Gry Recenzja

Recenzja Splasher

Splasher Review

Co dostaniemy, jeśli wrzucimy do jednego pokoju kilku byłych pracowników Ubisoftu, profesjonalnego kompozytora i speca od grafiki? Odpowiedź jest bardzo prosta – platformówkę. Jeśli wrzucimy do tego kilku speedrunnerów, którzy całe życie spędzili grając w jedną, czy dwie gry? Platformówkę z trybem speedrunu, którą da się przejść bez zatrzymywanie – Splasher.

Splasher – Recenzja / Review
Zbiorniki na plecach bohatera pokazują nam, jakiego koloru możemy użyć podczas przemierzania poziomu

NIe ma wielu dobrych platformówek wydawanych ostatnimi czasy, szczególnie mało jest tych niezależnych. Któraś zawsze poświęca jedną kwestię, żeby wyeksponować inną. Są platformówki czysto fabularne, lub stawiające na zręczność i będące tylko i wyłącznie speedrunnerami. Splasher należy jednak do tych gier, które motywują ciebie fabułą oraz oprawą, a przy okazji są idealnie przystosowane do speedrunów. Zarówno oprawę jak i rozgrywkę możemy zawdzięczać twórcom gry, ponieważ znani są z tytułów, które pozwalały na nieprzerwane biegi od początku do końca poziomu, a także wyglądały niesamowicie dobrze. Wygląd nowych Raymanów jest genialny, a w Splasherze można dopatrzyć się podobieństw. Nie jest to zbiorowisko pikseli, a raczej radosna twórczość grafików, pełna krągłości, gdzie jedynymi ostrymi kątami będą krawędzie półek. Dodatkowo muzyka jest nie tylko dobrze skomponowana, ale tez idealnie dobrana do poziomu i czynności. Często dźwięk reaguje na nasze poczynania, zmieniając w niektórych miejscach tempo i ton efektów dźwiękowych.

Splasher – Recenzja / Review
Początkowo możemy używać tylko wody, która rozmyje większość kolorów, ale nie te newralgiczne

Poczynania mogę natomiast być płynne, lub niekoniecznie. Wielkim plusem Splashera jest fakt, że  nie wymaga on specjalnych umiejętności, żeby grę przejść, ale żeby zdobyć dobry czas już tak. Gra została zaprojektowana w taki sposób, że da się ją przejść trzymając cały czas drążek odpowiadający za bieg (albo przycisk na komputerze) i wykonując precyzyjne skoki i strzały. Sprawia to, że czasami też widać ewidentne krótkie rozgałęzienie ścieżki, gdzie jedna droga jest szybsza, ale druga pozwala uratować jednego ze współpracowników. Przez pierwsze poziomy nie mamy nawet zupełnie żadnej trudności z ukończeniem plansz w całkiem niezłym czasie i przy okazji znalezieniu wszystkich Splasherów (których na każdym poziomie jest 7 i tworzą napis „SPLASH!”, niczym klasycznych zręcznościówkach, gdzie zbieraliśmy litery). Jeśli jednak spojrzymy na czasy speedrunów, to zaczniemy się zastanawiać jakim cudem można je osiągnąć. Mój czas pierwszego poziomu to 2:05;97, natomiast czas wymagany do osiągnięcia złotego medalu to 1:47:00. Ledwo zakwalifikowałem się na brąz.

Splasher – Recenzja / Review
Docteur eksperymentuje na pracownikach fabryki. Tak nie może być!

Samo bieganie to jednak nie wszystko. Gra toczy się w fabryce Inkorp, która wydaje się zajmować malowaniem. Splasherzy to pracownicy firmy, którym życiu zagraża ich szef – Docteur. Młody bohater musi uratować swoich współpracowników i pokonać doktora. A ma tylko działko z farbą, ale nawet tej początkowo nie ma. Farba jest bowiem jednym z elementów postępu. Złota jest swoistą walutą dzięki której ratujemy Splashera ‘!’ zaraz przed zakończeniem każdego poziomu. Czerwona jest klejąca, więc spowalnia nas, ale pozwala przyczepić się do sufity, czy ściany. Pomarańczowa jest sprężysta, więc pomaga nam skakać. Woda natomiast pozbawia powierzchnię koloru, i zabija niektórych przeciwników. Twórcy oddali nam niewielki arsenał, ale idealnie zintegrowali go z poziomami, gdzie broń musimy wykorzystywać w biegu, często zmieniać rodzaje farby i decydować, których przeciwników przeskoczyć, a których pomalować na czerwono unieruchamiając ich, a potem wystrzelić pomarańczową farbą w pobliski zbiornik z kwasem.

Splasher – Recenzja / Review
Portale to zazwyczaj krótkie wyzwania, gdzie musimy przeżyć kilka fal przeciwników, żeby uratować Splashera

Najbardziej smuci mnie w tej grze to, że liczba graczy jest niewielka. Mój wspomniany nieco wyżej czas nie był genialny, popełniłem kilka głupich błędów i ze dwa razy spadłem, ale to nadal pozwoliło mi zająć 75 miejsce w rankingu. Pamiętam, że w innych grach cieszyły mnie miejsca w pierwszych kilku tysiącach, ponieważ żadna gra nie ma osiągnięć, które wymagają bycia konkretnym w tabeli czasów. Splasher zasługuje na więcej uwagi i uznania, ponieważ jest genialną grą, która nie polega na algorytmicznym tworzeniu poziomów, jak Flinthook. Nie jest też tak masochistyczna jak N++, ani nie bazuje na nostalgii, tak jak Wonder Boy. Splasher to tytuł, który zdecydowanie zasługuje na zainteresowanie!



Gra została udostępniona przez Playdious Games

Recenzent spędził w grze około 8 godzin, zdobywając 14 osiągnięć i nadal próbując zdobyć wiele złotych medali

7.5
Dźwięk:
7.5
Grafika:
7
Rozgrywka:
8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.