Gra Recenzja

Recenzja Subaeria

Subaeria recenzja review

Subaeria to gra kanadyjskiego studia z Montrealu. Jest to pierwsza gra, którą samodzielnie stworzyli, jednak nie jest to pierwszy tytuł nad którym Studios iLLOGIKA pracowało. Mają znacznie więcej doświadczenia, mili znacznie więcej czasu na pracę nad Subaerią, ale czy pożądany efekt został osiągnięty?

Subaeria recenzja review
Subaeria wygląda bardzo ładnie, jest kolorowa, ale miejscami bardzo mroczna

Twórcy gry mają na swoim koncie pracę na grami takimi jak Cuphead, Darwin Project, czy Assassin’s Creed: London Gangs. Specjalizowali się oni w pracach na zlecenia, wykonując między innymi implementację lokalizacji, porty, czy budując aplikacje użytkowe dla firm w innych branżach, takich jak odzieżowa i spożywcza. Ich pierwszą grą była Subaeria, której nikt od nich nie oczekiwał. Pozwoliło to studiu pracować powoli nad swoim dziełem, jednak nie obyło się bez kilku potknięć, o których wspomnę, a i fabularnie gra odrobinkę kuleje. Subaeria ostatecznie wylądowała na komputerach z Windowsem, PlayStation 4 i Xboksie One poprzez program ID@Xbox.

Subaeria recenzja review
Wszystkie zagadki przestrzenne musimy rozwiązać przenosząc przedmioty i skacząc po skrzynkach

W grze sterujemy dziewczyną imieniem Styx i naszym celem jest obalenie dyktatury dość bezwzględnego lidera. Problemem jest jednak to, że nie jest to historia niczym w The Inner World, wręcz przeciwnie. Świat został zalany w wyniku roztopu lodowców, a społeczeństwo zaczęło żyć pod wodą, zupełnie zapominając o koncepcji Wodnego Świata. Styx jest utalentowanym dzieciakiem, który bawi się w hakowanie. Problemem jest to, że w czasie gdy surowce są ograniczone bardziej niż zazwyczaj każde przestępstwo jest surowo karane. Śmierć to jedyna kara, która trzyma społeczeństwo w ryzach i nie zamienia świata w jedno wielkie free-for-all. Styx podczas spotkania ze znajomymi postanawia, wbrew wszystkim radom i prawu, zhakować EXpoda, żeby pominąć kilka płatności. Jej przestępstwo zostaje natychmiastowo wykryte, a one i jej cała rodzina zostają skazani. Szybko zmiesza do swojego domu w nadziei, że uda się jej ostrzec rodzinę, ale przybywa za późno. Jej głupota doprowadziła do śmierci jej rodziny, a ona ma zamiar zemścić się na osobie, która ustanowiła surowe, ale niezbędne prawo.

Subaeria recenzja review
Podczas rozgrywki towarzyszy nam dron, który pomoże nam bronić się przed sprzątaczami

W tym momencie tak naprawdę zaczyna się gra, a naszym celem staje się przejście przez kolejne poziomy, eliminowanie bossów i sprzątaczy, aby ostatecznie przejść grę. Subaeria jest grą typu roguelike, gdzie z każdym przejściem zdobywamy nowe programy i nowe boosty. Programy są umiejętnościami, które możemy aktywować w dowolnym momencie, a dają na możliwość ustawienia przynęty, przejęcie kontroli nad przeciwnikiem, czy zamrażania ich. Boosty są pasywnymi bonusami, których nasza postać może doświadczyć. Kryją się tutaj rzeczy takie jak zwiększone życie, czy dłuższy czas trwania programów. Problem z tym wszystkim jest tylko jeden, ale istotny. Subaeria bazuje na programach tak mocno, i wymaga ich do tak dużej części postępu, że niewybaczalne jest to, że gracze zostali zostawieni przez deweloperów na lodzie. W momencie premiery gry odkryto, że poziom programów, który powinien się zwiększać podczas uch używania, nie zwiększa się ani odrobinę. Sprawia to, że w pewnym momencie postęp gracza zostaje zatrzymany, bo nie możemy odblokować dodatkowych bonusów, kolejnych wersji programów, a co za tym idzie przejście gry jest trudniejsze niż powinno być, a ponad połowa osiągnięć jest nie do zdobycia na Xboksie.

Subaeria recenzja review
Sprzątacze – przeciwnicy w grze – występują w różnych formach, od Rumby z ostrzami po ciężką artylerie

Gdyby pominąć problem z brakiem łatki krytycznego błędu na konsoli, to w Subaeria gra się całkiem przyjemnie, chociaż często spotkamy pomniejsze irytujące elementy. Przykładowo gdy Styx napotka ścianę pod kątem, to staje, a nie zaczyna przesuwać się wzdłuż niej, jak to się dzieje w większości zręcznościówek. Stanowi to szczególnie duży problem w wąskich przejściach i podczas intensywnej walki z przeciwnikiem. Tych musimy pokonywać zwinnością postaci i wrogością względem siebie sprzątaczy różnych typów, co pozwala nam nasłać jednego na drugiego. Trudno jednak ocenić dobrze grę, która bazuje na wielokrotnym przechodzeniu gry i setkach porażek. W pewnym momencie wydało mi się, że uderzyłem w ścianę, ponieważ gra wymagała ode mnie nieco więcej niż mogłem jej komfortowo dać. To trochę tak, jakby całe Dark Souls przejść z pierwszą bronią. Da się, ale nikt przy zdrowych zmysłach tego nie dokona.



Gra została dostarczona przez HomeRun PR

Recenzent spędził w grze około 6 godzin, zdobywając 11 osiągnięć, ale ani razu nie kończąc gry

5.8
Dźwięk:
6
Grafika:
7.5
Rozgrywka:
4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.