Gry Recenzja

Recenzja Styx: Shards of Darkness

Styx

Jak często zaczynamy historię od końca? Pamiętam tylko kilka filmów, nie mogę sobie przypomnieć żadnej gry. Styx to ciekawy przypadek. Styx: Shards of Darkness jest sequelem Styx: Master of Shadows i prequelem Of Orcs and Men. O ile nie mogę nic powiedzieć o dwóch ostatnich, to przynajmniej mogę stwierdzić, że Shards of Darkness to ciekawa gra.

Styx

Mój osobisty problem z tą grą polega na tym, że zostałem wrzucony w sam środek akcji i nie wiem, czy powinienem coś wiedzieć. W każdym razie, tytułowy Styx jest goblinem w świecie, który powoli zaczyna się staczać. Jak na złodzieja przystało, wykonuje on zlecenia kradzieży i raz na jakiś czas zarobi coś na boku. Tym razem mamy do czynienia z mrocznymi intrygami, których początek wiąże się z nowo powstałym oddziałem, który ma służyć zwalczaniu goblinów. Jednostka ta jest dość ciekawa i warto posłuchać rozmów jej członków. Mogą się oni wydawać profesjonalistami, ale po bliższym zapoznaniu się z tym, co mają do powiedzenia co bardziej elitarnymi z nich, okazuje się, że są bandą ochotników, który robią to tylko dla pieniędzy, rozważają dezercję, zmianę zatrudnienia, czy kradzieże na całkiem pokaźną skalę. To, i wygląd świata sprawiają, że gramy w środowisku, któremu daleko do typowego fantasy. Jest tutaj brudno i nieprzyjemnie, czyli idealnie.

Styx

Styx bardzo przypomina mi Thiefa, który został potraktowany większą swobodą ruchu i nieco mniejszym poziomem trudności. Nie jest to mój ulubiony rodzaj gry, jestem fanem metodycznego mordowania wszystkiego, co stanie mi na drodze, a nie zakradania się do celu i cichej ewakuacji. Styn co prawda umie mordować, ale jest to problematyczne. Gra mocno bazuje na hałasie, a zabijanie wywołuje go całkiem sporo, nawet jeśli robimy to po cichu. Poza tym nie jest to szybkie zabijanie w stylu Assassin’s Creeda. Styx morduje bardzo powoli, chyba, że wybierzemy opcję szybką, ale nawet wtedy zleci nam na głowę pół miasta i zacznie nas ścigać, dopóki nie znikniemy na jakimś dachu. Grze znacznie lepiej idą elementy skradankowe, niż otwarta walka, chociaż słyszałem, że w ogóle możliwość wygranej jest znacznym krokiem naprzód w stosunku do poprzedniej części, gdzie podobno nie szło walczyć.

Styx

Rozgrywka jest niesamowicie przyjemna. W gruncie rzeczy jest tyle ścieżek dojścia do celu, że można by grać kilka razy nie obierając tej samej. Co prawda zazwyczaj jest to kwestia wybrania innego okna, żeby wejść do pokoju, ale mimo wszystko trzeba się sporo nagimnastykować, żeby tam dotrzeć. Chociaż alternatywne sposoby wykonania zadań głównych też są dostępne. Oczywiście, jeśli musimy coś ukraść, to nie ma opcji, ale w drugiej misji jest zadanie dostania się na statek powietrzny i jeśli wzbudzimy zbyt dużo aktywności wśród patroli, to postać powie, że w takim stanie, to oni na pewno nie będą nic ładować na statek i nasza początkowa ścieżka, wejścia po chichu, zostaje odcięta. W tym momencie musimy wykazać się siłą. Podobna sytuacja jest nieco dalej i dotyczy zmiany kursu owego statku. Możemy sfałszować dziennik nawigacyjny, albo porwać statek, wybór należy do gracza.

Styx

Gra nie jest oczywiście bez błędów. Te są zarówno techniczne, jak i związane z designem poziomów. Te pierwsze objawiają się najczęściej w postaci przeciwników nagle gubiących ścieżki, czy nie reagujących na środowisko. Raz zdarzyło się, że zostałem zablokowany, bo w przejściu stało dwóch żołnierzy – jeden wchodził, drugi wychodził – i ich generator ścieżek zawiódł, powodując delikatne drganie ich ciał i próbę przepchnięcia się przez drzwi. Błędy poziomów to jest natomiast kwestia nieprzemyślanego umieszczenia krytycznych elementów wspinaczkowych, czy lin. Zdarza się, że musimy wykonać skok z liny, ale nie ma wystarczająco miejsca w szybie, żeby się rozhuśtać, skoczyć i się nie zabić. Z poziomami wiąże się jeszcze jeden problem – są dość powtarzalne po pewnym czasie. O ile nie można im nic zarzucić podczas rozgrywki, bo są zaskakująco otwarte i generalnie dobrze zaprojektowane, ale pod koniec gry zaczynamy wykorzystywać do poruszania się nawracające lokacje.

Styx

Poziomy pozwalają na obejście prawie całej mapy po dachach, albo skorzystać z tuneli, co jest niesamowite. Podczas jednej z misji chciałem wykręcić jak najlepszy czas nie dbając o nic innego i zacząłem biec najszybciej jak mogę przed siebie, ciągnąć za sobą ogon wartowników. W pewnym momencie zauważyłem wygodnie ustawione skrzynki, wskoczyłem na nie, z nich na dach i zniknąłem z oczu wszystkim goniącym mnie. W tej grze na szczęście nikt poza naszym goblinem nie jest akrobatą i nikt nie wskakuje na dach, żeby nasz szukać dalej, co jest bardzo przyjemne i orzeźwiające po wszystkich tych grach, gdzie nie dało się zgubić pościgu. Przeciwnicy natomiast nie są liczni, co trochę rozczarowuje. Mamy trzy główne typy przeciwników, czyli lekko opancerzonego wojaka, żołnierza w pełnej zbroi, i krasnale. Nie różnią się zbyt wiele, ale każdy ma jedną charakterystyczną cechę, która zmienia sposób zajmowania się nim. Pancernika nie da się ruszyć sztyletem, a krasnal potrafi nas wyniuchać, co wydaje mi się dość śmieszne. Krasnale w fantastyce zawsze były dość odporne na jakiekolwiek bodźce zewnętrzne, nieco nieoczytane, nieco barbarzyńskie, choć technologicznie zaawansowane. Tutaj jest nieco inaczej.

Styx

Styx tworzy własny, unikatowy, świat złożony z dobrze znanych nam cegiełek. Wysiłek twórców z Cyanide Studio sprawił jednak, że owe cegiełki, choć powszechnie stosowane wszędzie indziej, tworzą tutaj coś nierozpoznawalnego. Brudny świat jest porównywalny z ogarniętym plagą miastem Thiefa, nieco przypominającym Londyn z XVII wieku. Jest też podobne do ogarniętego chaosem Dunwall, też czerpiącego z Londynu, ale mniej dosłownie. Tutaj jednak Mamy do czynienia z mniej monumentalnymi miastami, pośród skał, ale i statkami powietrznymi, podziemiami, całą paletą ciekawych lokacji, przysparzających o depresję. Styx jest jak najbardziej warty polecenia. Jest to bardzo dobra gra, która pozwala nam grać dokładnie tak jak chcemy.



Gra została udostępniona przez cdp.pl

Recenzent spędził w grze ponad 6 godzin, odblokowując 20 osiągnięć, przy okazji zabijając każdego napotkanego osobnika poruszającego się na dwóch nogach.

8
Grafika:
7
Dźwięk:
9
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.