Gry Recenzja

Recenzja Super Mario Run

Super Mario Run

Wszyscy na świecie szaleją, gdy Nintendo robi cokolwiek. Nikt nie zwraca uwagi na to, że Nintendo robi dokładnie to samo w kółko: nowa konsola, nowe Pokémon, nowe Mario, nowa Zelda, nowa konsola nie ma sensu, więc… nowa konsola. I tak w kółko. Tym razem po Pokémon GO na Androida i iOS, oraz Pokémon Sun i Pokémon Moon na  3DS, wyszło Super Mario Run na przeróżne urządzenia od Apple.

Super Mario Run to gra darmowa*, która jest dostępna na iOS i wkrótce ma także pokazać się na Androidzie. Jest to całkiem typowy komórkowy runner, który oferuje nam konkretne poziomy do przejścia. W gwoli ścisłości są to 3 poziomy. Dokładnie, nasza wspaniała darmowa gra, cudowne hypowane Super Mario Run posiada trzy poziomy. To oczywiście tylko w jednym trybie i w darmowej wersji. Drugi tryb to Toad Rally, gdzie ścigamy się z innymi graczami i jesteśmy oceniani na podstawie ilości zebranych monet. Toad Rally jest dużo ciekawszym trybem rozgrywki i pozwala na nieco więcej darmowej zabawy, jednak mimo wszystko dość szybko się nudzi. Może dlatego, że Mario biegnie sam, nawet przeskakuje przez przeszkody samodzielnie. Jedynym zadaniem w obu trybach rozgrywki jest zmiana poziomu terenu, oraz raz na jakiś czas intensywniejsze skakanie w ramach uniknięcia co bardziej zabójczych, acz niewielu, przeciwników.

Super Mario Run

Wersja płatna jest oczywiście nieco bardziej rozbudowana, ponieważ posiada sześć światów po cztery poziomy, co ostatecznie dodaje się do może godziny, dwóch rozgrywki. Z tą jest jednak dość duży problem. Odblokowanie pełnego potencjału gry kosztuje aż 44 złote (9,99€). Pełnego, niestety nie oznacza zbyt wiele w tym wypadku. Są dużo tańsze gry, jak Rayman: Jungle Run, które kosztują mniej (13,99 złotych) i oferują znacznie więcej. 44 złote to dużo za dużo jak na tak ograniczoną grę i to w dodatku na komórkę! Jakby tego było mało, to gra wydaje się dość toporna. Mario biega mało dynamicznie i wydaje się być bardzo mało zwinny.

Super Mario Run

Dość kontrowersyjnym tematem jest też kwestia wymaganego połączenia online. Gra posiada tryb dla pojedynczego gracza i tryb multi, jednak podczas uruchamiania aplikacji jest sprawdzane połączenie z Internetem. Wydawało mi się, że to nie jest aż tak duży problem, aż do momentu, w którym byłem w miejscu, gdzie zniknęły mi wszystkie kreski zasięgu sieci. Wydawało mi się to zupełnie bezsensowne, jednak Shigeru Miyamoto w wywiadzie z Mashable przyznał się, że jest to kwestia piractwa. Nintendo istnieje tylko dlatego, że ludzie nadal chcą grać w Mario, Zeldę i Pokémony. Jeśli marki stracą wartość, to Nintendo przestanie istnieć, dlatego musza z całych sił ich bronić. Wiele osób uważa, że robiąc to w taki sposób, Nintendo rujnuje opinię o sobie i swoich produktach, z czym ciężko się nie zgodzić.

Super Mario Run

Ostatecznie uważam, że Super Mario Run to gra mierna, dobrze wykonana, ale nie oferująca niemalże niczego w zamian za cenę. Nie ma w tej grze nic, co usprawiedliwiałoby wydanie na nią 44 złotych. Darmowa wersja to natomiast demo, które w ogóle nie przekonuje do zakupu pełnej wersji gry.


*Naprawdę? Naprawdę?! Jeśli ktokolwiek nazwie Super Mario Run w taki sposób, to chyba tylko ją pobrał, z zupełnym pominięciem rozgrywki.

Grano na urządzeniu z iOS

Recenzent spędził około godziny przechodząc wszystkie poziomy, które gra miała do zaoferowania i wielokrotnie zastanawiając się nad sensem jej istnienia.

7
Dźwięk:
8
Grafika:
8
Rozgrywka:
5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.