zaawansowanego. Paliwo natomiast wymaga sporo wody podczas produkcji. Musimy więc poświęcić dwukrotnie po jednostce wody i kilka jednostek paliwa, żeby stworzyć polimer niezbędny do konserwacji generatorów prądu. Te natomiast jeśli wysiądą, to nasza hodowla hydroponiczna upadnie, a wraz z nią padną nasi koloniści. Wszystko jest bowiem połączone na Marsie, wtedy jest silne. Istnieje możliwość tworzenia pojedynczych kolonii, ale konsekwencją jest wtedy niska wydajność. Każda kopuła pod którą pracują ludzie musi być zaopatrzona w jedzenie i środki zwiększające komfort pracowników. Na chwilę obecną w grze, która trwa za moimi plecami ustanowiłem już dwie niezależne placówki produkujące więcej jedzenia niż zużywają, więc będę je powoli jednoczył za pomocą tuneli i pośredniej kopuły. Da to miejsce na przekwalifikowanie kilku pracowników i stworzenie bardziej zaawansowanych struktur. Może nawet kolejny transport ochotników?

Surviving Mars
… poza kopułami jest jedna dość pusto. DLC z terraformacją?

Planowanie jest ważne w Surviving Mars. Jeśli zabraknie nam jednego z surowców, to musimy się liczyć z konsekwencjami. Już sama pozycja początkowa jest ważna, bo trudno znaleźć dobry balans złóż cementu i metalu, a jeszcze trudniej znaleźć wodę w okolicy. Z tego powodu na reddicie i Steamie są całe wątki skupiające się na stworzeniu listy najłatwiejszych i najtrudniejszych lokacji na nową kolonie. Ja nie jestem masochistą, nie aż tak bardzo, więc chętnie skorzystałem z kilku takich wątków. Robią różnicę. Poza samymi zasobami mamy też technologię. Są takie całkiem normalne, o których już myślano jak przystosowanie ziemi Marsa do uprawy za pomocą nieskomplikowanej agrotechniki, czy wykorzystanie silnika Stirlinga jako generatora prądu, ale z czasem pojawiają się coraz ciekawsze, jak odmładzanie Marsjan za pomocą komórek macierzystych, czy nawet replikacja obywateli. Całe drzewko technologiczne składa się z dziesiątek technologii prowadzących nas od najprostszych rozwiązań, do skrajnie fantastycznych, jak wielkie kopalnie odkrywkowe, czy wskrzeszanie zmarłych w ramach projektu Feniks.

Surviving Mars
Duża produkcja jedzenia jest ważna dla zdrowia naszej kolonii

Surviving Mars wydaje się być grą z typu łatwych do opanowania, ale trudnych do osiągnięcia mistrzostwa. Proste kolonie powstające zazwyczaj przed solem 100 nie wymagają wielu zasobów zaawansowanych i nie są wystarczająco rozbudowane, żeby powodować problemy związane ze zdrowiem psychicznym i fizycznym ludzi. Z pomocą przychodzą technologie przełomowe. Znajdujemy je losowo na mapach, zazwyczaj podczas głębokiego skanowania planety, żeby nie było za łatwo. Są one znaczące i zazwyczaj pozwalają zupełnie ignorować jakiś czynnik naszej koloni. Przykładowo podczas jednego ze skanów odkryłem dwie technologie przełomowe. Jedna z nich powoduje, że podczas stanów bliskich załamaniu psychicznemu wydajność pracowników wzrasta, a druga powoduje, że po jego osiągnięciu człowiek zapada w śpiączkę i budzi się po 1 solu z 70% zdrowia psychicznego, a samo załamanie nie ma negatywnego skutku. Można więc stworzyć kopułę wydajnych osób na skraju załamania psychicznego. Może trochę to socjopatyczne, ale czego nie robię się dla czerwonej planety?

Surviving Mars
Drzewko technologiczne pozwala nam rozwijać dziesiątki technologii

Surviving Mars stawia nas przed wieloma wyzwaniami, szczególnie w kwestiach samowystarczalności na wyższych poziomach trudności. Spora społeczność osób, która samodzielnie zwiększają swój poziom wyzwania wiele mówi o potencjale tej gry. Nie jest to jednak tytuł na godzinkę grania raz na tydzień, będzie od nas wymagać długich godzin rozgrywki, jeśli będziemy chcieli cokolwiek osiągnąć. Zdobycie wszystkich osiągnięć, co jest dobrym wyznacznikiem ukończenia gry w tym przypadku, powinno zająć grubo ponad 100 godzin. Jest to jedna z najlepszych gier, w które grałem, stoi na równi z Railway Empire, różnią się stylem i tematyką, ale gra się w nie równie przyjemnie. Chcecie ładne pudełko i grę na setki godzin? Surviving Mars idealnie spełnia te dwa kryteria. Czasz chyba znowu zacząć czytać Marsjanina.

Gra została udostępniona przez Paradox Interactive

Recenzent spędził w grze 23 godziny, zdobywając 13 osiągnięć i kolonizując marsa około 9 razy!

8.5
Dźwięk:
8
Grafika:
8
Rozgrywka:
9.5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.