Gra Recenzja

Recenzja Super Space Serpent SE

Super Space Serpent: Secondary Edition to dość prosty shooter, któremu mimo swojej niskiej złożoności oferuje całkiem przyjemne 45 minut rozgrywki. Dzieło dwóch osób (jedna odpowiedzialna za muzykę, druga za całą resztę) oferuje podobną rozgrywkę do uwielbianego przez ludzi Geometry Wars. Gra nie jest idealna, ma kilka minusów, a największy to…

Super Space Serpent SE Xbox One reccenzja review
Na każdym poziomie pojawiają się portale, z których wyskakują przeciwnicy

Brak pauzy. Serio, największym minusem całej gry jest brak pauzy, czy jakiegokolwiek menu w trakcie rozgrywki. Kilka razy musiałem grę porzucić i być skazanym na śmierć, ponieważ zadzwonił dzwonek do drzwi, czy musiałem zrobić coś w mieszkaniu. Chociaż teraz już wiem, że wystarczy przywołać Guide i rozgrywka się zatrzyma. Poza tym, to w grze nie uświadczymy niczego nieprzyjemnego, czy źle wykonanego, ale jest kilka elementów wynikających z rozgrywki, które potrafią naprawdę mocno sfrustrować. Pierwszym przykładem może być typ przeciwnika, będący fioletowym kwadratem, który pojawia się w losowych miejscach planszy i wystrzeliwuje w losowym kierunku, przy czym nie odbija się od ściany jak większość przeciwników, a wchodzi w nią pojawiając się po przeciwnej stronie. Jest to tak uciążliwe w początkowych etapach gry, że kilka razy mocno zastanowiłem się, czy chce mi się grać dalej.

Super Space Serpent SE Xbox One reccenzja review
W grze jest ponad 40 poziomów, ale generalnie nie różnią się niczym. Ostatni to walka z tytułowym bossem

Grę zaczynamy z tylko setką punktów wytrzymałości. Jest to nieco złe posunięcie, bo daje mylne poczucie bezpieczeństwa. Każdy z przeciwników zadaje bowiem 50 punktów obrażeń, niezależnie czy się z nim zderzymy, czy zostaniemy trafieni. Na szczęście za pomocą bonusów możemy zwiększyć liczbę punktów wytrzymałości do aż 1000, ale przyjdzie nam na to poczekać kilka poziomów. Problem znika jednak gdy ogarniemy to, w jaki sposób gra działa. Każdy przeciwnik poza bossem musi zostać trafiony tylko raz. Część przeciwników leci bezpośrednio w naszą stronę ( i ci są akurat najmniej niebezpieczni), część leci w losowych kierunkach, a część krąży po planszy szukając nas, a gdy już to zrobią, to szybko przyspieszają w naszym kierunku. Każdy z 42 poziomów posiada unikalny zestaw portali z których wychodzą przeciwnicy i zestaw potencjalnych przeciwników, a co 10 poziom to walka z bossem. Przyznam, że większość poziomów da się ukończyć z powodzeniem tuląc się do jednego z rogów planszy, co znacznie ułatwia rozgrywkę, ponieważ przeciwnicy nie nadchodzą z 360 stopni, lecz tylko z 90.

Super Space Serpent SE Xbox One reccenzja review
Z czasem na poziomach pojawiają się takie elementy jak bariery i wieżyczki, które uprzykrzają nam życie

Same walki z bossami też nie są imponujące. Wystarczy ich kilka razy trafić, żeby ich 500 punktów wytrzymałości szybko stopniało do 0. Jedynym problemem jest ostatni boss, który następuje zaraz po ostatnim bossie z zasadniczych poziomów. Jest to tytułowy Super Space Serpent, który jest nieco bardziej wytrzymały i czasochłonny, jednak jego przewidywalne ścieżki ataku są dość proste do ogarnięcia. W tym poziomie powinniśmy celować w potrójny bonus do ataku, bo w przeciwnym wypadku ten boss będzie najdłuższym poziomem w grze. Nie znaczy to jednak dużo, bo każdy poziom to w zasadzie forma surwiwalu, gdzie musimy przetrwać przez minutę, a gdy to zrobimy, to poziom zostanie nam zaliczony i przeniesiemy się do kolejnego. Co prawda gra ma też w sobie cztery światy, ale nie różnią się one zupełnie niczym, są bardziej wyznacznikiem postępu niż czymkolwiek innym.

Super Space Serpent SE Xbox One reccenzja review
Każdy poziom trwa jedynie 60 sekund, a naszym jedynym celem jest przetrwanie. Tylko walka z bossem wymaga od nas unicestwienia oponenta

Audiowizualnie Super Space Serpent SE to gra niezbyt powalająca, chociaż nie jest nieprzyjemna. Wynika to z prostoty elementów graficznych i efektów specjalnych, a także dość spokojnej muzyki w tle. Nie mamy tutaj do czynienia z efektami rodem z filmu Baya, nie ma wykorzystania najnowszych technik renderowania grafiki i zapierających dech w piersi szczegółów. Gra jest prosta, latamy trójkątem, pokonujemy inne figury geometryczne, a jedynie bossowie są bardziej złożonymi tworami. Muzyka w grze jest dość przyjemna gdy leci w tle i twórca doskonale to wiedział, dodając odtwarzacz muzyki jako jedno z menu. Nie jest to jednak typ muzyki, który pozostaje w głowie na kolejne dni, raczej szybko zapominamy, że gra miała jakąkolwiek muzykę, a poza nią w grze słyszymy tylko pew, pew pew.

Super Space Serpent SE Xbox One reccenzja review
Grę zaczynamy z marną setką punktów wytrzymałości, ale maksimum wynosi aż 1000

Super Space Serpent SE to zdecydowanie ciekawa gra, ale nie mogę się oprzeć wrażeniu, że trochę kuleje tutaj stosunek ceny do jakości. Z uwagi na sztywno określoną długość poziomów i ich stosunkowo niewielką ilość (grę da się przejść w około 45 minut), a także wysoką cenę (45 złotych), nie daje to ani dobrego stosunku złotówek na godzinę rozgrywki ani nie wydaje się dobrą inwestycją jeśli chodzi o inne podobne gry. Tym niemniej w Super Space Serpent grało mi się naprawdę przyjemnie i polecam grę każdemu, kto szuka łatwego Gamerscore’u, jednak może warto poczekać na wyprzedaż.

Gra została dostarczona przez Petrus-Games

Recenzent spędził w grze około 1,5 godziny, zdobywając wszystkie osiągnięcia, przechodząc grę raz, ale zaczynając rozgrywkę aż 125!

7.3
Dźwięk:
6
Grafika:
6
Rozgrywka:
7
Błędy:
10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.